Dokładnie tydzień temu ruszyła kampania Fundacji Mamy i Taty pt. „Nie odkładaj macierzyństwa na potem”.

Miała ona na celu promowanie macierzyństwa i zachęcenie młodych Polek do rodzenia dzieci. Wydaje mi się, że nie ma już w społeczności parentingowej osoby, która by nie miałaby styczności z tym materiałem. Jeśli jednak taka osoba by się znalazła to odsyłam do źródła.

Już od pierwszych chwil kampania wywołała w odbiorcach duże emocje. Nierzadko skrajne i dosadnie wypowiadane. W sieci jest określana mianem prowokacyjnej. Ja w tym spocie nie dopatrzyłam się niczego prowokacyjnego. Widziałam problem przedkładania wszystkiego nad decyzję o powiększeniu rodziny. Dlatego też bardzo smuci mnie i dziwi, że taka ilość jadu i hejtu jest wylewana na głowy twórców kampanii. Nie rozumiem tego.

Większość nieprzychylnych wpisów (określmy je mianem emocjonalnych) odnosiła się do formy przedstawienia problemu odkładania decyzji o powiększeniu rodziny. Według komentatorów argumenty przedstawione w spocie (studia, kariera, podróże, dom) są nieadekwatne do sytuacji. Podnoszą krzyk, że kobiety w Polsce nie rodzą dzieci nie dlatego, że nie mają na to czasu (jak karierowiczka z reklamy), a po prostu nie pozwala im na to status materialny i niepewność jutra. Zgadzam się z tym argumentem, ale nie do końca. Młodzi ludzie uwielbiają przerzucać się młodzieńczym sloganem – „Muszę się wyszumieć!”. A na wyszumienie się zawsze znajdą się pieniądze, których nie ma, a jutro jakoś będzie, prawda?

Druga część negatywnych komentarzy (nazwijmy je ideologicznymi) to działka feministek  z pieśnią na ustach – „Wara od mojej macicy! Będę rodzić dzieci kiedy chcę! Nawet po 40-tce! To moja decyzja!”. Z tymi argumentami też się zgadzam i mam nadzieję, że Matka Natura będzie dla takich kobiet wyrozumiała i pozwoli im zajść w ciążę dokładnie w tym momencie, w którym będą chciały.

Trzecia, ostatnia, grupa komentarzy jest określana przeze mnie jako emocjonalno-realistyczna. Były to opowieści kobiet, które bardzo chciałoby być matkami, jednak zawsze jest jakieś ale, np. brak odpowiedniego partnera/ojca dla dziecka, bądź brak przekonania o gotowości do macierzyństwa .

Niestety mam wrażenie, że w tym całym wylewanym w internetową przestrzeń jedzie, zapomniano o tytule tej kampanii – nie odkładaj macierzyństwa na później!

Ludzie lubią sobie wszystko zaplanować. To logiczne, bo czują się wtedy bezpieczniej. Pojawienie się dziecka w związku dwojga ludzi jest jak wybuch bomby atomowej – na początku wielki chaos, później powrót do nowej rzeczywistości, której skutki odczuwamy do końca życia. Jednak w tej konkretnej sytuacji jaką jest chęć powiększenia rodziny trzeba pamiętać o jednym – tutaj nie można niczego zaplanować.

Czy odkładając decyzję o dziecku na 5 lat (zakładając, że masz lat 25), dopuszczasz do siebie myśl, że możesz mieć problem z zajściem w ciążę? Przecież nigdy nie odczuwałaś żadnych dolegliwości ze strony kwiatu kobiecości. A jeśli? Masz 30lat. Rok staracie się począć potomka w sposób naturalny. Nic. Masz 31lat. Zaczynasz szukać przyczyny waszego problemu. Dlaczego nie możecie zostać rodzicami skoro tak bardzo tego chcecie? Leczenie może trwać latami. Może zakończyć się na in vitro. A in vitro też nie zawsze kończy się szczęśliwie… Jak długo będziesz żyła w stresie o to czy zdążysz? Czy Wam się w ogóle uda? Jak długo wytrzyma taką sytuację Wasze małżeństwo? A co jeśli nie wytrzyma? Co zrobisz, gdy po ciężkiej walce o dziecko zostaniesz sama, tuż przed czterdziestką?

Wiem, że takie historie są nieprawdopodobne. Jednak to wcale nie znaczy, że nie mogą się przytrafić. Na chwilę obecną znam kilka par, które będąc przed trzydziestką miały bądź mają problemy z poczęciem dziecka. Ale JUŻ walczą. Nie odłożyli tej decyzji na ostatnią chwilę.

Ja nie odłożyłam macierzyństwa na potem.

Od zawsze chciałam zostać matką jak najszybciej się da. Podejrzewam, że za moją „chęcią” stał podświadomy lęk przed problemami z zajściem w ciążę (moja mama miała problemy, pierwsze dziecko poroniła). Oboje z mężem chcieliśmy jak najszybciej zacząć działać, by dać sobie czas w razie zaistnienia przeszkód na drodze do zostania rodzicami.

Nam się udało. Na pierwszą ciążę czekaliśmy 6 miesięcy, na drugą 9 miesięcy. Dla jednych to niedługi okres czasu, ale tylko kobiety wiedzą jak boli każda kolejna miesiączka gdy pragnie się dziecka nad życie.

I co prawda nie mam tytułu magistra,
nie mam dobrze płatnej pracy,
ani nie zwiedziłam połowy świata.

Nie zdążyłam.

DSC_0155

Ale zdążyłam urodzić dzieci.
A to co mnie do tej pory ominęło zdążę jeszcze nadrobić.

Autor Gulbaska

Podobne wpisy

Wybrane na podstawie tagów
przesilenie wiosenne
Przesilenie wiosenne
pieniądze, program rodzina 500+
Na co wydamy pienią
wielkanoc, o wyższości wielkanocy
O wyższości Wielka
pieniądze to nie wszystko, dzieci t najcenniejszy skarb
Pieniądze to nie ws
DO KOLEJKI!
Kolejka na poczcie
zaszczep się wiedzą, szczepionki, kalendarz szczepień
Kalendarz szczepień
5 powodów
5 powodów, dla któ
ŚWIĘTY
Poślubiłam święt
ZOSTAW MNIE!
Mamusia teraz pójdz
LAST MINUTE!
Zazdroszczę Wam pod
https://dwgkfo5b3odmw.cloudfront.net/img/promo_image/2930-1600x600_sailormoon.jpg
Pokolenie Czarodziej
fireworks-978887_1280
1 stycznia – D
rose-490947_1280
Czy wiesz, co to jes
girl-677576_1280
Blondynka jest naga!
nicholas-571259_1280
Mikołajkowy hardcor
santa-claus-223446_1280
Panie M. zrób mi w
rodzicielstwo
Mieszanka dumy i wst
DSC_0665
Dzień z życia rodz
Jestem Wyjątkowa!
Każdy bloger to wyj
20151111_165237
Opuszczamy dzidziusi
DSC_0647
5 rzeczy, których n
haloween
Halloween, idź do d
20151028_114524
Wyobrażam sobie ży
WM
Wyrodna matka? Dzwon
spacer z bliżniakami
5 powodów, dla któ
DSC_0534
Pogoda życia
DSC_0410
Rozstanie z dzieckie
DSC_0389
KDR – Krajowa
20150916_135553
Synu, zapalisz?
DSC_0183
Żywa tęsknota
DSC_0825
Dzieci z (nie)urodze
DSC_0010
Drzewo mojego dzieci
Brązowooki - Mały Buntownik
Trzy charaktery
pampersy
„Dziwi mnie
tylkojeden
Gdyby był tylko jed
tata_blizej_dziecka
Tato Polski –
Tata bliżej dziecka, Warszawa
Tato Polski –
DSC_0513
Rodzice, gdzie jeste
10830563_367215503439908_5821533669551474063_o
Dzieci nad morzem
holiday_20-15
Misja specjalna R
  • magistra możesz zrobić i na emeryturze. podobnie jest z pracą i zwiedzaniem świata. jak odchowasz dzieci świat stoi otworem.

    moim zdaniem wiele osób zwyczajnie nie chce mieć dzieci albo jeszcze ich nie chce. i owszem, nikt nie da gwarancji, że za kilka lat uda się zajść w ciążę. tak samo jak nikt nie da gwarancji, że pojawi się instynkt macierzyński a decyzja o dzieciach nie okaże się największym błędem.

  • Wiesz, ja akurat mam taką naturę i taki prowadziłam przed ciążą tryb życia, że pewnie już teraz miałabym za sobą niejedną podróż, rzeczywiście może zwiedziłabym już połowę świata 😛 Ale… zdążę. Tymczasem skupiam się na moich fantastycznych dziecku i mężu… i jestem szczęśliwa! 🙂

  • Bardzo ciekawy wpis na dość kontrowersyjny temat. Twoje argumenty są rzeczowe i logiczne. Fajnie, że się nimi podzieliłaś. Wspaniale, że masz cudowne dzieci. A resztę też zdążysz zrealizować Współczesna MP 🙂 Jestem tego pewna widząc (w Twoich słowach) talent, bystry umysł, poczucie humoru i zdrowy dystans do siebie.

    • Dziękuję 😀 komplementy przyjmuję pełnymi garściami 😉

  • Brawo! Ładny wpis 🙂
    Witam się i trzymam kciuki za ‚nadrabianie’ wszystkiego, co nas ‚ominęło’, choć ominęło to niezbyt dobre słowo:) bo nie wiem czy zwiedziłabym połowę świata, gdybym nie miała córki- pewnie i tak i tak nie 🙂
    Mamy czas!

    • Powiem szczerze, że mi też nie specjalnie odpowiada słowo „ominęło”. Przecież jeszcze wszystko przed nami, a niektórzy nawet twierdzą, że podróże z dziećmi są pełniejsze 🙂
      A całą resztę przyziemnych spraw też można nadrobić 🙂
      Pozdrawiam 🙂

  • Cześć, fajnie tu u Ciebie 🙂 Ja nie widziałam tej reklamy, słyszałam tylko tą falę komentarzy na jej temat. I wydaje mi się, że z każdej strony jest trochę racji. Kampania mówi, nie odkładaj macierzyństwa na potem. Jest w tym racja, chociażby z punktu widzenia czysto fizycznego – łatwiej zajść, donosić, wychować. Z drugiej strony w dzisiejszych czasach naprawdę dziecko to nie mały wydatek i nie dziwię się ludziom że często z tego właśnie powodu mają wątpliwości. A ja z kolei jestem z tych co mówią Wara od mojej macicy. Uważam, że każda kobieta ma prawo sama zadecydować kiedy i czy w ogóle chce dzieci rodzić. I żadna kampania jej do tego nie zmusi. A ze mną było dokładnie tak jak z Tobą, od zawsze wiedziałam że chcę mieć dzieci i to jak najszybciej 🙂

    • Miło Cię tu widzieć 🙂
      Zgadzam się, że kobieta powinna mieć prawo decydować. I przecież ta kampania do niczego jej nie nakłania ani nie robi z niej gorszego człowieka. To tylko sugestia do głębszego przemyślunku, dlatego nie rozumiem tego ogólnego oburzenia ze strony mediów.