Żar leje się z nieba. Wszyscy bez wyjątku szukają sposobów na znalezienie chociaż odrobiny wytchnienia w ten niesprzyjający gorący czas. Nic więc dziwnego, że większość osób decyduje się na wypoczynek w pobliżu wody.  Nie ważne czy jest to rzeka, staw, jezioro, morze, czy basen na świeżym powietrzu. Słońce skutecznie potrafi rozleniwić nasze szare komórki. Automatycznie do wielu rzeczy możemy podchodzić z większą dozą wyrozumiałości niż na co dzień, ale pamiętajmy jednak by nie zwariować w tym szaleńczym upale. Wybierając się z dzieckiem nad wodę pamiętaj o 5 zasadach udanego wypoczynku.

woda

1. Posmarujcie dziecko kremem z filtrem

Nie bagatelizujcie tego zalecenia. Pomimo gadania otoczenia, że „dziecko takie blade” i „nic mu nie będzie jak się opali” oraz „nie przesadzaj z tym kremem” nie pozwólcie by słońce spaliło skórę waszego dziecka na mahoń. Na 15-20 minut przed wyjściem nad wodę dokładnie posmarujcie kremem całą powierzchnię ciała dziecka. Powtarzajcie aplikację kremu po każdej kąpieli dziecka oraz co 2 godziny jeśli jesteście poza wodą. Dodatkowo takie zachowanie jest doskonałą profilaktyką przeciw wystąpieniu czerniaka – raka skóry (więcej na ten temat #sloncebezczerniaka).

My dla ochrony skóry dzieci przed słońcem stosujemy kremy z filtrami micelarnymi, o faktorze 30. Pochłaniają one do 98% szkodliwych promieni słonecznych. Dla fanów eko polecam połączenie olejku migdałowego z olejkiem z pestek malin – naturalny faktor 30, który rewelacyjnie nawilża skórę. Przetestowaliśmy i polecamy.

2. Załóżcie dziecku strój kąpielowy

Niezależnie od wieku i płci dziecka załóżcie mu strój kąpielowy! Ten punkt nawet nie podlega dyskusji i proszę nie wymyślajcie sobie do niego ideologii. Jeśli nie boicie się wystawienia nagiego ciała swojego dziecka na widok publiczny, to miejcie chociaż szacunek do jego narządów rodnych i wydalniczych, które przy każdym posadzeniu tyłka gdzie popadnie będą narażone na kontakt z drobnoustrojami. Strój kąpielowy to dodatkowa warstwa ochronna przed niechcianymi „pasażerami na gapę”.

Co więcej, na rynku są już dostępne stroje kąpielowe z filtrem UV, więc jeśli Wasze dziecko nie przepada za smarowaniem ciała kremem jest to doskonałe rozwiązanie problemu. Warto o tym wiedzieć.

3. Miejcie oczy dookoła głowy

Jeśli jesteście SAMI z dzieckiem nad wodą to JESTEŚCIE Z DZIECKIEM nad wodą! Nie rozglądacie się za znajomymi, nie plotkujecie z koleżankami czy nie bujacie w obłokach i zastanawiacie się co ludzie o Was myślą. Swoją uwagę skupiacie w 100% na dziecku!

Wiecie, że ludzie toną w ciszy? Chwila Waszej nieuwagi i może stać się najgorsze. Nie ważne czy jesteście na dzikiej plaży czy strzeżonym kąpielisku – woda to zwodnicza siła. A Wy, jako rodzice, powinniście być pierwszymi osobami, które zareagują w razie zaistnienia niebezpieczeństwa dla zdrowia i życia Waszego dziecka.

4. Miejcie zaufanie do umiejętności swojego dziecka

Ten punkt może wydać się Wam sprzeczny z punktem wyżej, ale wcale tak nie jest. Jeśli tylko macie okazję uczcie swoje dziecko nowych umiejętności pływackich bądź doskonalcie je. Wtedy będziecie spokojniejsi o bezpieczeństwo waszych dzieci.

Podczas ostatniej wizyty na basenie z Pierworodnym, ze względu na dziki tłum, miałam ochotę trzymać syna cały czas na rękach. Jednak nie przyjmujące sprzeciwu stwierdzenie „Mamo, ja chce sam pływać!” nie pozwoliło mi na realizację moich zamierzeń. Pierworodny pływał sam (w kółku), a ja dzielnie kroczyłam u jego boku. Pomimo początkowych obaw stwierdzam z czystym sumieniem, że nasz syn doskonale sobie poradził w tych niełatwych warunkach i jestem z niego bardzo dumna!

5. Bawcie się razem z dzieckiem

„Mamo, zjedziesz że mną?” – czy można odmówić dziecku wspólnego zjazdu że zjeżdżalni? Chyba tak, bo ja jako jedyna wykonałam taką wariację w brodziku (żadne dziecko nie ucierpiało podczas naszych zabaw). Nie wstydźcie się bawić ze swoimi dziećmi! Myślisz o tym co ludzie powiedzą? Pewnie Tobie nic nie powiedzą osobiście. Pamiętaj, że prawdopodobnie więcej tych ludzi nie spotkasz na swojej drodze, a po takich wygłupach Twoje dziecko będzie Cię mieć za bohatera 🙂 Korzystajcie póki czas, bo może się okazać, że nim się obrócicie, to dzieci Wam powiedzą „Idźcie stąd. Robicie mi obciach.”.

W taki sposób ja widzę udany, spokojny wypoczynek nad wodą.
Dodalibyście jakąś zasadę od siebie?

Autor Gulbaska

Podobne wpisy

Wybrane na podstawie tagów
Makieta City Stadion Narodowy Warszawa
Czy warto obejrzeć
gry planszowe dla całej rodziny
Prezent na Dzień Dz
kurwa na podwórku
Antykultura podwórk
JAK ROZMAWIAC
Jak rozmawiać z dzi
Mój Ty...(1)
Mój Ty… pącz
homofobia, nie dla homofobii, wychowanie w tolerancji
Tolerancja od małeg
ŚWIĘTY
Poślubiłam święt
RODZICU2
Dziecko zostało w d
Czy Twoje dzieckoma już zaplanowanezajęcia dodatkowe_
Zajęcia dodatkowe d
mamatatatablet
Wychowujesz jeszcze
EXHIITION
TOP 5 filmów animow
dzieci_i_prezenty
Nie kupiłam dziecio
sasiad
Odpoczywam, bo bliź
nicholas-571259_1280
Mikołajkowy hardcor
rodzicielstwo
Mieszanka dumy i wst
DSC_0665
Dzień z życia rodz
spacer z bliżniakami
5 powodów, dla któ
DSC_0363
DIY – Smok. Ek
www.kamatocy.pl
Lubię Być (nie)Ano
DSC_0410
Rozstanie z dzieckie
20150916_135553
Synu, zapalisz?
DSC_0218
10 błędów popełn
DSC_0766
Podróż w czasie &#
tata_blizej_dziecka
Tato Polski –
paintball
Jeden strzał wystar
Tata bliżej dziecka, Warszawa
Tato Polski –
DSC_0619
Dziecięce spotkanie
W ogródku
Identycznie ubrani b
DSC_0543
Atrakcja dla malucha
DSC_0513
Rodzice, gdzie jeste
  • WYPOCZYNKU?! W upały niby najlepiej nad wodą, ale jak się ma trójkę dzieci, to nie ma mowy o wypoczynku. One – małolaty – działają chyba na baterie słoneczne – po 6 godzinach przekopywania się na drugi koniec globu, walki z falami, prób wybrania całej wody z morza wiaderkiem, zebrania ton muszelek wcale a wcale nie mają dość, chcą jeszcze – to co że matce jęzor wisi do pasa, a kręgosłup trzeszczy od asekurowania po kolei pływaków amatorów z kółkiem, materacem i bez niczego. Przeto zabierając dzieci nad wodę trzeba być bardzo ale to bardzo wypoczętym 🙂

    • Tak, coś w tym jest 🙂 My z trójką byliśmy w 4 osoby nad morzem i mieliśmy dość 😛 I też jestem zwolenniczką teorii, że dzieci działają na baterie słoneczne 🙂

  • Zgadzam się. Niby coraz więcej się mówi o kostiumach kąpielowych u dzieci, a na plaży niestety widziałam, więcej golasków…

    • Nie uznaję golizny moich dzieci w miejscach publicznych. Nie ukrywam, że fajnie by było jakby tak myśleli wszyscy 😉

  • Dobrze napisane 🙂

  • Nie pijemy alkoholu podczas wypadu na wode. Co jak co, ale procenty skutecznie ćmią myślenie.

    • Dla mnie to jest takie oczywiste, że nawet o tym nie pomyślałam… I to dotyczy wszelakich wypadów nad wodę, a nie tylko z dzieckiem.

  • Katya

    Dokładnie! Najbardziej mi się spodobało, że wspomniałaś o tych strojach kąpielowych. Ja wiem, że niektórzy twierdzą, że „to są przecież dzieci, mogą pobiegać sobie z gołą pupą”…no ekstra. Ale dziecko siada gdzie popadnie (tą gołą pupą), a w wodzie stanowi chociaż minimalną zaporę dla wszystkiego co tam pływa.

    • Moim zdaniem dziecko od najmłodszych lat powinno nosić strój kąpielowy. A jak rodzice mają dylematy od jakiego wieku dziewczynka ma nosić stanik w dwuczęściowym stroju kąpielowym (bo widziałam takie rozterki) to niech zakładają strój jednoczęściowy i problem z głowy.

  • Najważniejsza zasada to ta, aby mieć oczy naokoło głowy, Woda jest zdradziecka i w ciągu sekundy może wydarzyć się coś złego. Z założeniem stroju również masz rację, bo nie podobają mi się latające gołe dzieciaki. No ale niektórych rodziców nie przegadasz. Dobry wpis :).