Ideał. Cudowne słowo. Bezcenna wartość. Tak pożądana, a jednocześnie tak nieosiagalna. Za ideałem najbardziej lubią dążyć kobiety – idealna sylwetka, idealna cera, idealne włosy. Wszystko po to, żeby znaleźć idealnego mężczyznę. Po odnalezieniu Tego Jedynego miłość potrafi jeszcze bardziej przykręcić śrubę ideałom. Najwyższy czas stać się idealną żoną i panią domu. Później pojawia się dziecko – idealne. A kobiety wchodzą w nową rolę – idealnej matki.

cactus-194404_1280Jak powinna wyglądać codzienność Matki Idealnej?

Matka Idealna wstaje rano wypoczęta. Przespana spokojnie noc daje jej siłę do spokojnego przetrwania nowego dnia. Po porannej toalecie zjada na spokojnie śniadanie, a gdy przyjdzie do pokoju swojego dziecka te przywita je z uśmiechem na ustach. Dopołudnie Idealna Matka spędza na ogarnięciu i tak uporządkowanego mieszkania, a resztę czasu przeznacza na zabawę z dzieckiem. Gdy maluszek udaje się, jak co dnia, na drzemkę Idealna Matka gotuje w tym czasie obiad oraz spędza czas na realizacji swoich przyjemności. Gdy dziecko się obudzi, to po skończonym posiłku oboje wyjdą na spacer. Conajmniej godzinny. Po powrocie do czystego domu Idealnej Matce pozostanie poczekanie na męża by w rodzinnej atmosferze zjeść obiad. Wieczorem, po codziennym przyjemnym rytualne kąpieli, dziecko zaśnie spokojnie w swoim łóżeczku i prześpi całą noc. Mając jeszcze chwilę dla siebie rodzice porozmawiają o minionym dniu, wymienią się wrażeniami i przemyśleniami, zrobią plany na przyszłość. Po wieczornej toalecie kładą się razem spać.

Cudownie, prawda?

Nie pozostaje nic innego jak rodzić dziecko i udać się w tę krainę szczęśliwości.

Niestety, praktycznie w 99,9% przypadków nasze pierwsze wyobrażenia co do swoich możliwości są zbyt wyidealizowane, zabarwione zakłamanym przekazem medialnym i społecznym. Rodzicielstwo to nie tylko lukier i miód oraz uśmiech na ustach od rana do nocy.

Jak może wyglądać rzeczywistość?

Wystarczy, że dziecko nie prześpi nocy. Budzisz się zdenerwowana. Dziecko też jest rozdrażnienie. Chce być cały czas na rękach, a Ty chcesz tylko iść spokojnie do toalety. Śniadanie jesz w biegu z dzieckiem na ręku. Mimo przeciwności, mając w głowie wizję ideału, starasz się ogarnąć dom by mąż był z ciebie dumny. Niestety dziecko Ci w tym nie pomaga – nie dość że rozwala wszystko wokół to jeszcze płacze z żalu, że nie poświęcasz mu tyle czasu ile potrzebuje. W południe zasypiasz z dzieckiem na rękach. Z drzemki wyrywa Cię kwilące, głodne dziecko, któremu możesz zaoferować tylko zupkę ze słoika lub odgrzewany wczorajszy obiad. Dziecięcy sprzeciw wobec takiej formy obiadu powoduje, że jedzenie jest wszędzie poza małym brzuszkiem. Po długim  popołudniowym oczekiwaniu mąż, który „w niczym ci nie pomaga i tylko zostawia za sobą bałagan”, wraca z pracy. Twoje przygnębienie, poczucie niezrozumienia, osamotnienie i smutek rosną. Po ciężkim dniu dziecko zapada w sen tuż przed wieczornym karmieniem, a wieczór w towarzystwie „nieodpowiedzialnego i beznadziejnego” męża nie należy do najprzyjemniejszych. Kończysz dzień z głową pełna wyrzutów sumienia, bo nie sprostałaś swojej wizji Idealnego Dnia.

Nie martw się. Też odczułam na sobie Syndrom Matki Idealnej.
Czy jest jakaś kobieta, która go nie przechodziła?

Najważniejsze jest to, by nie dać się zwariować – nie popełniaj mojego błędu. Nie staraj się zadowolić wszystkich. Wystarczy, że w pierwszej kolejności zadbasz o potrzeby swojego dziecka, a później o swoje. Cała reszta „ważnych spraw” może poczekać. Kochająca rodzina pomoże Ci je pozałatwiać. Doskonale wiem jak potrafi drażnić bałagan w domu, na który wcześniej nie zwracałaś uwagi. Wiem! To wszystko da się ogarnąć bez straty na samoocenie!

Jeśli sytuacje, które rzucają Cię na kolana, pojawiają się co jakiś czas, to wiedz, że to normalne. Rodzicielstwo to ciągłe wzloty i upadki. Jednak jeśli rzeczywistość Cię przerasta nie bój się o tym mówić i szukać pomocy. U rodziny albo u specjalisty. Ja też zawsze służę dobrym słowem i pomocą.

Dążenie do ideału jest cudowna siła napędową. Jednocześnie jest największą siłą destrukcyjną, która płynie ze środka nas samych.
Nie niszczmy się na własne życzenie! Życie mamy tylko jedno i warto je przeżyć jak najlepiej.

Autor Gulbaska

Podobne wpisy

Wybrane na podstawie tagów
jakie mleko dla noworodka
Gratulacje! Jesteśc
kurwa na podwórku
Antykultura podwórk
pieniądze to nie wszystko, dzieci t najcenniejszy skarb
Pieniądze to nie ws
23 lutego - ogólnopolski dzień walki z depresją
Depresja – śm
JAK ROZMAWIAC
Jak rozmawiać z dzi
Mój Ty...(1)
Mój Ty… pącz
ZOSTAW MNIE!
Mamusia teraz pójdz
mamatatatablet
Wychowujesz jeszcze
sasiad
Odpoczywam, bo bliź
www.pixabay.com
Razem czy osobno 
kwiatyczb1
Demon duszy
DSC_0410
Rozstanie z dzieckie
tata_blizej_dziecka
Tato Polski –
Tata bliżej dziecka, Warszawa
Tato Polski –
  • Ja może zaraz po porodzie miałam ciśnienie na bycie idealną matką, ale rzeczywistość szybko to zweryfikowała 😉

  • arbuziaki.pl

    Idealni ludzie nie istnieją- nie ma więc idealnych matek. Nie jestesmy superbohaterkami i im szybciej to zrozumiemy tym lepiej dla nas- mamy prawo do chwil słabości, wręcz potrzebujemy pomocy i wsparcia partnera.

  • „Najważniejsze jest to, by nie dać się zwariować – nie popełniaj mojego błędu. Nie staraj się zadowolić wszystkich” Tak jest to jest najważniejsze 🙂

    • Jakie życie wtedy staje się łatwiejsze! 😀

  • To brzmi nierealnie, ale powiem Ci, że znam kilka dziewczyn, których dzień wygląda tak jak we wstępie. I to nie jest z ich strony ściema, ani poza, po prostu mają spokojne dzieci, a same są świetnie zorganizowane. Może nie są wiecznie wypoczęte i zadowolone, z mężami też się różnie układa, ale plan dnia jest bliski ideału 🙂 Nie jest to zresztą powód do zazdrości, po prostu szczęście i tyle. Taka luźna obserwacja z mojej strony.
    Jednak statystycznie większość znanych mi matek codziennie przeżywa hardcore. Jednak to mądre kobitki, które już się nie przejmują i wszelkie wzorce i ideały mają głęboko gdzieś 😉

    • Nie wątpię w taki obraz – sama mam znajomą, która ma tak niespotykanie spokojną córkę, że ja się zastanawiam na co ona śmie narzekać 😉 Najgorzej jest wtedy, gdy umysł chce by było idealnie, a temperament dziecka nie pozwala na realizację postawionej sobie za wysoko poprzeczki.

  • Marta K

    Idealne życie jest przereklamowane i brak w nim spontaniczności – nie, to totalnie nie dla mnie 🙂
    Każda może być „idealna” na swój własny sposób. Nie musi w tym przeszkadzać spędzenie połowy dnia w piżamie, ten sam obiad albo jego brak od dwóch dni czy też porozrzucane zabawki, których nie ma komu sprzątnąć 🙂 Każda z Nas musi sobie dać trochę więcej luzu 🙂

  • Idealni ludzi są nudni:) Ja też miałam momenty kiedy chciałam być matką idealną- znudziło mi się 🙂

  • melanii

    Mnie się wydaje, że idealna mama to ta zorganizowana, która godzi wszystko-dom, pracę, spotkania z przyjaciółmi itd.

    • Moim zdaniem zorganizowanie nie ma tutaj nic do rzeczy. Albo właśnie ma – te kobiety najbardziej zorganizowane, gdy coś na co nie mają wpływu, rozwala im dzień czują się dużo bardziej bezwartościowej niż te „idealne”.

  • „Dążenie do ideału jest cudowną siłą napędową.” – bardzo podoba mi się to zdanie. Najważniejsze jest to, żeby podejść do sprawy z dystansem i nie dać się zwariować 🙂

    • Chyba muszę to zdanie sobie gdzieś wydrukować, bo faktycznie mądrze mi wyszło 😀

  • Ten opis dnia matki nieidealnej potraktowałaś bardzo ulgowo – z jednym dzieckiem 🙂 Jak wiadomo podwójne szczęście potrafi narobić podwójnego bałaganu, podwójnego krzyku i jeszcze kilku innych podwójnych sprawek 😉

    • Oj taaak… A jeszcze do tego starszy syn niech ma zły humor to kaplica. Okno zawsze stoi otworem 😉

  • Zapomniałaś jeszcze, że idealna mama szybko wraca do pracy robić idealną karierę w idealnej korpo 😉 A tak poważnie to ja cały czas obstaję przy swoim – każda z nas jest na swój sposób idealna i tego się trzymajmy 😀

    • No tak! Idealna Matka bez szwanku dla czegokolwiek łączy idealnie pracę z domem!
      Ja uważam, że póki dziecko jest szczęśliwe, to każda matka dobrze wypełnia swoje obowiązki macierzyńskie 🙂

  • Dzisiaj dzień rozmyślań dot. „matek idealnych” 😀

  • Zwykła Matka

    Ja tam nie dążę do ideału, bo ideałów i tak nie ma 🙂 A takie dążenie do ideału masz rację, może człowieka wykończyć 🙂

    • A nie chcemy się wykańczać, bo mamy jeszcze wiele do zrobienia na tym padole 🙂

  • Tak, ja też się przekonałam, że nie ma matek idealnych. A nawet jakby były, to ja nie chcę do nich należeć – wolę, żeby moje dziecko było szczęśliwe mogąc się trochę pobrudzić, trochę popsocić 🙂

    • Otóż to 🙂 Wolę być matką, którą dziecko zapamięta jako najwspanialszą osobę na świecie, a nie być idealną matką dla innych matek 🙂

  • Dobrze,jeśli ten ideał ustawimy tylko ciut powyżej tego,co mamy realnie;)to motywuje a nie dołuje 😊

  • Czasami ciężko jest mi się pogodzić z tym, że nie podołałam i nie byłam kobietą idealną… Dlatego lubię takie wpisy, bo koją 🙂 Każda z nas tak ma 🙂

    • Ja już pogodziłam się z tym, że mój mąż wybacza mi to, że w domu jest chaos a obiad musimy jest z miasta. Mam jeszcze problem by mieć w poważaniu wszelkie inne powinności względem otoczenia. Myślę, że i na to przyjdzie moment 🙂

  • W bardzo fajny, lekki i mądry sposób to napisałaś. Na poczatku drogi macierzyństwa, każda matka stara się być idealna. Niestety często jest tak, że im bardziej się stara, tym gorzej jej to wychodzi. A jak nie wychodzi to popada w przygnębienie i poczucie beznadziejności. Ale chyba jest też trochę tak, że każda musi zrozumieć beznadziejność dążenia do ideału, wyciągając wnioski z własnych błędów.

    • Oj tak, uczenie się na cudzich błędach nie leży w ludzkiej naturze. Nie mniej jednak trzeba mieć nadzieję, że jednak ktoś z tej okazji skorzysta albo szybciej wyrwie się z błędnego koła wbijania sobie szpili za każdy nietakt.

      • Osobiście nie lubię uczyć się na cudzych błędach, gdyż uważam, że wiem lepiej i jestem mądrzejsza 😉
        Na szczęście dotyczy to tylko mojego najniższego otoczenia, czyt. rodziny i znajomych.