Dobre kilkanaście lat temu. Pukanie do drzwi. Ojciec wstaje by otworzyć. Za drzwiami stoi sąsiadka z piętnastoletnim synem. Mówi coś do ojca zciszonym glosem. Ojciec odpowiada oburzony i zamyka drzwi. Zniesmaczony siada na kanapie. „Co sie stało?” pyta matka. „Sąsiadka była prosić o pieniądze, bo jej syn nie ma na papierosy. Że też jej nie wstyd.

20150916_135553

Kilkanaście lat później. „Poczekajcie z wyjściem. Muszę iść kupić synowi fajki. Po co ma płacić 14zł za paczkę skoro może mieć za 7zl?” Człowiek ten sam. Jego syn ma lat 25. Czy jemu nie wstyd?

Papierosom mówię stanowcze nie!

Nie wyobrażam sobie, by w przyszłości doszło do sytuacji bym musiała patrzeć na moje dzieci, które wpadły w nałóg nikotynowy. Nie ważne czy będą miały lat trzynaście, dwadzieścia czy pięćdziesiąt. Przecież to są ciągle moje dzieci! Nie mogę pozwolić na to, żeby na moich oczach marnowały swoje zdrowie, o które od ich urodzenia dbam bardziej niż o swoje! Papierosy to strata zdrowia, wyglądu zewnętrznego i pieniędzy.

Będę robiła wszystko by nauczyć swoje dzieci, że palenie nie przynosi żadnych korzyści.

W naszym domu się nie pali, więc nie śmierdzi. Nie pozwalamy by ktokolwiek z palaczy puszczał dymek w mieszkaniu – od tego ma balkon. Nie zabronię nikomu truć się na własne życzenie, ale nie pozwolę by truto moje dzieci. Dzięki temu, że nie wydajemy pieniędzy na papierosy możemy sobie pozwolić na realizację małych przyjemności w rodzinnym gronie. Nie musimy opuszczać towarzystwa podczas dobrej zabawy by wyjść na fajkę. Spotykamy się z ludźmi, którzy nie palą – do kogo przystajesz takim się stajesz! Bez papierosa można żyć!

Jednak są rodzice, którzy problem bagatelizowują. Ba, uważają palenie za zabawę.

Myślę, że należy taką skrajną głupotę pozostawić bez zbędnego komentarza i pogratulować osobie, której los dzieci nie jest obojętny.

Co zrobię, gdy okaże się, że nasze starania nic nie dadzą?

Nie będę popierać ich wyboru, ale też nie będę ich zmuszać do rzucenia palenia. Jeszcze chyba nikt nie uporał się z nałogiem bez wewnętrznego przekonania o słuszności takiej decyzji. Nie mniej jednak nigdy nie kupię dziecku papierosów, ani nie dam na taki zakup pieniędzy. Jeśli będą chcieli palić to niech sami zapracują na ten „luksus”. Za potrzebą „dotlenienia” będą biegać przed dom.

Palenie zabija, a rodzice bronią swoich dzieci. Nie pozwól by nałóg zniszczył cząstkę ciebie, którą wydałeś na świat.

Autor Gulbaska

Podobne wpisy

Wybrane na podstawie tagów
kurwa na podwórku
Antykultura podwórk
pieniądze to nie wszystko, dzieci t najcenniejszy skarb
Pieniądze to nie ws
zaszczep się wiedzą, szczepionki, kalendarz szczepień
Kalendarz szczepień
JAK ROZMAWIAC
Jak rozmawiać z dzi
Mój Ty...(1)
Mój Ty… pącz
homofobia, nie dla homofobii, wychowanie w tolerancji
Tolerancja od małeg
ŚWIĘTY
Poślubiłam święt
RODZICU2
Dziecko zostało w d
Czy Twoje dzieckoma już zaplanowanezajęcia dodatkowe_
Zajęcia dodatkowe d
ZOSTAW MNIE!
Mamusia teraz pójdz
mamatatatablet
Wychowujesz jeszcze
dzieci_i_prezenty
Nie kupiłam dziecio
sasiad
Odpoczywam, bo bliź
rodzicielstwo
Mieszanka dumy i wst
DSC_0665
Dzień z życia rodz
spacer z bliżniakami
5 powodów, dla któ
DSC_0410
Rozstanie z dzieckie
DSC_0218
10 błędów popełn
woda
5 zasad udanego wypo
Brązowooki - Mały Buntownik
Trzy charaktery
W ogródku
Identycznie ubrani b
DSC_0513
Rodzice, gdzie jeste
10830563_367215503439908_5821533669551474063_o
Dzieci nad morzem
holiday_20-15
Misja specjalna R
DSC_0155
„Nie odkładaj
  • Jakbym czytała o sytuacji dobrze mi znanej… Nałogi są straszne, bo działają nie tylko na jednego człowieka.

  • Hebamme

    Myślę że jak twoje dzieci będą chciały palić to i tak będą to robic.Z tym ze.w ukryciu przed toba. Juz nie wiem co gorsze.

    Pierwszy dymek jest ekscytujący,bo zazwyczaj w ukryciu. A później to juz.jakoś samo leci. Na swojej.drodze spotkają roznych ludzi,a palenie czesto podtrzymuje relacje towarzyskie. Śmiem twierdzic ze zbliza ludzi.

    My nie palimy,u nas sie pali tylko na balkonie. Sprobowalam nie raz,nie rajcuja mnie smierdzace fajami ubrania i.dlonie.

    A mojemu dziecku bede wpajac ze ma wybór. Jego dziadek umarł bo nie zerwal z nalogiem. Ale wyboru dokona sam
    Na pewno fajek mu nie kupie.

  • Ja nigdy nie miałam papierosa w ustach, mąż też. Po prostu brzydzi nas ten zapach i wszystko co z nimi związane! Córke będe uświadamiać, że to zło i bedę ja do tego zniechęcać. Decyzje podejmie sama, ale raczej będę robic wszystko by nawet nie chciała spróbować 🙂

  • Ja nie palę, mąż tak samo i jeśli kiedyś poczuję u mojej córki papierosy, to jej nogi z du… powyrywam. Serio!

    A co do początku mojego wpisu, to przypomniała mi się pewna historia. Mój ojciec pali, odkąd skończył 10 lat!!! A wiesz, kto mu dał zapalić? Jego ojciec, a mój dziadek, najbardziej nieodpowiedzialny człowiek na świecie. Niech mu ziemia lekką będzie.

    • Bo to jest takie „zabawne” jak dziecko spróbuje. A poza tym rodzice są tacy wyluzowani w wychowaniu! Nic tylko pokłony bić!