„Cesarka to nie poród. Oni wydobywają z Ciebie dziecko! Nie urodziłaś swojego dziecka!” – takie i wiele innych komentarzy można odnaleźć na forach dotyczących macierzyństwa. Jeśli wierzyć statystykom, to w zeszłym roku 41% ciąż zakończyło się przez cesarskie cięcie. Prawie połowa dzieci nie została urodzona! Ot, stworzona i wyczekana w inkubatorze, a później wyjęta bez emocji by rozpocząć własną egzystancję.

DSC_0825

Taka postawa jest podwójnie podła

Ofiarą takiego podejścia jest w pierwszej linii matka. Nikogo nie interesuje to dlaczego jej ciąża zakończyła się operacją. Może to był zabieg ratujący życie jej dziecka? Czy ktoś zapytał się takiej kobiety czy tego chciała? Pewnie nie. Od razu „taka matka” jest skreślana w społeczeństwie przez Jedynie-Właściwe-Idealne-Matki.

W drugiej linii ucierpi dziecko. Dlaczego? Bo jeśli dzieci Jedynie-Właściwych-Idealnych-Matek zostaną wychowane w duchu rozicielki, to czuję w kościach, że mogą w przyszłości użyć takiego argumentu, jako ubliżającego, przeciw innemu dziecku w szkole. Sama pamiętam szkolne stwierdzenia chłopaków „każdy z nas raz w życiu miał piz*ę wokół szyi”. Kiedy? Oczywiście podczas porodu. Nikt nie przyznał się, że było inaczej. A jak było na prawdę?

Osobiście nie rozumiem kobiet, które decydują się na cesarkę na życzenie

Sama nigdy nie poddałabym się z własnej woli cesarce. Bałabym się podjęcia takiej decyzji bardziej niż porodu naturalnego. Czasami mam wrażenie, że kobiety traktują cesarkę jako rutynowy zabieg, a to jest jednak operacja! Jaki trzeźwo myślący człowiek dobrowolnie kładzie się pod nóż?! Nie rozumiem tego, ale nie zamierzam nikogo krytykować. Każdy ma swoje życie, każdy ma prawo je przeżyć jak chce i każdy sam będzie ponosił konsekwencje dokonanych wyborów.

Nasze bliźniaki przyszły na świat przez cesarskie cięcie

Przez takie komentarze jakie przytoczyłam na wstępie po porodzie miałam wyrzuty sumienia, że nie urodziłam swoich dzieci. Wyrzucałam sobie, że nie dałam rady (chociaż lekarz dyżurny nawet nie próbował mnie namówić na naturalny poród). Że moje dzieci będą gorsze, że nie zapewniłam im najlepszego startu.

Po długim czasie pomyślałam sobie – skoro ich nie urodziłam, to skąd się wzięły? Dlaczego tu są? Dlaczego mogę ich dotykać i kochać? Urodziłam je! Nasze dzieci! I niech nikt nie waży się mówić, że jest inaczej!

Autor Gulbaska

Podobne wpisy

Wybrane na podstawie tagów
pozwól im na samodzielność
Pozwól dzieciom na
przesilenie wiosenne
Przesilenie wiosenne
pieniądze, program rodzina 500+
Na co wydamy pienią
wielkanoc, o wyższości wielkanocy
O wyższości Wielka
pieniądze to nie wszystko, dzieci t najcenniejszy skarb
Pieniądze to nie ws
DO KOLEJKI!
Kolejka na poczcie
20160219_082339
19.02.2014
5 powodów
5 powodów, dla któ
ŚWIĘTY
Poślubiłam święt
LAST MINUTE!
Zazdroszczę Wam pod
https://dwgkfo5b3odmw.cloudfront.net/img/promo_image/2930-1600x600_sailormoon.jpg
Pokolenie Czarodziej
Ristorante
Jak zajść w ciąż
fireworks-978887_1280
1 stycznia – D
rose-490947_1280
Czy wiesz, co to jes
girl-677576_1280
Blondynka jest naga!
santa-claus-223446_1280
Panie M. zrób mi w
rodzicielstwo
Mieszanka dumy i wst
www.pixabay.com
Razem czy osobno 
Jestem Wyjątkowa!
Każdy bloger to wyj
20151111_165237
Opuszczamy dzidziusi
DSC_0647
5 rzeczy, których n
haloween
Halloween, idź do d
20151028_114524
Wyobrażam sobie ży
WM
Wyrodna matka? Dzwon
spacer z bliżniakami
5 powodów, dla któ
DSC_0534
Pogoda życia
DSC_0389
KDR – Krajowa
DSC_0010
Drzewo mojego dzieci
Brązowooki - Mały Buntownik
Trzy charaktery
pampersy
„Dziwi mnie
tylkojeden
Gdyby był tylko jed
W ogródku
Identycznie ubrani b
DSC_0513
Rodzice, gdzie jeste
DSC_0155
„Nie odkładaj
  • Katya

    Ja urodziłam swoje dziecko właśnie przez cesarkę. Nie uważam, żeby mi to umniejszało i nie czuję się przez to gorsza. Cieszę się, że tak się zakończyła moja ciąża i jeżeli miałabym teraz wybierać to z całą pewnością wybrałabym cesarkę. Bardzo szybko wróciłam do siebie i nic mi nie dolegało. Po 4h po operacji byłam już pod prysznicem. Od samego początku ciąży bałam się, że dziecko będzie owinięte pępowiną i poród się źle zakończy. Miałam duże problemy w ciąży z ciśnieniem więc lekarz zadecydował o cesarce i co? Dziecko było 2 x owinięte pępowiną. Do dzisiaj pamiętam jak anestezjolog chodził po sali i powtarzał ciągle: „całe szczęście, że jest cesarka”…Od początku ciąży nie podobało mi się żadne rozwiązanie, ani naturalne ani cesarka. No ale niestety jakoś trzeba było to dziecko wydostać na zewnątrz:P wiem, że jest multum kobiet, które uważają, że poród naturalny jest jedyną właściwą metodą zakończenia ciąży i że wszystko inne to ZŁO. Osobiście od samego początku bałam się najbardziej porodu naturalnego, w pierwszej kolejności przez OGROM komplikacji, które mogą się pojawić podczas porodu, a następnie przez samą formę. Dla mnie nie ma w tym nic pięknego. Potworny ból, krew i inne wydzieliny. Zapewne najmniej elegancki i najbardziej odzierający z godności moment w życiu. Ja natomiast nie rozumiem kobiet rodzących naturalnie i odpychających wszelkie dostępne metody uśmierzania bólu. Powód-bo to musi boleć. No spoko-masochistki? I ten chory, „ambitny” tok myślenie: „co? ja nie dam rady? muszę! będę bohaterką!” nikt nie da wam za to cierpienie medalu i nikt nie będzie klaskał. Jeżeli można sobie pomóc, to można skorzystać. Czy dziecko rodzony naturalnie czy przez cesarkę- nie ważne! ważne, że zdrowe, a matka szczęśliwa i nikomu nic do tego. Amen.
    p.s. najbardziej uwielbiam jeszcze osoby mówiące, że nie chcą cesarki/czy też znieczylenia, bo jest w kręgosłup i może je sparaliżować:D takim osobom proponuje odstawić wiedzę „internetową” i udać się na rozmowę do anestezjologa z prawdziwego zdarzenia;)

    • W jednym z poradników ciążowych też wyczytałam rozterki przyszłej mamy – chętnie urodziłaby łokciem 😉
      Ja też szybko byłam na nogach po cesarce, ale skutki uboczne w postaci bólów brzucha i kręgosłupa po większym wysiłku czuję do dziś.

  • Jestem zażenowana opiniami niektórych…

  • A ja rozumiem mamy, które decydują się na cc na życzenie. Ich wybór. Akurat w tej kwestii dałabym kobietom wolny wybór, tym nie mniej uważam, że poród naturalny to niesamowite przeżycie, którego nie warto sobie odmawiać 🙂 Co prawda moje dzieci przyszły na świat przez cc, ale drugi poród (pierwszy to było planowe cc) był poprzedzony trwającą 27h akcją porodową i choć bolało jak diabli to uważam, że to było niesamowite przeżycie. A co do komentarzy na temat cc to ręce po prostu opadają i tyle.

    • Ładnie powiedziane – nie warto sobie tego odmawiać 🙂 ja swój poród naturalny bardzo dobrze, a skurcze odczuwałam 12h.

  • aga

    Z jednej strony strasznie bronisz dzieci z cesarkek, a z drugiej strony nie akceptujesz cesarek na życzenie. To też poród, pomimo iż operacja. Moja druga cesarka była wyborem-tak jakby na życzenie. Chciałam mieć zdrowe dziecko- tyle. Nie słyszałam jeszcze historii, aby przez cc urodziło się chore dziecko. Jeżeli cc było przeprowadzone w sensownyn czasie, a nie po 5 krotnym spadku tętna u dziecka.

    • aga

      Po pierwszym cc można zdecydować, jak chce się rodzić.

      • A co do decyzji po pierwszym cc – jak myślisz ile kobiet zdecyduje się na poród SN po cc jak już te formę porodu już zna?

      • Katya

        są szpitale, gdzie jeżeli po cc minęło już co najmniej 2 lata to nie pozwolą tobie zadecydować, tylko mimo to będą kazać rodzić w pierwszej kolejności naturalnie.

    • A ja słyszałam, że przez zmęczenie lekarzy dziecko zostało przecięte przez lekarza skalpelem po główce (na szczęście powierzchownie, ale jednak) oraz do przyszyciu pęcherza do ściany macicy… Leżąc 3 miesiące na patologii ciąży wiele rzeczy można się dowiedzieć…

      • Katya

        bo są lekarze i „lekarze” 🙂 dlatego warto jest zrobić konkretny wywiad i wybrać szpital gdzie przynajmniej większość lekarzy wie co robi(nigdy nie jest idealnie) i nie popadła w rutynę, myśląc tylko przez pryzmat finansowy(nie jest tajemnicą, że poród naturalny jest bardziej opłacalny dla szpitala-dlatego w PL jest taki nacisk na naturalny)

  • Te komentarze na temat rodzenia prze cesarkę sa okropne! Ja rodziłam naturalnie, bo nie było przeciwwskazań, ale nie oceniam mam , które rodziły cesarką! Czasem sytuacja nie pozwala urodzic naturalnie i dlaczego taka mama ma byc za to „linczowana” i krytykowana? Ludzie są……..no są 🙁

    • No są. Czasami ciężko powiedzieć cokolwiek by było to kulturalne a zarazem dosadne.

  • Patrzeć nie mogę jak kobiety, które są matkami zamiast wspierać się wzajemnie wytykają sobie wzajemnie „błędy” bo ta urodziła naturalnie,a ta miała cc, bo ta jest wyrodną matką,bo nie karmiła,a ta to prawdziwa matka polka,bo karmi już xx miesięcy swoje dziecko własną piersią.
    Każda z nas jest zupełnie inna i każda z nas powinna mieć prawo wyboru.
    Urodziłam swoją dwójkę naturalnie ale nie czuje się lepsza. Fakt, nie rozumiem cc na życzenie, ale skoro tak przyszły na świat dzieci to dlaczego by winić te dzieciaki i matki tych dzieci.
    Karmiłam Tolę butelką i miałam cholerne wyrzuty sumienia, ale jednocześnie obwiniałam osoby, które nie rozumiały,że potrzebuje intymności przy karmieniu i mi przeszkadzały. Dopiero,gdy urodziłam Cypriana okazało się,że tyle lat żyłam w nieświadomości… Tolka nie umiała ssać piersi,bo w ciągu kilku godzin w inkubatorze była karmiona butelką i Jej odruch ssania został zaburzony. Cyprianek mimo inkubatora nie otrzymał flachy tylko kroplówkę i trafił do mnie mimo jeszcze późniejszego czasu niż córka Jego odruch ssania był identyczny jak po porodzie i już za pierwszym razem udało się Go przystawić i pił moje mleko bez problemu.
    Gdyby mi ktoś powiedział, że jestem złą lub gorszą matką bo urodziłam nie tak jak temu komuś się podoba i karmię nie tak jak ta osoba uważa za idealne to wkurzyłabym się na maksa i chyba doszłoby do rękoczynu 😉

    • Święte słowa 🙂
      Ja też żałuję, że nie wytrwałam w karmieniu piersią bliźniaków, ale niektórych rzeczy nie przeskoczysz. Zdrówka :-*

    • Katya

      Butelka nie ma tu nic do rzeczy. Niektóre dzieci nie potrafią od razu się dobrze przyssać, niektóre mamy nie potrafią sobie poradzić przy karmieniu… Przy jednym dziecku może ci pokarm cieknąc ciurkiem non stop, przy drugim będą same zastoje i komplikacje. Ja chciałam karmić swojego maluch do 6 miesiąca. Udało się tylko przez 1,5. Od początku musiałam go dokarmiać butlą, bo nie jestem z tych co na siłę będą maltretować malucha (gdzie ewidentnie płacze z głodu) bo mam ambicję i MUSZĘ karmić piersią. Każdy maluch jest inny. Jeden maluch wypije 20 ml i jest pełny, a drugi musi mieć 90ml… U mnie karmienie nie było instynktowne i piękne. Moje wspomnienia, to ból, krew i nie tylko…mam nieszczęście posiadania dużych piersi, podczas karmienia były jeszcze większe! uwierzcie mi, że karmienie dziecka piersią, z którą nie sposób poradzić sobie jedną ręką nie należy do najłatwiejszych i najprzyjemniejszych. Podziwiam osoby, które radzą sobie z karmieniem od początku.

  • ” Jaki trzeźwo myślący człowiek dobrowolnie kładzie się pod nóż?!” pewnie taki mający powody. Ja jestem za wolnym wyborem. Skoro można odessać tłuszcz – to dopiero ryzykowna operacja, powiększyć biust, zoperować nos, usunąć dziecko, to czemu nie wybrać sposobu porodu?

    • Uważam, że osoba z tak zaawansowanymi kompleksami, że jest w stanie interweniować w nie chirurgicznie nie myśli racjonalnie.
      A sposób porodu można wybrać. Przecież mamy cesarki na życzenie, tylko nie widzę w nich za grosz sensu. Bo skoro kobieta się boi ciąży i porodu (stwierdzona tokofobia) to jak zdecydowała się w tą ciążę zajść?

      • Katya

        nie ma czegoś takiego jak cesarka na życzenie. Jeżeli kobieta dostanie skierowanie na cesarkę, a nie ma poważnych przesłanek, to lekarze najzwyczajniej w świecie to olewają i mają w głębokim poważaniu. Osobiście znam 5 przypadków z bliskiego otoczenia, gdzie dziewczyny panicznie bały się porodu, miały skierowania, nawet poszły do szpitala gdzie jest znieczulenie zewnątrz oponowe (gdyby lekarz nie zaakceptował skierowania). Płacąc oczywiście wcześniej 150 zł za wizytę u anestezjologa. I co? nie dość, że lekarz wiedział lepiej czy da rade urodzić czy nie i kazał oczywiście naturalnie to stwierdził, że żadnego znieczulenia nie dostaną-bo nie potrzebują. 3 z tych porodów zakończyły się źle. Dwoje dzieci poważnie podduszone, jedno z uszkodzoną główką. Matki? trauma na całe życie-rozprute jak ubojne świnie. Każda po naturalnym porodzie dochodziła do siebie ponad 2-3 miesiące… Do tego oczywiście przedmiotowe traktowanie i ubliżanie w trakcie porodu-ot cała nasza służba zdrowia.