Nie ważne ile słów bym napisała. Nie ważne jak długo bym o tym rozmyślała. Czy mogło to wszystko skończyć się inaczej? Tęsknię za Tobą. Przez żadnego mężczyznę nie wylałam tyle łez jak w tęsknocie za Tobą… Żałuję że to tak się skończyło. Przecież nie umarłeś. Tylko żyjemy daleko od siebie. Jesteśmy szczęśliwi. Mamy swoje rodziny. Jednak pustka po Tobie ciągle jest i co jakiś czas o sobie przypomina. Tęsknię za Tobą Przyjacielu.

jaiprzyjaciel

Pamiętasz?

Nasza przyjaźń miała swoją próbę w gimnazjum. Przez rok chodziliśmy do innych klas. I tak miało już zostać. Pod koniec wakacji zrobiłeś wszystko by dostać się do tego samego liceum co ja. Nawet do tej samej klasy pomimo tego, że mieli już komplet uczniów. Gdy do mnie zadzwoniłeś z tą informacją cieszyłam się jak dziecko na myśl o rozpoczęciu roku szkolnego!

Przez te 3 lata byliśmy nierozlaczni. Na lekcjach potrafiliśmy trzymać się za ręce bez żadnego skrępowania. Zawsze mogłam się do Ciebie przytulić. Zawsze miałam w Tobie wsparcie…

Pamiętasz?

Kiedyś rozmawialiśmy o tym czemu nie jesteśmy razem. Doskonale pamiętam co mi wtedy powiedziałeś. „Gdybyśmy zostali parą mógłbym Cię stracić”. Przyjęłam to do wiadomości. Też nie chciałam Cię stracić…

Ale pojawiła się Ona

Świat zawirowal, straciłeś dla niej głowę. Dlaczego mi o tym nie powiedziałeś? Dlaczego musiałam dowiedzieć się o tym od osób trzecich? Czy wiesz, że ja do niej chodziłam na rozmowy by pomogła mi dotrzeć do Ciebie? Przecież widziałam, że coś jest nie tak! Gdy dowiedziałam się prawdy czułam się jak idiotka… Ostatnie tygodnie liceum wspominam jak koszmar, bo przestaliśmy ze sobą rozmawiać… Tak zniknąłeś z mojego życia…

A dziś mi się śniłeś

Mijaliśmy się setki razy. Łapaliśmy kontakt wzrokowy, ale żadne z nas nie było w stanie zrobić pierwszego kroku. Tak bardzo było mi z tym źle… W momencie, gdy czułam, że widzę Cię ostatni raz postawiłam postawić wszystko na jedną kartę. Gdy szłam w twoim kierunku, a nasze oczy się spotkały, uśmiechnąłeś się do mnie. Uścisnęliśmy się tak mocno. „Tęskniłam za Tobą”. „Ja za Tobą też”. „To dlaczego do mnie nie podszedłeś?”. „Bałem się, że mnie odtrącisz.”.

Nie odtrącę. Tęsknię.

Autor Gulbaska

Podobne wpisy

Wybrane na podstawie tagów
gulbaska
5 lat temu byłam Pa
rose-490947_1280
Czy wiesz, co to jes
DSC_0183
Żywa tęsknota
DSC_0010
Drzewo mojego dzieci
  • motyl

    Jeśli mogę sama opisze Ci swoja sytuacje, ponieważ jestem w rozterce i nie wiem co mam dalej o tym myśleć…
    Poznałam go jeszcze jak miałam jakieś 17 lat – pierwsze takie bliższe spotkanie – wypad pod namioty i chęć pocałowania się, ale tego nie zrobiliśmy, nie wiem czy się wstydziliśmy, ale pierwszy raz wtedy zaiskrzyło, spotykaliśmy się głownie w wakacje, bo poznaliśmy się w moich rodzinnych stronach. Ja po 3 latach wyszłam za mąż, lecz nie byłam pewna uczuć do tego faceta, jednak zrobiłam to, bo co powie rodzina jak już wszystko jest zapłacone, zaliczka, sukienka, zaproszeni goście itp…. Przez 4 lata byłam w związku, który już od pierwszych dni po ślubie nie miał racji bytu… Przez te 4 lata spotykałam się z tym poznanym na wakacjach (mimo, iż byłam mężatka) było mi z nim dobrze, mieliśmy wspólne zainteresowania, lubiliśmy spędzać ze sobą czas – on mnie kochał i kocha nadal… Po 4 latach wzięłam rozwód z mężem i szukałam, szukałam innego, z którym będę szczęśliwa, ale z tym co znałam go od 17 roku zerwałam kontakt od tak, będąc zafascynowana nowymi przeżyciami, znajomościami…. Po krótkim czasie poznałam faceta, z którym mam 2 małych dzieci, niedawno wzięliśmy ślub i tak żyjemy już ponad 4 lata razem – nie mowie ze jestem nieszczęśliwa, bo tak nie jest…. Ale….. Pewnego dnia spotkałam tego, z którym znam się od 17 roku życia (szczerze mówiąc, zadzwoniłam do niego, będąc w moich rodzinnych stronach (on stamtąd pochodzi, mieszka) czy nie chciałby się spotkać, tak tylko pogadać jak mu się ułożyło w życiu, co u niego, co u mnie…) Nie wiem, ale zrobiło mi się przykro, ze tak go potraktowałam, ze przeżyliśmy tyle wspaniałych chwil, a ja i tak wybrałam kogoś innego… I tak od tej pory uczucie wróciło, – patrzyliśmy sobie głęboko w oczy, pocałowaliśmy sie w policzek na pożegnanie, bo ja musiałam już jechać…. Myślałam, ze na tym się to zakończy, lecz jednak spotkaliśmy się już parę razy i to uczucie jest silniejsze…. Sama już nie wiem… Nigdy nie wylałam tyle łez – tęskniąc, po porostu jestem bezsilna… Mam rodzinę, malutkie dzieci, które sa dla mnie najważniejsze, mąż jest dobry kocha mnie, ale nie potrafię tak dłużej żyć – tęsknie za tamtym, brakuje mi go, żałuję ze nie byliśmy nigdy razem… On zawsze mnie kochał i kocha nadal, choć przez okres ponad 4 lat nie mieliśmy ze sobą żadnego kontaktu, ponieważ on postanowił o mnie zapomnieć, a ja ułożyłam sobie życie z kimś innym… Nie potrafię zadecydować… I proszę nie oceniajcie mnie z góry, pisze jak było, jak jest – tak mi sie życie potoczyło… 🙁

    • Trudna sytuacja… Nie czuję się na siłach by cokolwiek Ci poradzić…

  • Spróbuj odnowić znajomość,co Ci leży,a może i on by chciał,ale nie chcę się narzucać po latach. Lepiej żałować coś co się zrobiło,niż coś czego nie.
    Życie jest krótkie,warto przyjaźń odnowić.

    • Zobaczymy co czas przyniesie. Na razie sobie tego nie wyobrażam. No dobra, wyobrażam sobie, ale nie widzę tego w realnym życiu.

  • melanii

    Oj, ile razy chciałabym cofnąć czas i pewne sytuacje przeżyć zupełnie inaczej, a w zasadzie załatwić zupełnie inaczej. Ciężko jest, kiedy ludzie odchodzą bez słowa wyjaśnienia, zamiast umówić się na kawę i wywalić przysłowiową kawę na ławę.

    • Pozostawienie spraw niewyjaśnionymi jest chyba najgorszym możliwym rozwiązaniem.

      • melanii

        Ale jeśli strona chce wyjaśnić, a druga nie ma zamiaru to nic na siłę-nikogo się nie zmusi, a nawet nie można zmuszać do konfrontacji, niestety…

  • Wiesz, miałam bardzo podobną sytuację. Przyjaźniłam się z pewnym chłopakiem całą podstawówkę, całe gimnazjum i połowę liceum. Potem on spiknął się ze świetną dziewczyną, ale jwdnak kontakt trochę się urwał. Odezwaam się do niego po pierwszym roku studiów. Okazało się, że czuł się głupio, bo zawsze się we mnie podkochiwał (wiedziałam o tym, w liceum to minęło i gadaliśmy o tym) a tu nagle inna dziewczyna… No, bez sensu! Możliwe, że z Twoim przyjacielem też rozłączyło Was coś bez większego znaczenia! 😉

    • Może. Może właśnie się bał, że mnie zrani skoro pojawiła się inna? Tylko, że ja w tym samym czasie miałam chłopaka!! Gdzież by tu była logika?

  • Niby wystarczy się tylko odezwać, zrobić ten jeden krok. A sama wiem, że to cholernie trudne…

    • Czasami sobie myślę, że już byłoby po sprawie, gdyby On miał jakiekolwiek konto na portalach społecznościowych… A nie ma. Pozostaje więc albo list (nie znam adresu) albo osobiste spotkanie…

  • Czasem warto zrobić ten pierwszy krok 🙂

    • Czy warto to się przekonam jak się w końcu na niego zdecyduję 😉

  • Krok do tyłu, dwa do przodu. Tęsknota jest najgorsza, ale da się z nią żyć. Czasami warto się przełamać, żeby przestać tęsknić.

  • Relacje międzyludzkie są skomplikowane. Czasami nie da się zrobić tak, żeby każdemu było dobrze… Sama ma parę takich sytuacji, których żałuję, ale życie toczy się dalej. Pierś do przodu, głowa go góry – patrzę w przyszłość 🙂

    • To fakt, wszystko co dzieje się między ludźmi jest bardzo skomplikowane. Najgorsze jest to, że wszelkie nierozwiązane sprawy ciągną się za człowiekiem jak smród…

  • Mam nadzieję, że juz nie będziesz musiała tesknić 🙂

  • Angel

    Odezwij się. Warto. Zawsze warto spróbować 🙂 zerknij do mnie 😉 też sentymentalnie, może Cię zmotywuję.

    • Często o tym myślałam. Zazwyczaj wtedy, gdy jestem w rodzinnych stronach. Ostatnio nawet spotkałam jego matkę. Już chciałam zagadać, ale… nie poznała mnie. Straciłam pewność siebie i poszłam dalej.