Wyrodność matczyna jest dzisiaj w modzie. I o ile ojcowie chcą coraz aktywniej uczestniczyć w życiu swoich potomków, tak matki wydają się być coraz bardziej wyzwolone z matczynych okowów. I to wyzwolenie zaczyna im mieszać w głowach. Matka u fryzjera to wyrodna matka. Matka pracująca to wyrodna matka. Matka na spotkaniu towarzyskim to wyrodna matka. Czy tylko mi kołacze się w głowy pytanie „o co tu k**** chodzi!?”.

WM

Wedłu definicji PWN osobą wyrodną jest taka osoba, która postępuje podle wobec własnej rodziny lub nie spełnia jej oczekiwań

Czy matka idąca raz na pół roku (a nawet niech będzie co 3 miesiące!) do fryzjera postępuje podle wobec własnej rodziny? Nie! O ile nie zostawia dziecka samopas na 3 godziny samego w domu. Czy matka, która pracuje nie spełnia oczekiwań rodziny? To zależy od punktu widzenia i przekonań dotyczącyh wychowania dziecka, ale co do zasady nie! Czy matka, która ma swoje życie towarzystkie (o ile można takim życiem nazwać wyjścia maksymalnie raz w miesiącu) to wyrodność? Nie! A może się mylę?

I jak tu nie popaść we frustrację?

Matka, która zamierza realizować się w roli kobiety – odrębnej jednostki społecznej, jest według społeczeństwa wyrodną matką. Ba! Żeby tylko na zdaniu anonimowego społeczeństwa się skończyło! Najgorsze w tym wszystkim jest to, że matki już same o sobie tak mówią! Niby to w żartach, niby półgębkiem, ale jednak. Dziewczyny, puknijcie się w głowę zanim coś takiego napiszecie! Co chcecie tym udowodnić? Że jesteście wyzwolone? Modne? Nieodpowiedzialne? Kiedyś swoje wady i nieudolność kryło się przed światem, a nie obwieszczało wszem i wobec czekając na komentarze „no co ty, wcale nie jesteś wyrodna”. Aż tak bardzo potrzebujecie poklasku i utwierdzenia w przekonaniu, że robicie dobrze? Przykro mi z tego powodu.

Ja nie czuję się wyrodną matką w żaden sposób

Pierwszy raz zostawiłam Pierworodnego sam na sam z ojcem, gdy syn miał około 3 miesięcy. Poszłam wtedy na zajęcia zumby i uczęszczałam na nie co tydzień. Pierwszy raz, korzystając z uprzejmości dziadków, pojechaliśmy na samotny małżeński weekend, gdy Pierworodny skończył rok. Teraz, gdy mamy możliwość, też staramy się tak organizować sobie czas, byśmy wszyscy mieli możliwość złapania chwili oddechu. Nie mamy wyrzutów sumienia, gdy chcemy/musimy gdzieś wyjść razem/osobno. Każdy z nas jest człowiekiem i potrzebuje chwili dla siebie! Co więcej, żadne z tych działań nie jest dokonywane kosztem zdrowa i życia dzieci!!

Kobiety, ogarnijcie się!

Wasze życie nie kończy się na roli matki! Nie będziecie wychowywać dzieci do końca swojego życia! Rola rodzica to tylko etap w naszym życiu! Nie zatraćcie siebie na rzecz innych! Proszę!

A jeśli napiszecie, że jesteście wyrodne, to nie zawacham się zadzwonić do opieki społecznej. Nie pozwolę by waszym dzieciom stała się krzywda.

Autor Gulbaska

Podobne wpisy

Wybrane na podstawie tagów
przesilenie wiosenne
Przesilenie wiosenne
makijaż na dobry dzień
Makijaż poprawia hu
pieniądze, program rodzina 500+
Na co wydamy pienią
wielkanoc, o wyższości wielkanocy
O wyższości Wielka
pieniądze to nie wszystko, dzieci t najcenniejszy skarb
Pieniądze to nie ws
DO KOLEJKI!
Kolejka na poczcie
5 powodów
5 powodów, dla któ
ŚWIĘTY
Poślubiłam święt
LAST MINUTE!
Zazdroszczę Wam pod
https://dwgkfo5b3odmw.cloudfront.net/img/promo_image/2930-1600x600_sailormoon.jpg
Pokolenie Czarodziej
fireworks-978887_1280
1 stycznia – D
rose-490947_1280
Czy wiesz, co to jes
girl-677576_1280
Blondynka jest naga!
santa-claus-223446_1280
Panie M. zrób mi w
rodzicielstwo
Mieszanka dumy i wst
Jestem Wyjątkowa!
Każdy bloger to wyj
20151111_165237
Opuszczamy dzidziusi
DSC_0647
5 rzeczy, których n
haloween
Halloween, idź do d
20151028_114524
Wyobrażam sobie ży
spacer z bliżniakami
5 powodów, dla któ
DSC_0534
Pogoda życia
DSC_0389
KDR – Krajowa
DSC_0825
Dzieci z (nie)urodze
DSC_0010
Drzewo mojego dzieci
Brązowooki - Mały Buntownik
Trzy charaktery
pampersy
„Dziwi mnie
tylkojeden
Gdyby był tylko jed
DSC_0513
Rodzice, gdzie jeste
DSC_0155
„Nie odkładaj
  • Post, który chodził mi po głowie już od dawna!!! Gratuluję 🙂
    Jak widzę #wyrodnamatka, to mam taki sam odruch jak na: #polskawruinie.
    Mnie jeszcze wkurza jak ludzie piszą, że ich dzieci bawią się same pod blokiem, brudzą się błotem albo jedzą brudnymi rękami i są wtedy tak rewolucyjni, że żal.

  • Ja tam lubię czasem taka wyrodna. Wydaje mi się, że lepiej podejść do tematu egoistycznie i zrobić czasem coś tylko i wyłącznie dla siebie, niż ześwirować w tej swojej poprawnej matkowatości 🙂

  • ludzie mają straszne problemy. Doprawdy. Zleci u fryzjera, to przestan chodzić, ale jednoczesnie nie zazdrość i nie piętnuj tego, że ja chodzę. Tak ze wszystkim innym.
    Dobrze napsiałaś i nie dziwię się, że ostrym tonem 🙂

    • No dokładnie! Zauważyłam już jakiś czas temu, że matki – jako grupa społeczna – są doskonałym targetem hejtu. Wszystko zawsze robią źle! 😛

  • Ze mnie też wyrodna matka, czasem idę do fryzjera, czasem na siłownię, a nawet od czasu do czasu – do pracy.
    Ale tak sobie myślę, że jest też druga strona medalu – wszystkim matkom wmawia się, że muszą coś robić dla siebie już od urodzenia dziecka. Bo inaczej nie będą szczęśliwe i spełnione. A nie każda z nas ma taką potrzebę po porodzie. Często chcemy się po prostu zajmować dzieckiem i każde wyjście jest dla nas powodem do tęsknoty za dzieckiem. I jest błędne koło – nie wychodzimy, czujemy się źle, bo wszędzie mówią – ogarnij się kobieto – nie możesz siedzieć cały czas z dzieckiem. Wychodzimy – czujemy się źle, bo mamy wrażenie, że opuściłyśmy dziecko. I nic dobrego z tego nie wynika, więc myślę, że powinnyśmy po prostu wrzucić na luz i robić to, czego chcemy. I szanować fakt, że dla każdej z nas jest to coś innego, bo każda z nas jest w innym momencie swojej drogi (że tak polecę górnolotnie) 🙂 Pozdrawiam

    • Mądrze prawisz 🙂 To ja jeszcze dodam od siebie, że kobiety, które nie są w stanie opuścić z tęsknoty swojego dziecka to też nie jest fajne. Moim zdaniem wyrosną z ich nadopiekuńcze matki. Uważam, że w miarę szybko trzeba nabyć umiejętność odseparowania się, chociaż na chwilę, od dziecka, żeby nie zatracić równowagi psychicznej.

  • Hebamme

    To ja jestem mega wyrodna matka w takim razie:-). Gdy tylko nadarza się okazja spitalam z M z domu az sie kurzy:-).

    Z początku się ogladalam,dzwonilam pytać czy żyją,po dwóch latach dzwonie jak dojezdzam na miejsce.

    Do kina wychodzimy dwa razy w.miesiacu. Na szczęście nie mam poczucia,ze wykorzystuje dziadkow,bo oni uwielbiają byc z fifim sam na sam:-)

    • Ni pisz żeś wyrodna, bo mnie ręka świeżbi by chwycić po telefon 😉

  • Jejku, mnie aż dobija, jak słyszę, gdy moje koleżanki nawzajem się obgadują. Jedna mówi, że druga jest „nadopiekuńcza, bo nie potrafi zostawić dziecka na chwilę z dziadkami ani z chłopakiem”, a druga zaś mówi, że poprzednia „jest wyrodną matką, bo od czasu do czasu wyjdzie z domu na godzinę lub dwie, a dziecko zostawia w domu z ojcem Małej”.. Każdy ma inne zdanie, inaczej odbiera macierzyństwo i są dziewczyny, które w 100% się temu oddają, nie chcą wolnej chwili, a są takie, które potrzebują godzinki czy dwóch dla siebie od czasu do czasu. Ja sama jeszcze nie urodziłam, ale wiem, że lubię dbać o siebie i czasem będę potrzebowała chwili dla siebie 🙂 I nikt mnie przez to wyrodną matką nie nazwie! Bo będę najpiękniejszą, zadbaną i NAJLEPSZĄ mamą na świecie!

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie, Panna O ♥
    http://www.zielonookamama.blogspot.com

    • No i słusznie. Matką na 100% jesteśmy jakieś 15 lat, a później znów zostajemy „tylko” same dla siebie i męża. Nie można zatracić siebie w macierzyństwie. Takie jest moje zdanie i nie ma to nic wspólnego z wyrodnością.

  • Katyia

    hehe dobre:P teraz to same wyrodne matki, bo mało kto może sobie pozwolić na to, żeby utrzymać się z jednej pensji. I nie mówię tutaj o pracy na dwa etaty, żeby móc kupić super „furę” lub jechać na egzotyczne wakacje, tylko po prostu aby zaspokoić podstawowe potrzeby życiowe. Matka, która idzie do pracy, żeby związać koniec z końcem nie jest wyrodna. Jest odpowiedzialna. Matka, ktora wychodzi raz na jakiś czas nie jest wyrodna. Jest człowiekiem i potrzebuje czasem odreagować. Wyjście raz na jakiś czas we dwoje z mężem też jest wskazane. Nie wyjechałabym jednak ani na weekend ani na wakacje bez dziecka. Czasy małżeńskie skończyły sie wtedy kiedy zdecydowaliśmy się na dziecko. Teraz są czasy rodzinne i całą rodziną odpoczywamy, relaksujemy się, zwiedzamy i się bawimy 🙂 To że trzeba trochę dostosować atrakcje tak aby były przyjazne dziecku i czasem zrezygnować z tego co by się chciało zrobić-trudno.

    • Przyznam szczerze, że do momentu aż nie posiadałam trójki dzieci to myślałam, że każde wakacje będziemy spędzać razem. I zapewne w 99% przypadkach tak będzie, ale już od jakiegoś roku marzy mi się samotny tygodniowy wyjazd tylko z mężem z okazji 5 rocznicy ślubu. Kolejną taką okazję życzę sobie na 10 rocznicę ślubu 😉

  • Mój fryzjer potwierdza,że klientki wracają 3 miesiące po porodzie:)Tak też jest ze mną.Wyrodna czy w normie?;)

  • A bo to takie z przekorą przecież raczej powiedzenie, że jest się wyrodną ;))

    • Domyślam się, ale jak widzę jak jedna przed drugą udowadnia jaka to jest wyrodna to się we mnie gotuje.

  • Pierwszy raz wyszłam do fryzjera na 3 godziny, gdy mała miała 2,5 miesiąca. Od tamtej pory wychodzę co 1,5-2 miesiące. Wychodzimy też z Mężem do kina jak coś ciekawego grają. Dla mnie to takie raczej normalne. Chociaż na cały weekend bym młodej nie zostawiła, ale tu już o co innego chodzi.

    • Niestety dla wielu osób takie zachowanie jest nie do pomyślenia. Bo jak to? Masz dziecko i masz czelność sama z domu wychodzić? Nie trzeba było sobie dziecka robić! Ech, masakra :-/

  • No właśnie jak to jest, że ojciec może pracować, może wychodzić na spotkania z kolegami bo musi odpocząć etc i nic złego się wtedy nie dzieje, nikt tego nie komentuje. Aby matka coś zrobiła dla siebie – spada na nią fala hejtu. To jakiś obłęd naprawdę.

    • Bo dziecko to kula u nogi, która powinna uziemić matkę w domu.

  • Ale Ty groźna jesteś 😀

    • Kiedyś byłam taka na codzień 😉 a później zostałam żoną i matką 😉

  • Miałam o tym samym pisać. W Internecie pełno jest samokrytycznych wyrodnych matek. I oczywiście obnoszą się z tym na Facebooku, pisząc jak leci, że są wyrodne. Mam wrażenie, że hasztsg #wyrodnamatka stał się niezwykle modny. Wszędzie go pełno. Jakby matka nie miała prawa do chwili dla siebie.

    • I pokazują, która jest bardziej „wyrodna”. Niech będzie kobieta czasami wygodna, samolubna, egoistyczna, ale nie wyrodna! Nie tędy droga!

  • Nie jestem wyrodna, zdecydowanie 🙂 To, że czasem pomyslimy wyłacznie o sobie jest z korzyścią dla całej rodziny 🙂

    • Zgadzam się zupełności. Myślę, że znalazłaby się taka grupa kobiet, które na wieść o tym, że po zostaniu matkami muszą absolutnie zrezygnować z siebie, nie zdecydowałaby się w ogóle na macierzyństwo.