Minął tydzień, a konkretnie 5 pełnych dni mojej wewnętrznej mobilizacji. Czas na pierwsze (nie ostatnie!) sprawozdanie.
Długo myślałam nad grafiką uwidaczniającą moje efekty, aż w końcu wymyśliłam. Czerwone cyfry oznaczają wagę wchodzącą w zakres otyłości według BMI. Analogicznie – pomarańczowe oznaczają nadwagę, a zielone wagę w normalnie dla mojego wzrostu 170cm. Liczba wzięta w nawias oznacza moją aktualną wagę dwucyfrową. Podoba się Wam grafika? 🙂

20kgmniej1

Dziś na wadze zobaczyłam 87,3kg

Czyli -1,3kg od poniedziałku. Z jednej strony oczywiście cieszę się z takiego wyniku, ale jednocześnie wiem, że po pierwszym tygodniu takie spadki wagi są normalne. Zobaczymy czy tendencja spadkową będzie się utrzymywać. Marzę o tym by z tygodnia na tydzień widzieć na wadze coraz mniej. Wtedy będę zadowolona. A pozbycie się 8-ki z przodu przed końcem roku byłoby nie małym sukcesem i mega kopem motywacyjnym.

Pomierzyłam się i złapałam za głowę

Udo: 68cm
Biodra: 110cm
Pępek: 100cm
Talia: 93cm
Pod biustem: 86cm
Ramię: 33,5cm.

Wszędzie krąglutkie i grubiutkie szóstki i ósemki… A pomyśleć, że kiedyś myślałam, że 63cm w udzie to dużo… Że kiedyś wszystkie wymiary mojego ciała mieściły się w przedziale 95-98cm… Nie wierzę że aż tak się zapuściłam…

Mierzyć się będę co dwa tygodnie.

Moje porażki

Podstawową porażką jest fakt, że codziennie musiałam zjeść coś bez czego spokojnie mogłam przeżyć – krakersy, mamba, wafelek, kakao słodzone. Natrętne myśli na temat podjadania cały czas kotłują mi się w głowie i potrafią być na tyle nieznośne, że mam ochotę bić głową w mur a zęby wgryźć w tynk. Ciągle dojadam po dzieciach (ale gotuje im przyzwoicie i jak wiem że będę dojadać to nie robię sobie dodatkowego jedzenia). Nie ćwiczyłam w tym tygodniu ani razu. Dzieci siedzą chore w domu, a i ja na dzień dzisiejszy straciłam głos. Dobra wymówka, co nie?

Moje sukcesy

Przestałam obżerać się wieczorami. Ani razu nie zakończyłam dnia na czipsach i coli. Ograniczyłam picie czarnej herbaty na rzecz wody i czerwonej herbaty. Systematycznie piję pokrzywę. Kontroluję wielkość porcji, a ataki głodu reguluję wodą lub warzywami i owocami. Staram się planować posiłki – zwłaszcza obiady – by kupować tylko to co mi jest potrzebne. Żadnych słodyczy w domu!

Plany na przyszły tydzień

  • zmobilizować się do ćwiczeń chociaż dwa razy w tygodniu,
  • utrzymać racjonalne żywienie,
  • nie pakować w siebie pustych kalorii,
  • wytrwać w postanowieniach.

Dzięki, że jesteście! Dzięki za wsparcie i proszę o więcej! 🙂

Autor Gulbaska

Podobne wpisy

Wybrane na podstawie tagów
monitor staniu zdrowia wskazuje u mnie zagrożenie zdrowia
Noszę w sobie 35kg
obżarstwo
Dieta odchudzająca
Zamknij oczy
Wizualizacja celu: s
historia_odchudzania
Moja historia odchud
Pożegnanie
Pożegnanie z obrąc
SCHUDNIJ!
5 wskazówek, dzięk
fast-food-438659_1280
Jestem na diecie! Id
20kgmniej1
20kg mniej #5
training-998351_1280
Cierpienia matki ćw
20kgmniej1
20kg mniej #4
20kgmniej2
20kg mniej #3
20kgmniej2
20kg mniej #2
1301837107_by_darus88kalisz_600
Głupia szklana sucz
  • Mozemy sie wspierać. wiesz co mnie gubiło wcześniej. Wieczorne zajadanie głodu owocami! Zupełnie nie pomyślała o tym, że owoce to przeciez cukier, zdrowy, ale jednak duzo cukru. Od kiedy je owoce nie póxniej niż do pory obiadowej, to nie tyje, ale niestety tez stoję w miejscu. Mam nadzieje, że do gwiazdki moz na wadze nie schudnę, ale w centymetrach już tak.
    Pozdrawiam!

    • No to trzymam kciuki! Jak kiedyś byłam u trenera to cały czas powtarzał, że mam jeść marchewki i ogórki zamiast owoców na noc. Czasami nawet mi się to udaje 😉

  • Podziwiam Cię – ja jestem zbyt leniwa 🙂

  • A ja jak zwykle w opozycji – Jaśminka śpi, więc idę zarobić ciasto na pieczone pierożki z powidłami 🙂 Co oczywiście nie przeszkadza mi zagrzewać Ciebie i wszystkich wpisanych powyżej do walki 🙂
    Pozdrawiam

  • Serdecznie gratuluję pełnej mobilizacji. Trzymam mocno kciuki (ja też walczę z wyższą wagą ) za dalsze, wspaniałe rezultaty. Powodzenia!

  • Dobrze Ci idxie,poczatki sa trudne,ale najwazniejszy pierwszy krok. Powodzenia!
    Ja nam do zgubienia 17 kg. Z wagi 82 chce wazyc 65kg. Wzrost 177cm.

  • Brawo, Good Girl!
    Trzymam kciuki, szczególnie za wytrwałość i niepodjadanie!
    Chyba powinnam dołączyć do Twojego programu…. bo moja szklana sucz drwi ze mnie już od progu łazienki.

    • Oczywiście, zapraszam! W grupie zawsze raźniej! A i spadek kilogramów w grupie jest większy 🙂

  • Dajesz, dajesz, nie przestajesz 🙂
    Oby tak dalej 🙂

  • Kochana, dzielna dziewczynka!!! Brawo 🙂 To podjadanie wieczorem…gratulacje, wiem jak ciężko się powstrzymać 🙂
    Skoro tyle zdziałałaś samym jedzeniem lub raczej nie jedzeniem, pomysl jaki bedzie efekt jak dołaczysz do tego aktywność fizyczną!! Wiesz, wagę masz większą ode mnie, ale jak czytam Twoje wymiary to wcale się tak mocno nie różnimy, więc może po prostu masz mocne i ciężkie kości 🙂 Trzymaj się, nie poddawaj, nawet jeśli nie wszystko wyjdzie tak jak sobie zaplanowałaś!!!!! Jestem tu, patrzę na Ciebie 🙂

    • Dzięki 🙂
      Z tą aktywnością fizyczna jest tak, że mogę zacząć szybciej lecieć z obwodów a waga może się zatrzymać bo mięśnie będą rosnąć… I z jednej strony fajnie a z drugiej kupa… Ale dla zdrowia i dieta i ruch będą samym dobrem 🙂

  • Pewnie to wiesz ale nie zaszkodzi przypomnieć. Nawet jeśli w pewnym momencie waga stanie lub skoczy o kilogram w górę, nie łam się tylko trwaj w tym dalej. Nic nie dzieje siebie od razu. A Ty jesteś na dobrej drodze. Trzymam kciuki.

    • Nie ma nic bardziej demotywujacego jak skok wagi w górę. Zwłaszcza po tygodniu gdy człowiek myśli że dał z siebie wszystko :-/ mam nadzieję że u mnie taki zastój nie nastąpi zbyt szybko i nie zostanie na zbyt długo.
      Dzięki za wsparcie.