W zeszły piątek oczy całego świata były zwrócone na Amerykę. Właśnie rozpoczęła się tam rewolucja obyczajowa. Tamtejszy Sąd Najwyższy wydał wyrok, w którym orzekł, że zakaz małżeństw osób tej samej płci jest niezgodny z tamtejszą konstytucją. W sieci zawrzało. Ścianki facebookowe zabarwiły się kolorami tęczy. Okazuje się, że młode pokolenie popiera równość wszystkich wobec prawa, niezależnie od orientacji seksualnej. Jednak czy to cokolwiek zmieni na naszym polskim podwórku?

20150628_180252

Każdy ma prawo do szczęścia.

Jeśli człowiek utożsamia swoje szczęście z wejściem w związek małżeński, to niech państwo mu to umożliwi! Ja wiem. W polskiej konstytucji mamy zapis, że małżeństwo jest to związek mężczyzny i kobiety, który podlega ochronie państwa. Okej. A jaki jest problem ze zmianą konstytucji? Przecież sami, jako naród, ustanowiliśmy prawo i równie dobrze możemy je zmienić. Przecież państwo jest dla nas-obywateli, a nie my dla państwa. Poprawka, tak powinno być.

Polacy są tradycjonalistami. To widać gołym okiem. Bronią jak niepodległości tradycyjnej definicji małżeństwa. Okej. W takim razie nazwijmy taki związek inaczej! Niech to będzie związek partnerski osób tej samej płci albo związek na prawach małżeństwa. Myślę, że samo środowisko homoseksualne nie czuję potrzeby nazywania zalegalizowanego związku małżeństwem. Jeśli się mylę to mnie poprawcie.

Każdy ma prawo do poczucia bezpieczeństwa.

Nie ważne jak bardzo społeczeństwo chce walczyć ze zjawiskiem homoseksualizmu, to ludzie z odmienną orientacją seksualną będą żyć w naszym społeczeństwie. Co więcej, będą łączyć się w pary i prowadzić wspólne gospodarstwo domowe. Przecież zakochani ludzie, którzy spędzają ze sobą pół życia są dla siebie najbliższymi osobami. Wiedzą o sobie wszystko. Są ze sobą na dobre i na złe. Dlaczego więc polski ustawodawca tak bardzo nie chce pozwolić im żyć jak rodzina? Dlaczego nie chce dać im możliwości wspólnego rozliczania się? Dlaczego nie chce im dać prawa do informacji medycznej? Dlaczego nie chce pozwolić im dziedziczyć po sobie? Dlaczego?

Każdy ma prawo do rodzicielskiej miłości.

Idąc dalej, uważam, że takie zalegalizowane związki homoseksualne powinny mieć prawo do adoptowania dzieci. Nie, nie uważam, że homoseksualiści wychowają kolejnego homoseksualistę. Orientacja seksualna to nie kwestia wychowania! Gdyby tak było, to homoseksualiści nigdy by się nie narodzili. Nie oszukujmy się, raczej żaden homoseksualista nie przyszedł na świat z takiego związku. A może się mylę?

Uważam, że homoseksualiści są dużo bardziej otwarci i wyrozumiali dla świata niż zaściankowi heteroseksualiści. Uważam, że gdyby już zdecydowali się na dopuszczenie do swojego świata dziecka, to wychowane w takiej rodzinie dziecko wyrosłoby na szczęśliwego człowieka.

Każdy z nas ma obowiązek być tolerancyjny.

Nie ważne, czy zgadzasz się z moimi poglądami. Nie liczę na zrozumienie. Podczas rozmów ze znajomymi już zauważyłam, że moje poglądy są mocno odosobnione. Już się z tym pogodziłam. Sama świata nie zmienię.

Ważne jest, byś Ty nie stawał na drodze do szczęścia innych. Jeśli polski parlament zdecyduje się w przyszłości na referendum w sprawie legalizacji związków homoseksualnych, to zagłosuj na TAK. Homoseksualiści nie są groźni dla Ciebie w swoich żądaniach. Ich prawa nie wpłyną na jakość Twojego. Nie będą chodzić po domach (niczym Świadkowie Jehowy) i nie będą nakłaniać Ciebie ani Twoich dzieci do poznania „lepszej orientacji”. Świat nie stanie na głowie, gdy ogromna rzesza osób zazna szczęścia.

A może się mylę? Może będzie tylko lepiej?

Autor Gulbaska

Podobne wpisy

Wybrane na podstawie tagów
MOJA MIŁOŚĆ
Wielka miłość. Wi
walentynki, valentines day
Tak nietypowo obchod
homofobia, nie dla homofobii, wychowanie w tolerancji
Tolerancja od małeg
rose-490947_1280
Czy wiesz, co to jes
coast-631925_1280
Uczcijmy to tylko we
DSC_0616
Miłość zagubiona
  • Nie zgadzam się z postulatem możliwości adopcji dla niej, ale na dziś i w Polsce. Na tyle często słyszę w wiadomościach o jakiejś patologii w rodzinach zastępczych lub takich, które adoptowały dzieci, że stwierdzam, że nasze państwo nie radzi sobie ze sprawdzeniem ludzi chcących adoptować dziecko/zostać rodziną zastępczą. A dane o homoseksualistach wychowujących dzieci w innych krajach są na tyle przerażające, że nie ma powodu by sprawdzać na dzieciach jakich ludzi nasze państwo oceni za dobrze. Choć kiedyś tam mogłoby to być możliwe.

    Czytałam kiedyś tekst napisany przez córkę lesbijki o jej dzieciństwie. Owszem, powiedziała, że homoseksualiści są dobrymi rodzicami, ale jednocześnie zwróciła uwagę na to, czego jej brakowało w związku z nie wychowywaniem się w normalnej rodzinie. Szkoda, że nie zapisałam jej nazwiska. To był warty przeczytania artykuł.

  • Każdy ma prawo do szczęścia:) Jeśli nikomu krzywdy nie robi niech żyje jak mu się podoba 🙂

    • A czy Twoim zdaniem taka para adoptując dziecko zrobiłaby mu krzywdę?

  • Freyja

    co do związków homoseksualnych-spoko. Każdy ma jakieś swoje dziwactwa i fetysze. Tak-ponieważ homoseksualizm jest dziwactwem. To nie jest coś uwarunkowane genetycznie, coś na co nie mamy wpływu(i nie dajcie się tutaj zbałamucić nawiedzeńcom z tv-badania są proste i nie ma w tym krzty uwarunkowania genetycznego). Jeżeli jednak chodzi o dzieci, to wara!!! Tak jak już ktoś pisał. Jeżeli chodziłoby o nastolatków, którzy wiedzą kim są i mają już swój własny zarys świata-no problem. Ale adoptując maluszki, od najmłodszych lat tłukom im do głowy, że to jest ok, że jedni są homo, drudzy hetero. Otóż nie! nie ma w tym nic naturalnego. To tylko i wyłącznie zboczenie i fanaberia. Może kolejnym krokiem, będzie akceptacja pedofilów? Bo przecież nie jego wina, że pociągają go dzieci-taki się przecież urodził. Litości!!! Natura skonstruowała typ męski i żeński lub obojnaki. Dwa typy męski lub dwa żeńskie nie są w stanie się rozmnażać, a skoro nie mogą to coś w tym jest. Dziecko potrzebuje równowagi. Wzorca męskiego i żeńskiego i wtedy kształtuje swoje własne poglądy. Wychowane przez dwie mamy lub dwóch tatusiów, ma mętlik w głowie. I jak ma czerpać przykład z rodziców? „jak dorosnę też będę mieć żonę”-powiedziałaby dziewczynka. Dzieci naśladują, a mając od dzieciństwa takie wzorce, może to mieć wpływ na jego orientację. Tak!-środowisko ma wpływ na orientację-nie raz to widziałam w swoim życiu. Nie jestem homofobem, ale homoseksualiści sami sobie to robią. Niech sobie ze sobą żyją, ale te parady i wmawianie każdemu, komu się to nie podoba, że jest homofobem, to przegięcie. Pomyślcie logicznie-gdybyście wy ze swoimi mężami szli ulicą, rozebrali się i zaczęli obmacywać, całować itp, to by was zamknęli i wlepili mandat. W momencie gdy robią to geje i lesbijki, to wszyscy mamy się cieszyć i przyklaskiwać, bo przecież trzeba ich tolerować! nie dajmy sobie robić wody z mózgu.

    • Myślę, że żaden zrównoważony człowiek (niezależnie od orientacji) nie rozebrałby się na ulicy i zaczął obmacywać 🙂 Więc dla mnie to argument całkowicie nietrafiony.

      Dzięki za komentarz.

      • Freyja

        No dokładnie. Dlatego homoseksualiści nie powinni adoptować dzieci. Bo właśnie dokładnie to robią na swoich paradach równości i wymagają , żeby ludzie cieszyli się, że urządzają publicznie taki cyrk.

        • Myślę że takich indywidualistów to państwo by musiało zmuszać do adopcji. Sami z siebie pewnie by nie padli na taki „genialny” pomysł.
          Ja wolę generalizowac w dobrą stronę.

    • Skąd masz dane, że
      – homoseksualizm jest nienaturalny, występuje przecież u zwierząt
      – homoseksualizm powoduje wychowanie, oznaczałoby to, że dziś powinno być wielu homoseksualistów, bo to tolerujemy zaś jest ich wciąż tyle samo, a Platon musiał mieć złe wychowanie?

  • Nie oglądam wiadomości ostatnio, nie czytam gazet. Ale juz wiem o co chodzi w fb zdjęciach w kolorach tęczy…a czy taki związek partnerski nie może iść do notariusza i spisać odpowiednich dokumentów z zezwoleniem na dostęp do dokumentacji medycznej, czy nie można spisać testamentu? Ja też nie żyje w małżeństwie i na pewno nie wyjdę za mąż, by móc się wspólnie rozliczyć 😉 myślę, że te śluby homoseksualne to jakiś przejaw pokazania światu, że oni tu są, że są w śród nas. Ale czy u nas w PL będzie to legalne? Myślę, że jeszcze trochę poczekamy.

    • Pewnie mogą. I jak wiedzą, że nie mają innego wyjścia to pewnie tak robią. Ale dlaczego państwo, w którym żyją, ma im utrudniać wspólne życie?

  • W końcu wiem o co chodzi ze zdjęciami profilowymi na FB 😉
    A od tej poważnej strony – jestem tolerancyjna, śluby osób tej samej płci mogę zaakceptować, jednak posiadanie dzieci w takich parach uważam, za swojego rodzaju sprzeciw wobec natury. Małe dziecko czerpie od rodziców tak naprawdę wszystko – wzorce zachowań, poglądy etc. etc. A posiadanie rodziców jednej płci na pewno nie rozwinie dziecka w taki sam sposób jak dziecka w „normalnej” rodzinie. Na pewno ukształtuje je w inny sposób.
    Tak czy inaczej serdecznie pozdrawiam 🙂

    • Patrząc po sobie, dochodzę do wniosku, że to czerpanie od rodziców to bujda. Jestem całkowicie odmienna światopoglądowo od moich rodziców. Więc gdzie tu sens?

      Pozdrawiam 🙂

  • Właściwie to pod prawie całością Twojej wypowiedzi mogę się podpisać, jednak… oprócz jednego punktu. Nie widzę bowiem sensu walczyć z biologią. Z biologicznego punktu widzenia bowiem dwóch mężczyzn lub dwie kobiety nie mogą mieć ze sobą dziecka. Taka rodzina więc z góry jest dysfunkcyjna. Nie patologiczna, ale dysfunkcyjna. Dziecko powinno wychowywać się z rodzicami dwojga płci, żeby miało okazje je poznać już od najmłodszych lat. Żeby samo nie zamotało się w tym, kim naprawdę jest. Inna kwestia, gdyby opiekowali się dziećmi nastoletnimi, które te podstawowe wzorce i tematy mają już w swojej głowie dobrze poukładane. Ale kilkutygodniowe, – miesięczne czy – letnie dziecko? Dla niego świat dopiero powstaje, tworzy się. Jeśli dziewczynka wychowa się więc wśród samych mężczyzn – nabiera cech męskich i jest NIEŚWIADOMA swojej kobiecości, a to jest złe. Nie mówię, że ma być różowo, tiulowo i „petite”, ale ma być ŚWIADOMOŚĆ. Urodziłaś się dziewczynką i to nią jesteś. Moim zdaniem wychowywanie się w rodzinie homoseksualistów rodziłoby niepotrzebne problemy w psychice dziecka mimo tego, że kochaliby je może nawet mocniej niż rodzice heteroseksualni.

    • Przyswajam twoje argumenty, ale nie przemawiają one do mnie. Tak jak piszesz na wstępie – nie ma sensu walczyć z biologia. Ale czy walczenie o dziecko przez heteroseksualna parę przy udziale medycyny to nie włączenie z biologia? Może nie bez powodu takie osoby są chore? Może nie powinny mieć dzieci? Ten sposób walki z biologiaą jest błogosławiony przez społeczeństwo, bo jest kulturowo apropowany. Tylko dlatego.
      A czy trafiłaś kiedyś na jakieś wypowiedzi bądź badania dzieci wychowywanych przez pary homo? Czy na prawdę dziecku działa by się taka straszna krzywda, gdyby wychowywało się w innych wzorcach niż te akceptowalne?
      Wiesz jak wyobrażam sobie taką rodzinę? Dwoje dorosłych, dojrzałych ludzi adoptuje dziecko. Wychowują je w duchu tolerancji i równości. Opowiadają o życiu biologicznym i psychicznym ludzi, że czasem rodzą się ludzie odmienni od ogółu. Poza tym do dziecka mają dostęp rodzice obu stron – babcie i dziadkowie, od których dziecko mogłoby brać typowe wzorce.

      • Ja trafiłam na wypowiedź dziecka adoptowanego przez parę gejów (teraz to dorosły). Powiedział, że wolałby, aby adoptowała go tradycyjna rodzina. I tyle.

        Sama nic do nich nie mam i rozumiem, że walczą o swoje prawa. Przyznam jednak, że mam problem w punkcie adopcji właśnie. Nie do końca jestem przekonana, czy pary homoseksualne powinny wychowywać dzieci. I bynajmniej nie dlatego, że z tych dzieci też wyrosną geje, ale z innych przyczyn. Wiele razy czytałam wypowiedzi słynnych gejów, którzy adoptowali dzieci- Ricky Martin, Elton John czy Neil Patrick Harris. Każdy z nich powiedział, że ich dzieciom matka nie jest do niczego potrzebna i są szczęśliwe. To naturalne, że nie jest im potrzebna, skoro od małego wychowują się jedyniez ojcami, niemniej jednak negowanie roli matki niezbyt mi się podoba. Bez kobiety nie byłoby dzieci, taka prawda.

        I podkreślę raz jeszcze, że nie jestem homofobką.

        • A- i jeszcze jedno. Ostatnio czytałam w gazecie o dziewczynce wychowywanej przez dwie matki, bodajże pięciolatce. W przedszkolu miała za zadanie odpowiedzieć, jakie jest jej największe marzenie. Odpowiedziała, że chciałaby mieć tatusia.

        • Akurat nie zgadzam się z tym, że matka nie jest do niczego potrzebna. Ja zawsze wyobrażam sobie rozmowy w takich rodzinach następująco – kochanie, żeby urodziło się dziecko potrzebni są kobieta i mężczyzna. Ale miłość może spotkać każdego niezależnie od płci i nie wolno tego niszczyć. Jeśli będziesz chciał(a) związać się z kobietą/mężczyzną to będziemy cie wspierać.

  • Niech sobie będą geje i lesbijki i podobni ale na adopcję przez takie pary dzieci nigdy się nie zgodzę !!! NIE NIE NIE każde dziecko ma prawo do posiadania mamy i taty. Nie dwóch mamuś, nie dwóch tatusiów – mamy i taty !!!

    • Oczywiście, że każde dziecko ma prawo do posiadania mamy i taty. Jak jednak widać nie wszyscy mamusie i tatusiom dają radę temu obowiązkowi podołać. A może warto zacząć patrzeć na sprawę przez pryzmat szczęśliwego dzieciństwa? Bo dziecko ma prawo do szczęśliwego dzieciństwa, troski, bezpieczeństwa i opieki. A jeśli ktoś chce mu te.podstawowe wartości dać to daje mu drogę wolną.

      • Freyja

        bo oczywiście dwie mamusie lub dwóch tatusiów, to jest przepis na szczęśliwe dzieciństwo i co więcej gwarancja, że oboje podołają rodzicielstwu…no comment…

        • Nikt nie pisze tu o gwarancji, bo w życiu można być pewnym tylko śmierci. Piszę o szansie jaką mogłoby dostać dziecko.