„Jesteś śilna.” „Dasz radę.” „Jak nie ty to kto?” Ile raz słyszałaś te i podobne zdania po zostaniu matką? A ile razy upadałaś na twarz? Ile razy czułaś, że nie dasz rady podnieść się kolejnego dnia? Ale podnosiłaś się, prawda? Ja w pewnym momencie się nie podnioslam… Dopadła mnie depresja.

kwiatyczb1Kiedy to się zaczęło?

Myślałam o tym wiele razy i ciężko mi wyznaczyć jeden konkretny moment, w którym to wszystko się zaczęło. Zapewne zaczęło się od pobytu w szpitalu. Później przyszła żmudna opieka nad bliźniakami. Dodatkowo odtrącił mnie mój najstarszy syn… Przez długi czas nie mogłam się do niego zbliżyć… Do tego ciągnący się konflikt rodziny… Psychika wysiadła…

Jak się czułam?

Na początku byłam wściekła. Na siebie, bo nie daje rady. Na bliźniaków, bo przez nich nie miałam kontaktu z Pierworodnym. Na wszystkich wokół, bo miałam wrażenie, że wszyscy mnie obserwują by wytknąć mi wszystkie moje błędy… Paranoja.

Jednak w pewnym momencie złość się skończyła. Zaczęła się nijakość. Bezsens. Brak chęci do życia. Myśli, w których życie wszystkich byłoby lepsze beze mnie… To był ostatni dzwonek na interwencję.

W lutym 2015 mąż zaprowadził mnie do psychiatry

Nawet wtedy nie czułam się urażona tym, że chcą ze mnie zrobić wariatkę… Nie zależało mi na niczym. Skoro wizyty u psychologa od października 2014 nic nie pomogły, to może faktycznie coś jest na rzeczy? Podczas tamtej wizyty dostałam swoją pierwszą porcję antydepresantów. Biorę je do dziś.

I już było super. Czułam że znów wróciłam do życia

A od trzech dni znów upadam. Nie wiem co się dzieje. Dni mijają spokojnie. Przyjmuję systematycznie leki. Nic złego się nie wydarzyło. Nie ma powodów do nawrotu. A jednak coś się dzieje. Lada moment nastanie weekend. Ojciec Polak będzie w domu. Może na niebie znów zaświeci słońce, a we mnie wstąpił energia.

Nie chcę by ten koszmar wrócił…

Depresja to demon duszy. Nikt jej nie zrozumie dopóki tego sam nie przeżyje. Ja też nie rozumiałam. I nie jestem szczęśliwa z tego powodu że nabyłam tej wiedzy. Nikomu nie polecam.

Autor Gulbaska

Podobne wpisy

Wybrane na podstawie tagów
23 lutego - ogólnopolski dzień walki z depresją
Depresja – śm
cactus-194404_1280
Syndrom Matki Idealn
tylkojeden
Gdyby był tylko jed
20150617_095511
Jak szybko i bezbole
  • kocia_dama

    Przeszłam przez to kilka lat temu. Było ciężko. Wygrałam dzięki mężowi- na razie… Bo depresja jest podstępna i atakuje wtedy, kiedy najmniej się tego spodziewamy.

  • Tak naprawdę to nie wiem nawet co napisać. Nie znam nikogo z depresją, sama też nigdy nie doświadczyłam jej obecności. Ale uwolnić się, zawsze trzeba próbować.

  • Mówią, że z depresją żyje się do końca 🙁

  • Mamy jesień i choćby pogoda była przepiękna, słońce świeciło jednak częściej niż wiosną,czy latem dopadają nas gorsze chwile. Trzymaj się ciepło. trzymam za ciebie kciuki i wierze,zę praz kolejny wyjdziesz obronną ręką. Bo kto taki jak nie Ty 😉 :*

  • Hebamme

    U mnie wszystko zaczęło się od przenosin mnie na inny oddział w pracy.
    Nagle z oddziału który lubiłam,przeniesiona zostałam na wczesniaki.
    Koszmar!Stres,nieakceptacja przez wspolpracownikow,brak zrozumienia…
    Przezywalam każdy przypadek.
    Za dużo na moją głowę.

    Zaczęło się od bezsenności,kolatania serca,ataków paniki jak.tylko musialam iść do pracy. Po dwóch miesiącach byłam strzepkiem nerwów.Pierwsze co poszłam do psychiatry. Depralin,plus terapia pomogły,oraz L4.

    Na tym nie zakoncze leczenia mimo ze w ciąży jestem. Po ciąży wracam. Chce być szczesliwa,chce sie realizowac,chce aby mi sie chcialo.

    Tego i.tobie życzę!

    Ps; mam pytanie z innej beczki. Skrocila mi sie szyjka. Do 2,68. Możesz napisać jak.to.u.ciebie było? W poniedziałek czeka.mnie szpital 🙁

  • Angel

    Jesień daje się we znaki. Weź kąpiel przy świecach, piana, muzyczka, balsam, perfumy, ulubiona koszulka… Film. Należy ci się

  • :*