20kgmniej2

Dziś na wadze zobaczyłam 86,9kg.

W ciągu zeszłego tygodnia ubyło mnie -0,4kg. Jest to sukces, ale mogło być lepiej.

Moje porażki

Największą porażką zeszłego tygodnia było zakończenie wtorku czipsami i colą… Uważam, że to już bez żadnych „ale” można podciągnąć pod uzależenie. Wiecie, że te kupione czipsy już nawet zdążyły wylądować w koszu zanim je zjedliśmy? Niestety wyrzucone zostały całe opakowania, więc bez uszczerbku na jakości mogliśmy je wyjąć z kosza… Aż wstyd się do tego przyznawać… Trzeba było otworzyć paczkę i pozbyć się zawartości… A tak na prawdę nie trzeba było w ogóle ich kupować… Ojciec Polak powiedział, że już więcej tego błędu nie popełni.

Poza tym w weekend pokusiłam się o ciasta. W niedzielę było urodzinowe (więc wyjątek), ale w poniedziałek mogłam sobie już darować te słodkości. Tak krążyłam i podjadałam. Bo przecież nikt nie jadł, a talerz powinien być pusty… Ech…

Moje sukcesy

Udało mi się dotrzymać zeszłotygodniowych planów i udało mi się poćwiczyć dwa razy w ciągu tygodnia. Raz była to przejeżdżka na rowerze (21km) i raz Zumba (1,5godz.). Jestem z siebie dumna 🙂 Codziennie jednym z posiłków jest sałatka z dressingien idealnym by Mama w biegu. Uwielbiam! Staram się robić zdrowe obiady, ograniczam na wieczór węglowodany. Poza wyżej wymienionymi wpadkami nie dotknęłam żadnego źródła pustych kalorii. Jem więcej warzyw a mniej owoców.

Plany na przyszły tydzień

  • ćwiczenia 2 razy w tygodniu,
  • trzymać się w ryzach zdrowego żywienia,
  • nie spożywać pustych kalorii,
  • wytrwać do kolejnej soboty.

Odmeldowuję się! 🙂

Autor Gulbaska

Podobne wpisy

Wybrane na podstawie tagów
monitor staniu zdrowia wskazuje u mnie zagrożenie zdrowia
Noszę w sobie 35kg
obżarstwo
Dieta odchudzająca
Zamknij oczy
Wizualizacja celu: s
historia_odchudzania
Moja historia odchud
Pożegnanie
Pożegnanie z obrąc
SCHUDNIJ!
5 wskazówek, dzięk
fast-food-438659_1280
Jestem na diecie! Id
20kgmniej1
20kg mniej #5
training-998351_1280
Cierpienia matki ćw
20kgmniej1
20kg mniej #4
20kgmniej2
20kg mniej #3
20kgmniej1
20kg mniej #1
1301837107_by_darus88kalisz_600
Głupia szklana sucz
  • Magda

    Idziesz do przodu, to najważniejsze. Teraz jeszcze zostaje Ci walka z uzależnieniem.

    PS. Rany, jak ja dawno na zumbie nie byłam 🙁 Brakuje mi tego PowerAde’a 🙁

    • Oj tak, zumba daje niezłego kopa energetycznego. Gdy nie chodzę na nią osobiście, to na codzień ratuję się muzyką w domu 😉

  • Cudnie! Mimo tej chipsowej wpadki…. 21 km na rowerze i 1,5h zumby??? To niezłe osiągnięcie, wiem jak zumba potrafi zmęczyć, dać wycisk i …efekty 🙂 Trzymam kciuki za dalsze efekty 🙂

  • Tylko pamiętaj że trwała utrata wagi to zmiana stylu odżywiania się na stałe a nie stosowanie jakiejś tam diety przez pewien okres. Więc powoli i z rozsądkiem. Trzymam kciuki!

    • Wiem. Po zrzuceniu 16kg przed poznaniem Ojca Polaka długo utrzymywałam wagę. A później znów przybyło i ubyło, i przybyło, i zostało.

  • Dla Ciebie zgubą są chipsy, a dla mnie lody 😉

    • Lody są chyba mniej kaloryczne niż czipsy co nie? Przyznam szczerze, że nawet nie wiem jak to wygląda w praktyce.

  • Bardzo Ci kibicuję!!!
    Chciałam dołączyć, mam podobny kłopot tzn 20kg mniej poszukiwane…
    Ale nie dołączę bo zeżarłam tiramisu (które sama zrobiłam), w ramach obiadu dojadałam resztki śniadania Fasolaków i jadłam obiad nie wcześniej niż o 21 🙁 🙁

    • Jutro też jest dzień! Nie ma co zwlekac, bo nigdy nie bedzie dobrego momentu na rozpoczęcie :-/

  • 0,5 kg w tydzien to spokojna utrata wagi i bezpieczna 🙂 co do grzeszków to każda z nas je popełnia, ale dobrze że o nich wiesz, grunt żebyś umiała wyciągnąć wnioski 🙂 3mam mocno kciuki! powodzenia!

    ps. raz na jakiś czas grzeszek może wcale nie być zły, a nawet może pozwolić na to aby organizm nie poczuł się że jest na restrykcyjnej diecie – tzw cheat day

    • Wiem, że to przyzwoita utrata wagi, ale gdyby nie było syfu w ciągu tygodnia mogło być jakieś -0,1kg mniej.:-)

  • Nakazuję Ci omijać dział ze słodyczami szerokim łukiem. Zabraniam kupowania czipsów i coli. A jak się znowu skusisz na nadprogramowe ciastko to wiedź, że nakrzyczę na Ciebie bardzo głośno, Caps Lock’iem !

    • Nie krzycz, przetłumacz! Aczkolwiek mogłoby się przydać…

  • Wiesz, że trzymam za Ciebie kciuki, prawda? U mnie dzisiaj słodki post, więc może nie zaglądaj, ale słowo honoru – ja nie zjadłam ani jednej muffinki! Wszystkie dla Mężowatego! 😉

    • Widziałam na instagramie i nie wchodzę dzisiaj do ciebie 😉

  • Będę Cię obserwować;-) bo cel mamy bardzo podobny, waze82,a chcę 65kg. Moja słabością są chipsy również,których nie kupuje wcale,ale gdy jestem u kogoś i leżą wysypane w misce….To nie mogę się powstrzymać. Niestety. U mnie postanowienia to przede wszystkim rezygnacja lub chociaż radykalne ograniczenie słodkiego.

    Życzę dobrego dietowo tygodnia: -)

    • Dziękuję i wzajemnie 🙂
      Fakt, jak jestem u kogoś to trzymam się do momentu zjedzenia pierwszego czipsa, a później leci z górki…

  • Cieszę się, że też pokochałaś dressing 🙂
    Fajnie, że przyznajesz się do tych „grzeszków”, mam wrażeniem, że dopiero jak powiemy je głośno dociera do nas co tak naprawdę zrobiłyśmy. Tak sobie po cichu człowiek za szybko daje rozgrzeszenie, a tak jest czarno na białym i bije po myślach przy kolejnej próbie sięgnięcia po niedozwolone . trzymam kciuki!

    • Dokładnie tak! Kiedyś byłam nawet na etapie chowania opakowania po czipsach na spód śmietnika, by nikt nie widział, że jadłam…