Jesteśmy rodzicami od ponad trzech lat. Decyzja o powiększeniu rodziny była przemyślana i świadoma. Wiedzieliśmy na co się decydujemy. Rodzicielstwo to przecież nie tylko uśmiechy dziecka oraz przytulasy maleńkich rączek. Rodzicielstwo to także ciężka praca fizyczna i psychiczna. A co najważniejsze, rodzicielstwo jest to gotowość na poświęcenie swojego czasu dla drugiej osoby. Rozumując w ten sposób nie jestem w stanie przejść do porządku dziennego nad widokiem samotnego dziecka w piaskownicy…

DSC_0513

„Idź się pobawić z innymi dziećmi.”

Sobota. Plac zabaw. Dziewczynka bawi się w piaskownicy, matka siedzi na ławce i czyta książkę. „Mamo! Mamo! Chodź się ze mną pobawić!”. Matka reaguje dopiero za trzecim czy czwartym wołaniem. „Kochanie, idź się pobawić z innymi dziećmi.” Dziewczynka że smutną miną wraca do przerwanej zabawy.

„Tak, tak. Ślicznie się bawisz. Baw się dalej.”

Słoneczny dzień. Na placu zabaw goszczą rodzice i ich jedno dziecko. Matka przez chwilę się z nim bawi, ojciec obserwuje zabawę z bezpiecznej odległości. Po chwili na placu zabaw pojawiają się znajomi pary. Rodzice zostawiają spokojnie bawiące się dziecko i poświęcają swoją uwagę znajomym. Dziecko zaczyna wychodzić z siebie, robi wszystkie znane sobie sztuczki wołając „Mamo! Mamo! Spójrz na mnie! Fajne?”. Matka odwraca się gwałtownym ruchem, odpowiada przelotne „Tak, tak. Ślicznie się bawisz. Baw się dalej.” i wraca do brutalnie przerwanej rozmowy.

Smutne, ale prawdziwe.

Daleka jestem od oceniania takich osób. Możliwe, że zachowanie, które zaobserwowałam z boku było zachowaniem jednostkowym. Nie wiem jaką ci ludzie wykonują pracę, bo może jest na tyle wyczerpująca, że w weekend chcą odpocząć. Może akurat ich dzieci dały im tego dnia popalić i wychodząc na plac zabaw  rodzice chcieliby  na chwilę uwolnić się od złych emocji. To przecież nic złego. Pewnie sama nie jeden raz będąc na placu zabaw nie biegałam za dziećmi cała w skowronkach, a nawet zdarzyło mi się na nie warknąć, gdy po raz pięćsetny wkładały sobie rękę pełna piasku do ust. Czasami moja opieka zaczyna się i kończy na obserwacji zabawy dzieci. Nie oszukujmy się – one też czasami potrzebują wolności i muszą mieć okazję do ćwiczenia samodzielności. Jednak nawet gdy nie mam siły na mówienie do nich przez cały czas to jestem krok za nimi by w razie potrzeby pomóc bądź nagrodzić uśmiechem i poklaskiem każdy mały sukces.

Ale nigdy nie doprowadziłam do sytuacji, żeby moje dzieci zabiegały o uwagę innego rodzica. Nigdy!

A tak się niestety działo w wypadku wyżej przytoczonych historii. Dzieci pozostawione bez zainteresowania rodziców od razu namierzyły dorosłego, który potrafi się z nimi bawić. Tym dorosłym zazwyczaj był Ojciec Polak, bo w momencie, gdy przekracza on bramkę placu zabaw staje się najlepszym kompanem do zabaw dla naszych dzieci. Raz jeden chłopiec obserwując go z daleka skwitował jego zachowanie tymi słowami: „To Pan tak potrafi? Mój tata tego nie umie.” To zdanie też mówi wiele o kondycji kontaktów rodzic-dziecko.

Mi takie sytuacje przydarzają się bardzo rzadko i bardzo się z tego cieszę. Ja po prostu nie wiem jak się zachować w stosunku do takiego dziecka. Czuję się w takiej sytuacji skrępowana – nie znam dziecka, nie wiem jak się do niego odnosić. Nie interesuje mnie jego życie, ani czego nowego się nauczyło w przedszkolu. Z jednej strony jest mi takiego dziecka żal, bo wiem, że powinno mieć uwagę swojego rodzica i taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Z drugiej strony bardzo mnie drażni sama obecność takiego dziecka, bo mam ochotę poświęcać 100% uwagi swoim własnym dzieciom.

A Wy jak reagujecie w podobnych sytuacjach?

Autor Gulbaska

Podobne wpisy

Wybrane na podstawie tagów
Makieta City Stadion Narodowy Warszawa
Czy warto obejrzeć
gry planszowe dla całej rodziny
Prezent na Dzień Dz
kurwa na podwórku
Antykultura podwórk
przesilenie wiosenne
Przesilenie wiosenne
pieniądze, program rodzina 500+
Na co wydamy pienią
wielkanoc, o wyższości wielkanocy
O wyższości Wielka
pieniądze to nie wszystko, dzieci t najcenniejszy skarb
Pieniądze to nie ws
DO KOLEJKI!
Kolejka na poczcie
zaszczep się wiedzą, szczepionki, kalendarz szczepień
Kalendarz szczepień
JAK ROZMAWIAC
Jak rozmawiać z dzi
Mój Ty...(1)
Mój Ty… pącz
homofobia, nie dla homofobii, wychowanie w tolerancji
Tolerancja od małeg
5 powodów
5 powodów, dla któ
ŚWIĘTY
Poślubiłam święt
RODZICU2
Dziecko zostało w d
Czy Twoje dzieckoma już zaplanowanezajęcia dodatkowe_
Zajęcia dodatkowe d
ZOSTAW MNIE!
Mamusia teraz pójdz
LAST MINUTE!
Zazdroszczę Wam pod
mamatatatablet
Wychowujesz jeszcze
https://dwgkfo5b3odmw.cloudfront.net/img/promo_image/2930-1600x600_sailormoon.jpg
Pokolenie Czarodziej
fireworks-978887_1280
1 stycznia – D
rose-490947_1280
Czy wiesz, co to jes
dzieci_i_prezenty
Nie kupiłam dziecio
sasiad
Odpoczywam, bo bliź
girl-677576_1280
Blondynka jest naga!
nicholas-571259_1280
Mikołajkowy hardcor
santa-claus-223446_1280
Panie M. zrób mi w
rodzicielstwo
Mieszanka dumy i wst
DSC_0665
Dzień z życia rodz
Jestem Wyjątkowa!
Każdy bloger to wyj
20151111_165237
Opuszczamy dzidziusi
DSC_0647
5 rzeczy, których n
haloween
Halloween, idź do d
20151028_114524
Wyobrażam sobie ży
WM
Wyrodna matka? Dzwon
spacer z bliżniakami
5 powodów, dla któ
DSC_0363
DIY – Smok. Ek
DSC_0534
Pogoda życia
www.kamatocy.pl
Lubię Być (nie)Ano
DSC_0410
Rozstanie z dzieckie
DSC_0389
KDR – Krajowa
20150916_135553
Synu, zapalisz?
DSC_0218
10 błędów popełn
DSC_0183
Żywa tęsknota
DSC_0825
Dzieci z (nie)urodze
woda
5 zasad udanego wypo
DSC_0010
Drzewo mojego dzieci
Brązowooki - Mały Buntownik
Trzy charaktery
pampersy
„Dziwi mnie
tylkojeden
Gdyby był tylko jed
tata_blizej_dziecka
Tato Polski –
paintball
Jeden strzał wystar
Tata bliżej dziecka, Warszawa
Tato Polski –
W ogródku
Identycznie ubrani b
DSC_0543
Atrakcja dla malucha
10830563_367215503439908_5821533669551474063_o
Dzieci nad morzem
holiday_20-15
Misja specjalna R
20150617_095511
Jak szybko i bezbole
DSC_0155
„Nie odkładaj
  • Szczerze nienawidzę placów zabaw,ale jak już tam idę to siedzę z młodymi w piaskownicy czy pilnuję ich na tych wszystkich ustrojstwach służących do zabawy. Z moich obserwacji wynika, że swoją postawą wzbudzam politowanie stojących przeważnie z dala matek. Pewnie mają mnie za nadopiekuńczą kwokę (którą poniekąd jestem) bo ich dzieci bawią się same, a ja bawię się z moimi dziećmi. Natomiast w domu niestety często zdarza mi się powiedzieć żeby pobawili się trochę sami,a le inaczej niczego nie byłabym w stanie zrobić.

    • Dom to dom. Miejsce bezpieczne i dostosowane do dzieci. Nawet jak nie masz ich wtedy na oku to wiesz, że nikt ci ich nie zbałamuci ani nie zrobi przykrości.

  • Staramy się z meżęm dużo bawić z córką, jednak czasem przyjdzie taki moment, że marzymy o tym by pobawiła się sama, ale nigdy nie podeszła do innego rodzica by się z nia pobawił 🙂 Często prosimy ja by pobawiła sie sama czy z innymi dziećmi, bo my już mamy trochę dość, prawda jest taka, że jest jedynaczka i w domu bawimy się z nia tylko my, mimo, że mieszkają z nami jej dziadkowie – oni jednak nie spędzają z córką czasu. Dlatego nam czasami już sie zwyczajnie nie chce, bo wciąż robimy coś z córką, wyjeżdżamy w różne miejsca by tylko urozmaicic jej czas, wszsytko robimy z nią sami….

    • Rozumiem. Moim zdaniem taka sytuacja to przeciążenie materiału, ale jak mówisz nie doprowadzasz do sytuacji, że dziecko idzie do innego rodzica.

  • O tak, mam dokładnie takie same spostrzeżenia jak Ty. Rodzice często zachowują się tak, jakby im się nie chciało. A powinno im się chcieć właśnie dlatego, że są Rodzicami. Wielu z nich nie rozumie, że najcenniejszym, co moga dać dziecku to czas i uwaga, a nie kolejny ipad, furby czy skuter.

    • Dokładnie. Ja jestem zwolenniczką dawania dzieciom prezentów w postaci wypadów w miejsca, na które zazwyczaj nie mamy czasu w codziennej gonitwie. Bądź nie mamy na nie na codzień środków.

  • Ja się bawię z moim dzieckiem, babcia jak z nią idzie na plac zabaw również spędza czas na zabawie. Uważana jestem przez to za nawiedzoną matkę, która nie daje dziecku wolności…i bądź człowieku mądry i coś rób. Znam takie przypadki- tyle, że dzieci żeby zwrócić na siebie moją uwagę przeszkadzają Młodej lub robią coś co jest dla niej niebezpieczne…rodziców brak siedzą w domu

  • Ostatnio miałam podobna historie. Bawiliśmy się z Antkiem w piaskownicy dołączyło dwóch chłopców ze starszej grupy przedszkolnej, ich babcia usiadła na ławce. Zalewali mnie pytaniami, mieli pretensje, że Antek nie buduje tak jak oni oczekują tylko sobie piasek sypie, nie rozumieli, że Antoś jest mały i niekumaty. I tak siedziałam w tej piaskownicy ciut zniesmaczona, ale co począć to tylko dzieci.

    • Z babciami to już całkiem inna historia. Tuż przed wyjazdem na wakacje miałam sytuację, że przyszła babcia z wnuczkiem na plac zabaw. Babcia z komórką przy uchu a jednym końcu placu zabaw, wnuczek przyczepił się do nas. I żeby jeszcze chciał się bawić! Ale nie! On chciał by Pierworodny bawił się tak jak ON chce a na dodatek Pierworodny od niego w głowę dostał. Babcia nawet tego nie zauważyła a ja miałam ochotę dzieciakowi ręce połamać…