Lada moment magiczny czas Bożego Narodzenia będzie za nami. Miesiąc nieustannych przygotowań zostanie zwieńczony czterodniowym świętowaniem w rodzinnym gronie. Prezenty, które tak skrupulatnie wybieraliśmy przez cały miesiąc, będą cieszyły obdarowanych. Magia świąt da się odczuć każdą komórką ciała. Uwielbiam takie święta!

child-577010_1280Ale nie ma co się zatrzymywać i chłonąć chwilę! Czas iść do przodu! Czas rozglądać się za prezentami na przyszły rok!

Myślicie, że zwariowałam? Otóż nie! Ja po prostu chcę być indywitualnym prekursorem nowego trendu prezentowego na przyszły rok! Idąc tropem przedszkola, do którego chodzi nasz Pierworodny, postanowiłam przekuć swój niesmak w sukces! Bo skoro dzieci, w prezentach z przedszkola, poza zabawką mogą dostać: wafle ryżowe, suszone morele i śliwki, orzeszki ziemne, chrupki owocowe, 3 litry soku jabłkowego, kilogram płatków kukurydzianych, słoik miodu i… puszkę kukurydzy (!), to czemu nie pójść dalej?

Przedstawiam Wam dwie wizje bestsellerów prezentowych na rok 2016!!

zestaw_sałatkowyW skład zestawu wchodzą: 1kg ziemniaków, 1kg marchewki (najlepiej z puszki), puszka groszku konserwowego, dwa jabłka oraz kilka łyżek majonezu.
Aby w pełni skorzystać z zestawu należy dodatkowo przygotować: garnek z wodą, nóż i łyżkę.

Jest to idealny prezent dla rodzin z dziećmi! Wspólne przygotowywanie sałatki zacieśnia więzy rodzinne, a dzieci poczują zbliżającą się magię świąt, gdyż będą mogły wziąć udział w przygotowaniach!

zestaw_poszukiwacza_przygod

W skład zestawu wchodzą: opakowanie sucharów, zgrzewka wody mineralnej i dowolna ilość konserw turystycznych.

W trosce o nasze coraz bardziej otyłe społeczeństwo przewiduję, że trend Jestem Fit, będzie przybierał na sile, dlatego wróżę temu zestawowi duży zysk ze sprzedaży. Co prawda konserwa jest mało fit, ale w tym wypadku chodzi o długi termin przydatności w różnych warunkach atmosferycznych.

Podzielacie mój entuzjazm? Ja nie mogę się doczekać kolejnych świąt!

A tak na poważnie – czy władze naszego przedszkola powariowały?

Jak można TAKIE „prezenty” sprawić dzieciom? Przecież mi serce pękało, gdy Pierworodny wyjmował prowiant z paczki jakby to były normalne zakupy. W oczach widziałam tę nadzieję, że jednak znajdzie na dnie coś z czego się ucieszy… My na prawdę mamy jeszcze pieniądze na jedzenie, więc nie potrzebujemy pomocy. Jak będzie taka potrzeba to zgłoszę się do odpowiedniego MOPSu. Przecież to miały być prezenty dla dzieci!

I wcale nie musiała to być tona słodyczy. Gdy tak oceniałam wartość podarowanego prowiantu to mam wrażenie, że każde z tych dzieci mogło za te pieniądze dostać zabawki z najwyższej półki. Do tego mały czekoladowy Mikołaj i po sprawie. Myślę, że żadne ministerstwo by ich za to nie ukarało… Po raz kolejny rozczarowałam się tym przedszkolem… Czas rozejrzeć się za nowym.

Autor Gulbaska

Podobne wpisy

Wybrane na podstawie tagów
przestępcy w przedszkolu
Przestępcy pracują
pieniądze, program rodzina 500+
Na co wydamy pienią
DO KOLEJKI!
Kolejka na poczcie
Mój Ty...(1)
Mój Ty… pącz
chory_rodzic
Chory rodzic, to dob
girl-677576_1280
Blondynka jest naga!
adaptacja
Dwóch żłobkowicz
  • Zestaw sałatkowy robi furorę 😀

  • No i szczerze to nie wiem co powiedzieć. O.

    • Bo najlepiej na ten temat zarzucić zasłonę milczenia.

  • Zamurowało mnie. U nas były torby z jakimiś prezentami – niezbyt fajne lalki, wszystkie takie same, słodycze i chyba kolorowanki. Potem pamiętam, w podstawówce, były dwa rodzaje drewnianych modeli zwierząt i jakieś inne układanki. Oraz już w trzeciej klasie jakże dorosłe słowniki ortograficzne – nadal mam, używam, najfajniejszy szkolny prezent.

    • Przyznam szczerze, że sama bym się cieszyła z porządnego słownika 🙂

  • Eeee, yyyy, nie wiem co powiedzieć. Zamurowało mnie :-p

    • Cieszę się, że mogę Cię zaskoczyć! 😀 Żałuję, że takim tematem…

  • naprawdę spożywka? tzn nie mam nic przeciwko, bo są sytuacje, że takie rzeczy się przydają. Ale skoro paczka dla dziecka, to COŚ dla jego przyjemności by się przydało.

    • Też tak myślę. Ma miód i sok jabłkowy. Takie małe przyjemności.

  • jednak to przykre kied dziecko szuka przentu, coś dla siebie i nic nie znajduje 🙁

    • Oj tak… Na szczęście już to przetrawiliśmy, a lada moment będą „swięta właściwe” a wtedy chłopaki na pewno znajdą pod choinką to co sprawi im radość 🙂

  • Szkoda dzieciaków. Podejrzewam, że była to próba nauki zdrowych nawyków żywieniowych. Dość nieudolna, to fakt.

    • Dziś jeszcze podrzucono mi pomysł, że to mogły być produkty „ofiarowane” przez koncerny. Musimy to sprawdzić.

  • Oj tam oj tam, przedszkolanka siatki pomyliła i zamiast tej z prezentami dała z zakupami:)
    Oby żona mi pod choinką siatek nie pomyliła…

    • Jednak mężczyźni to całkiem inaczej podchodzą do tematu 😀

  • Szkoda dzieciaków, naprawde. Bo my dorośli sobie pogderamy, podenerwujemy się, a one mają doła. Nie ma to jak odbierać dzieciakom kawałek dzieciństwa, bo ktoś na głowę upadł.

    • No cóż, zobaczymy co z tego wyjdzie. W przyszłym roku na pewno nie odpuścimy.

  • Jestem w szoku! Na początku myślałam, że żartujesz, ale widzę, że to jednak prawda. Aż nie wiem, co napisać, no brak słów. U nas za niedługo Mikołaj w przedszkolu- ciekawe, co dostanie moja córka?

    • Przyznam szczerze, że chyba nie byłabym skłonna do wymyślenia takiego żartu 😉 Koniecznie pochwal się prezentami 🙂

  • melanii

    Musiałam notkę przeczytać dwa razy, bo za pierwszym nie skojarzyłam o co chodzi. Może przedszkole chciało niejako obdarować biedniejsze dzieci, dać jakieś zapasy żywieniowe-tyle się mówi o tych akcjach pajacyk itd.

    • Była dzisiaj u mnie przewodnicząca naszej trójki klasowej. W temacie paczek okazało się, że faktycznie idea była taka, że niektóre dzieci z naszej grupy nawet czekolady nie będą miały pod choinką (a i tak nie będą mieć), więc w taki sposób chcieli im pomóc. I okej, cel szlachetny ALE.
      Okazało się, że te paczki były finansowane z opłat za wyżywanie naszych dzieci w przedszkolu, które wzrosły z 8,5zł na 9zł. Bo niby ta zdrowsza żywność jest droższa. A na zebraniu rady rodziców było jasno powiedziane, że O ILE COŚ ZOSTANIE to będzie to przeznaczone na paczki. Jak na moje oko koszt każdej paczki to ok 150zł (bez zabawki). Dzieci w grupie jest 23, kwotę można sobie łatwo policzyć. Przyznam szczerze, że po tysiąckroć wolałabym rozwiązanie, w którym w określe świątecznym zrzucamy się po np. 10zł, albo we własnym zakresie każdy kupuje coś w ramach pomocy. Cokolwiek, a nie takie „o ile zostanie” jest przeznaczane na wszystkich.
      Nie wiem czy do końca oddałam w tej wypowiedzi sens tego co mam na myśli, ale uważam, że forma w jakiej zostały te pieniądze od raz „wymuszone” i zagospodarowane mi nie odpowiada.

      • Skoro są takie dzieci potrzebujące w grupie, to rozumiem zamysl pomocy im, ale chyba przedszkole nie do końca przemyślało jak to zrobić. Gdyby żywność otrzymały tylko dzieci potrzebujące to otrzymałyby więcej, po co dawać wszystkim, skoro dla dziecka to tylko rozczarowanie. I oczywiste przcież jest, ze podczas świąt i wigilii uwielbiamy pałaszować wafle ryżowe…

        • Dokładnie to miałam na myśli.

  • Zwykła Matka

    Naprawdę w przedszkolu syn dostał takie ….coś??? obłęd 🙁

    • Niestety, tak to wyglądało 🙁

  • Zośka

    Dziwna sprawa z takim prezentem, a czy rodzice nie mieli wpływu na paczki świąteczne dla dzieci, u nas prezenty kupuje sie z rady rodziców i to rodzice podejmują decyzję, postawiliśmy na zabawki edukacyjne w tym roku, władzom przedszkola nic do tego

    • Przyznam szczerze, że ten rok jest naszym pierwszym w przedszkolu. Z tego co się dopytywałam osób z trójki klasowej to rodzice mieli wpływ tylko na wybór zabawki, a reszta dobroci była przygotowana przez przedszkole. Jak widać muszę się jeszcze wiele nauczyć, albo przyjdzie nam kruszyć beton i walczyć o swoje prawa jako rodzice.

      • Czyli jedzenie było oprócz zabawki? Czy zamiast?

        • Tak, była zabawka (przyzwoita, ale Pierworodny póki co nie jest nią zainteresowany) a jedzenie było dodatkowo.

  • Już Ci wczoraj pisałam co o tym sądzę…jak dla mnie masakra

    • Dla mało kogo to nie jest masakra. Dobrze, że już po wszystkim. Już dzisiaj nasza przewodnicząca trójki klasowej była z tym problemem u władz przedszkola. Nie mogę się doczekać relacji.

  • A się uśmiałam! 😀 w 2016 będę miała problem z głowy. Prezenty zrobię dzień wcześniej w warzywniaku.

    • No widzisz! A ponoć czas jest największym dobrem w dzisiejszym świecie, a tym sposobem go sobie zaoszczędzisz 😉

  • Znam przedszkola, w których od lat dzieci dostają taki zestaw, bo taką decyzję podjęli rodzice. Słodyczy na Święta nie brakuje, każdy z nas po spotkaniach z rodziną ma pełne szafki czekoladowych mikołajów, ptasiego mleczka i galaretek. Z tego co Twój syn dostał w paczce przegięciem wydaje mi się jedynie kukurydza, z pozostałych rzeczy Tosia byłaby zadowolona (choć kukurydzę uwielbia, ale jakoś mało prezentowa jest). Ona też nie ma świadomości, że w Święta obdarowujemy się słodyczami. A z trafnością zabawek bywa różnie, trudno wybrać coś czego ktoś nie ma w domu i z czego każdy się ucieszy.

    • Moim zdaniem to powinien być prezent dla dziecka- książka, gra, zabawka cokolwiek. Słodyczom, jedzeniu ogólnie w paczkach mówię stanowcze nie.

    • Tutaj muszę się zgodzić z Antyterrorystką.

  • Obyś się nie zdziwiła jak ktoś na serio wykorzysta Twoje pomysły na 2016 rok 🙂
    No świetny tekst! Uwielbiam.
    A prezent z przedszkola…dla dziecka…no chyba ktoś zapomniał jak to jest być dzieckiem…

    • Chyba nie będę w większym szoku niż byłam wczoraj. Jeszcze trochę i nic mnie nie zdziwi jeśli chodzi o prezenty.

  • Zestaw sałatkowy <3 Nie mam jeszcze prezentu dla pasierba, to może mu dam xD Uśmiałam się.
    Dzisiaj sa paczki w przedszkolu Młodego Młodszego, to Ci później napsize co dostał 🙂

    • No cóż, ponoć „lepsze to niż nic”, co nie?
      A prezenty mieliście pierwsza klasa.

  • Jaki beznadziejny pomysł! Nigdy o czymś podobnym nie słyszałam. U mnie syn dostał PUZZLE, malowankę, słodycz, książeczkę. Cieszył się ogromnie.

    • Myslę, że Pierworodny też by się cieszył (chociaż nie ma cierpliwości do puzzli). Ba, wszystko byłoby lepsze od tego co dostali.