Każda matka miewa takie momenty, w których myśli o różnie rozumianej wolności. O tym jakby to było, gdyby życie potoczyło się inaczej. Takie chwile nazywamy przeciążeniem materiału. Według psychologów, niezależnie od ilości posiadanych dzieci, obciążenie psychiczne matek wychowujących swoje pociechy jest jednakowe. W rodzinach wielodzietnych jest po prostu więcej opieki czysto fizycznej. Ja miałam taki moment wczoraj, podczas wieczornego spaceru, na który wybraliśmy się tylko w czwórkę (Niebieskooki był pod opieką babci).

tylkojeden

Pomyślałam sobie: „Ależ jest łatwo opiekować się tylko dwójką dzieci!”

Przez chwilę poczułam błogość płynącą z opieki nad potomkami. Pierworodny bawił się w prowadzenie wózka, Brązowooki biegał w koło nas, a każde z nas-rodziców miało swojego jednego podopiecznego na oku. Było tak spokojnie! Nikt sobie nie robił nawzajem krzywdy w wózku (jak to robią bliźniacy), nikt nie narzekał na sposób podróży (Pierworodny zazwyczaj chce jeździć w wózku jak nie ma dla niego miejsca), nikt nie był poszkodowany w braniu na ręce (dwoje rodziców, trójka dzieci – prosty rachunek). Jednym słowem – rewelacja! Oby taka sielanka trwała zawsze!

I tak jak szybko poczułam błogość, tak jednocześnie poczułam wyrzuty sumienia.

Bo takie myśli nie mają teraz sensu. Nie ma co gdybać. Półtora roku temu na świecie pojawili się Niebieskooki i Brązowooki. Jednocześnie. Nie „jeden teraz, a drugi za 5 lat” jak sobie początkowo zakładaliśmy. Teraz jest ciężko, ale z każdym rokiem będzie tylko lepiej.  Nie może być inaczej.

W tym samym momencie w mojej głowie pojawiła się przerażająca myśl: „A gdyby któregoś z nich  zabrakło?”. Sama wizja takiej sytuacji powoduje zatrzymanie pracy serca. Nie wyobrażam sobie życia bez któregokolwiek z nich. Miałabym wybrać? Nie ma szans. Każdy z nich jest wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju. Każdy z nich jest moim dzieckiem.

Gdy wróciłam do domu uściskałam ich wszystkich.

I znów wróciła do mnie matczyna siła. Znów czuję, że mogę wszystko. Wiem, że mogę być najlepszą matką dla swoich dzieci. Jest cudownie, gdy jesteśmy wszyscy razem. I niech nigdy się to nie zmieni. Chyba że na plus 😉

Autor Gulbaska

Podobne wpisy

Wybrane na podstawie tagów
przesilenie wiosenne
Przesilenie wiosenne
pieniądze, program rodzina 500+
Na co wydamy pienią
wielkanoc, o wyższości wielkanocy
O wyższości Wielka
pieniądze to nie wszystko, dzieci t najcenniejszy skarb
Pieniądze to nie ws
DO KOLEJKI!
Kolejka na poczcie
5 powodów
5 powodów, dla któ
ŚWIĘTY
Poślubiłam święt
LAST MINUTE!
Zazdroszczę Wam pod
https://dwgkfo5b3odmw.cloudfront.net/img/promo_image/2930-1600x600_sailormoon.jpg
Pokolenie Czarodziej
fireworks-978887_1280
1 stycznia – D
rose-490947_1280
Czy wiesz, co to jes
girl-677576_1280
Blondynka jest naga!
santa-claus-223446_1280
Panie M. zrób mi w
rodzicielstwo
Mieszanka dumy i wst
Jestem Wyjątkowa!
Każdy bloger to wyj
20151111_165237
Opuszczamy dzidziusi
kwiatyczb1
Demon duszy
DSC_0647
5 rzeczy, których n
haloween
Halloween, idź do d
20151028_114524
Wyobrażam sobie ży
WM
Wyrodna matka? Dzwon
spacer z bliżniakami
5 powodów, dla któ
DSC_0534
Pogoda życia
DSC_0389
KDR – Krajowa
DSC_0825
Dzieci z (nie)urodze
DSC_0010
Drzewo mojego dzieci
Brązowooki - Mały Buntownik
Trzy charaktery
pampersy
„Dziwi mnie
DSC_0513
Rodzice, gdzie jeste
DSC_0155
„Nie odkładaj
  • Mieć trójkę to nie lada wyzwanie!! Szacun droga matko 🙂 Wiem, że może byc ci ciężko, rozumiem, ale wierz mi…….oddałabym wiele by miec jeszcze drugie……

    • Zdaję sobie z tego sprawę, dlatego staram się nie narzekać. Liczę, że jeszcze Wam się uda :*

  • Podziwiam bardzo, bo przy trójce musi byc pracy od groma! I jeszcze bliźniaki – wszystko w tym samym czasie – jeść, kąpać,ząbkowanie itp.
    Każdy ma czasem cięższe dni, ale matki silne są – przetrwamy 🙂

    • Kąpanie w jednym momencie to akurat zaleta 😀 Z jedzeniem bywa różnie, a jednoczesne ząbkowanie to makabra…

  • Czasami nachodzą mnie takie myśli co by było gdyby nie było Fanka. Czy może byłabym teraz szczęśliwą żoną, oczekująca przyjęcia na świat pierwszego, zdrowego dziecka?…
    A potem budzę się z tego „snu” i płakać mi się chce. Przecież to moje dziecko, kocham go najmocniej na świecie i nie zamieniłabym na żadne zdrowe dziecko.
    I też mam takie wyrzuty sumienia, że kiepska ze mnie matka, skoro w ogóle mam takie myśli…
    Ale czasami ma też wrażenie, że przytłacza mnie rzeczywistość, stąd też próbuje uciec w gdybanie…

    • Na szczęście nie ma kary za myśli. A one przychodzą i odchodzą, i to jest w nich najlepsze.

  • Na plus? No to więcej dzieci Wam życzę 🙂 Pozdrawiam 🙂

    • Póki co to tylko takie gadanie 😉 Co tu dużo mówić, córeczka by się „przydała”, więc zobaczymy co przyniesie przyszłość. Przecież jesteśmy jeszcze młodzi 😉