Nie ma co się oszukiwać. Pogoda nie jest najmocniejszą stroną naszego wakacyjnego wyjazdu. Wietrzno-pochmurno-deszczowa aura z krótkimi przebłyskami słońca nie sprzyja wylegiwaniu się na plaży. Szkoda, bo liczyłam na przywiezienie z wakacji pięknej opalenizny. Co gorsza, w taką niepewna pogodę dzieci się nudzą. Jest to chyba najgorsza sytuacja, która może spotkać rodziców podczas wyjazdu (i nie tylko). Na szczęście nie od dziś wiadomo, że leżenie plackiem na plaży i łapanie promieni słonecznych nie jest jedyną atrakcją wybrzeża.

DSC_0543

Postanowiliśmy więc pojechać do Mini ZOO w Jantarze.

Jako osoba dorosła bardzo sceptycznie podchodziłam do tej wycieczki. Wszystko co jest określane mianem „mini” jest dla mnie równoznaczne z wydaniem nieadekwatnie dużej gotówki do wrażeń z obejrzanej atrakcji. Przecież dla nas dorosłych wszystko co największe równa się najlepsze.

Należy jednak pamiętać, że dla naszych małych dzieci zwiedzenie mini atrakcji jest ogromnym wyzwaniem.

Ja ciągle o tym zapominam. Przez to nasze zapominanie i niedostosowanie wyboru atrakcji do wieku dziecka niepotrzebnie, chociaż z dobrej woli, męczymy siebie i dzieci potężnymi wyprawami. Siebie, bo ciężko nam ogarnąć dzieci na tak dużym terenie (a zwiedzanie „z wózka” to żadna atrakcja), a dzieci męczymy nadmiarem wrażeń, które ich małe główki muszą przetworzyć w krótkim czasie. Dzięki tej wycieczce mogłam porównać sobie zachowanie naszych dzieci podczas dużej wyprawy (warszawskie ZOO) i małej wycieczki (mini ZOO). I w przeciwieństwie do wariatkowa, które przeżyliśmy w warszawskim ZOO…

Wycieczka do mini ZOO była przyjemnością dla nas wszystkich.

Na tę przyjemność złożyło się kilka ważnych czynników:

  1. mały ogrodzony teren ZOO, po którym dzieci mogły się samodzielnie poruszać,
  2. mała ilość ludzi, dzięki której pozbyliśmy się stresu związanego z wizją zniknięcia dziecka z pola widzenia,
  3. wszystkie zwierzęta w mini ZOO były dostosowane wielkością do małych odkrywców, więc dzieciaki nie musiały zadzierać głowy do góry bo przyjrzeć się okazom. Kury, kaczki, pawie, króliki, osiołki, barany, kozy, lamy to przykłady zwierząt, które pokochały nasze małe pociechy.
  4. ponadto wyżej wymienione zwierzęta wydają masę dźwięków. Nasze osobiste stado przez dłuższy czas było zafascynowane piejącym kogutem (piejąc razem z nim) i głośno beczącymi baranami.
  5. oczywiście nie można zapomnieć o najważniejszej atrakcji – w mini ZOO jest możliwość karmienia zwierząt. Przy zakupie biletów otrzymaliśmy cztery opakowania z krojoną marchewką, którą dzieci mogły karmić zwierzaki. I siebie przy okazji 😉

Na prawdę jestem bardzo zadowolona z tej wycieczki.

Odpoczęliśmy i znów nauczyliśmy się czegoś nowego o swoich dzieciach – nie warto przesadzać w dogadzaniu tak małym dzieciom, bo póki co dla nich mniej znaczy więcej.

A Wy jakie atrakcje możecie polecić dla dzieci w wieku 1-3 lata?

Autor Gulbaska

Podobne wpisy

Wybrane na podstawie tagów
Makieta City Stadion Narodowy Warszawa
Czy warto obejrzeć
gry planszowe dla całej rodziny
Prezent na Dzień Dz
nicholas-571259_1280
Mikołajkowy hardcor
DSC_0363
DIY – Smok. Ek
www.kamatocy.pl
Lubię Być (nie)Ano
DSC_0183
Żywa tęsknota
woda
5 zasad udanego wypo
DSC_0766
Podróż w czasie &#
paintball
Jeden strzał wystar
Domki
Tutaj byliśmy na wa
DSC_0513
Rodzice, gdzie jeste
10830563_367215503439908_5821533669551474063_o
Dzieci nad morzem
holiday_20-15
Misja specjalna R
  • Uwielbiamy zoo, to zawsze świetna zabawa dla maluchów 🙂

  • Zoo świetna sprawa- zarówno dla dorosłych jak i dla dzieci. My odwiedzamy zoo w Gdańsku i w pobliskiej miejscowości mamy mini zoo:)

    • Ja też uwielbiam ZOO 🙂 W warszawskim jesteśmy systematycznie 1-2 razy w roku 🙂

  • My wczoraj odwiedziliśmy mini zoo i jestem mega rozczarowana…chyba napisze recenzję na blogu.

    • Czekam więc na recenzję. Może po prostu trafiliście do felernego miejsca?

  • Dzieciom tak niewiele trzeba do szczęścia- rower,cukiernia,plac zabaw…powinniśmy się od nich uczyć 😉

  • Oj chętnie wybrałabym się na taką wycieczkę z synkiem.

    • Nie pozostaje więc nic innego jak poszukać podobnej atrakcji w swoim najbliższym otoczeniu i podjechać 🙂

  • uwielbiamy takie miejsca 🙂 dzieciaki szaleja ze szczęścia jak moga zwierzaka dotknąć a nie tylko oglądać za kratkami 🙂

    • Dokładnie 🙂 U nas Bliźniaki mniej się ich bały niż Pierworodny 😉