Dla większości społeczeństwa udział w takim serialu to jest obciach i wstyd. Nikt nie ogląda, nikt nie wie na którym programie puszczają nowe odcinki. Jednak gdy powiedziałam, że udało mi się dostać rolę w „Ukrytej prawdzie” wszyscy zgłosili gotowość oglądania odcinka. Dla śmiechu? Może. Dla mnie to nie ważne, bo przeżyłam przygodę, którą będe wspominać do końca życia!

Jak to się wszystko zaczęło?

Moja przygoda telewizyjna rozpoczeła się pół roku po urodzeniu Pierworodnego (wrzesień 2012). Siedząc pewnego dnia przed komputerem natrafiłam na zaproszenie do ogólnych castingów. Śmiałam się do męża, że pójdę. On na to: „No to idź.” I poszłam. Na pierwszy casting musiałam się udać do siedziby firmy castingowej i wypełnić formularz zgłoszeniowy. Później przyszła pora na casting, czyli odegranie scenki „na żywioł”. Do dziś pamiętam, że kłóciłam się z mężem (panią reżyser) o to, że ma kochankę a ja dla niego tyle schudłam! Pani reżyser stwierdziła, że bardzo jej się spodobałam i że jeszcze się do mnie odezwą. Tiaaa!

Nie minęły dwa tygodnie, a firma castingowa nawiązała ze mną kontakt.

Dostałam wtedy propozycję głównej roli – recydywistki, alkoholiczki, która walczyła w swoje dziecko. Na maila dostałam scenariusz, musiałam nauczyć się trzech scen i odegrać je na castingu do konkretnego odcinka. Niestety, ten casting nie był dla mnie owocny. Zresztą jak kilka kolejnych, ale nie poddawałam się (chociaż dwa razy zdarzyło mi się odmówić). Już myślałam, że więcej nie zadzwonią, a tu psikus. Nie zapomnieli o mnie!

W lutym zaproszono mnie na casting, który pozwolił mi zabłysnąć w telewizji.

Na casting zjawiłam się startując do roli dziewczyny chłopaka, który wyłudzał odszkodowania. Wyszłam z główną rolą Igi Kotarzewskiej, dziewczyny z prowincji, która kupiła mieszkanie w Warszawie, ale okazuje się, że nowe zycie wcale nie przynosi samych pozytywów. Powiem szczerze, że byłam dumna jak dawno nie byłam. Coś w tym życiu może mi się jeszcze przytrafić!

Zdjęcia odbywały się w marcu i trwały 3 dni.

To były bardzo długie 3 dni. Pierwszego dnia przyjechałam jako odgrywająca główną rolę, wyjechałam z postacią drugoplanową. Decyzja (moim zdaniem bardzo słuszna) pani reżyser. Dużo bardziej odnalazłam się w roli wrednej Justyny, niż pokrzywdzonej Igi. Zresztą spójrzcie na mają fryzurę! Zołza jak się patrzy! 🙂 Pierwszy plan zdjęciowy trwał od 8 do 22.

Na taki długi okres kręcenia scen nałozyło się kilka powodów:
– zamiana ról (ekspresowa nauka nowego tekstu przez Igę była mistrzostwem świata),
– oswojenie się z kamerą (co wcale nie jest takie proste),
– problemy z tekstem (jedna z osób uczyła się tylko swojej kwestii, a nie całego dialogu, więc nie wiedziała kiedy wchodzić i cała praca się przeciągała).

Drugi dzień nie był dla operatorów lepszy. Okazało się, że casting castingiem, ale praca na „żywym organiźmie” to co innego. Niektórych aktorów-amatorów obecność operatorów potrzebnych do realizacji odcinka jest paraliżująca. Zdjęcia znów przeciągały się w nieskończoność. Ja koczowałam tam od 16 do 22. Dobrze, że w tym czasie dzieci miały doskonałą opiekę.

Trzeciego dnia miałam do dogrania tylko jedną scenę, więc poszło szybko.

20 maja 2015 roku była premiera „mojego” odcinka.

Powiem szczerze, że byłam zestresowana jak nigdy 🙂 Po obejrzeniu całości byłam z siebie dumna. Wiedziałam jak dużo pracy włożyliśmy w stworzenie tego odcinka i jak wiele pracy włożyli operatorzy w to, by poskładać ten odcinek w sensowną całość 🙂 Jeśli macie ochotę zapraszam na seans – Ukryta Prawda, odc. 483, „Długi ojca”.

Pamiętajcie, macie teraz „sławną” znajoma 😉

Autor Gulbaska

Podobne wpisy

Wybrane na podstawie tagów
RODZICU2
Dziecko zostało w d
top model
6 powodów, dla któ
  • super 🙂 gratuluję 🙂 sama bym chciała kiedys mieć taką przygodę 😀

  • Ja kiedyś grałam kilka razy w „W11” i w „Detektywach”, lata temu to było, ale fajna przygoda 🙂

  • Ja bym się chyba za bardzo bała, że skończę jak Ci od „mięsnego jeża” 😛

  • Fajowo.Moje marzenie zagrać w czymś 🙂 Ale nie wiem czy kiedyś je spełnię…
    Gratuluję odwagi. I chętnie obejrzę, miło oglądać kogoś znajomego na ekranie.

  • Natalia Legieć

    kurcze bardzo Ci gratuluje 🙂 Odwagi przedewszystkim bo na pewno nie jest to wszystko łatwe ale na pewno fajne 🙂 ide oglądać 😀

  • Marta

    Gwiazda 🙂 Już wiem co obejrzę przed snem 🙂

    • He, he, autografy rozdaję zawsze 😉 Daj znać czy się podobało 😀

  • Jesteś gwiazdą, gwiazdą 😀

  • A ja pamiętam ten odcinek! 😀 oglądałam go „live” 😉

  • A my oglądaliśmy i oglądamy dość często ten program 😉 Super przygoda i oby więcej castingów i telefonów 🙂

    • A dziękować, dziękować 😀 Kto wie, „Pielęgniarki”, „Malanowski” i „Słoiki” stoją otworem 😛

  • Fajna przygoda, chociaż ja bym się nie odważyła 😉 Moi teściowie to oglądają więc pewnie widzieli, ja muszę obejrzeć 😉 I też się ustawiam po autograf 😀

    • U mnie w rodzinie też wszyscy oglądali i muszę powiedzieć, że mało kto mnie od razu poznał 😉

  • Super!!! Autograf poproszę 🙂

    • Jak się spotkamy na jakimś spotkaniu blogowym to dopełnimy formalności ;))

  • Aż z ciekawości sobie wyszperam w playerze TVNu i obejrzę bo mnie ciekawość zżera. Kiedyś oglądałam ten paradokument, żeby sobie zryć „beret” po całym dniu. Później mi czasu an to zaczęło brakować. Ale odcinek z Twoim udziałem muszę obejrzeć.

  • A to chamy, zablokowali mi przekaz, bo mają ograniczenia za granicą, więc nie obejrzę odcinka z Tobą w roli głównej. Wierzę,że to fajna przygoda, choć osobiście nie wystąpiłabym w filmie, bo nie cierpię kamery i zjadłaby mnie trema. Jest fejm :).

    P.S. To gdzie się mogę zgłosić po autograf?