„Będziesz miała bliźniaki? Super! Jeden poród, dwoje dzieci i masz z głowy!” – to był najpopularniejszy komentarz dotyczący mojego stanu błogosławionego. Na samym początku ciąży miałam bardzo podobne odczucia. Zwłaszcza, że ciąża mnoga była moją drugą ciążą, a dzieci chciałam mieć tylko troje. „Ale fajnie, też bym chciała bliźniaki!” – ja od zawsze o tym marzyłam. A Ty, skoro też tego chcesz, to nic nie stoi na przeszkodzie byś zrobiła wszystko by dać szansę urodzenia się bliźniąt w Twojej rodzinie!  Do dzieła więc!

Ristorante

Po pierwsze, musisz długo wyobrażać sobie swoją rodzinę z bliźniętami

Ja wyobrażałam sobie swój model idealnej rodziny co najmniej od czasów gimnazjum (13-15 lat). W mojej głowie był ułożony plan – trojka dzieci, chłopców. Starszy brat i dwójka młodszych bliźniąt. W pierwotnej wersji bliźnięta miały nazywać się Maksymilian i Nikodem.

Rok po naszym ślubie na świecie pojawił się Pierworodny. Rok i 10 miesięcy później przyszli na świat jego bracia, bliźniacy.

Po drugie, podczas stosunku nie możesz chcieć zajść w ciążę

Ponoć im bardziej chcesz zajść w ciążę, tym bardziej Ci nie wychodzi. Teoria blokad psychicznych uniemożliwiających zajście w ciążę jest bardzo powszechna w społeczeństwie i coś w niej musi być.

W drugą ciążę chciałam zajść stosunkowo szybko. Przestaliśmy się zabezpieczać, gdy Pierworodny miał skończone 9 miesięcy. Chcieliśmy by nasze dzieci wychowywały się razem. W maju 2013 roku tak bardo chciałam być w ciąży, że widziałam u siebie wszystkie możliwe objawy. Czekałam tylko na spóźnienie się miesiączki by biec do apteki po test potwierdzający moje przepuszczenia. Jak na złośliwość losu przystało – miesiączka przyszła jak w zegarku. i… Myślałam, że zwariuję. Po tej sytuacji obwieściłam wszystkim wszem i wobec, że już nie chce żadnych dzieci! Jak mam nie być w ciąży to nie!

W pierwszej połowie czerwca zrealizowałam wszystkie odkładanie na później plany (w tym oddanie krwi). Na początku lipca dowiedziałam się, że tydzień po moim obwieszczeniu o niechęci do powiększenia rodziny byłam w ciąży… bliźniaczej.

Po trzecie, musicie baraszkować z czystej potrzeby bliskości dwa razy dziennie

Tak się złożyło, że tuż po moim pogodzeniu się z faktem braku ciąży tak się zrelaksowałam, że nie mogłam przestać interesować się Ojcem Polakiem. Korzystając z okazji, że byliśmy sam na sam, cieszyliśmy się swoim towarzystwem do ostatniej minuty samotności. Żadne z nas nie narzekało na taki rozwój akcji. Pod koniec zabawy z ust Ojca Polaka padło brzemienne zdanie: „Teraz jesteś w ciąży”.

Muahaha, wzięłam to za bardzo dobry żart. Jak się później okazało, Ojciec Polak wiedział co mówi (i robi).

Po czwarte, oboje musicie zdrowo się odżywiać i ćwiczyć

Albo przynajmniej udawać, że chcecie żyć w stylu fit. Nie od dziś wiadomo, że w zdrowym ciele zdrowy duch, a ciąża bliźniacza wymaga bardzo dobrego zdrowia od przyszłej matki.

Po piąte, pomimo intensywnego myślenia o podwójnym szczęściu nie wyobrażaj sobie, że marzenia staną się prawdą

Gdy już okaże się, że jesteś w ciąży, myśl o tym, że to ciąża jak każda inna – pomimo wzmożonych senności i mdłości. Przed pierwszym usg, na które mąż akurat nie będzie mógł z Tobą iść, żartuj z nim przez sms. Niech wyśle ci zabawne treści jak np.: „Idź i wypatruj tam bliźniaków”. Z uśmiechem na ustach wejdź do gabinetu lekarskiego, daj się zbadać i… otwórz usta ze zdziwienia gdy na ekranie zobaczysz dwie małe kropki. Wasza dwójkę dzieci.

Zszokowana opuść gabinet i zadzwoń do męża. Na wieść o ciąży bliźniaczej odpowie Ci „Żartujesz!”. Tak! Przecież to powód do żartów!

A później będzie jeszcze dziwniej!

Tekst nie ma żadnego poparcia w doniesieniach medycznych, a jest tylko moim przedstawieniem zdarzeń, które miały miejsce w rzeczywistości!

Autor Gulbaska

Podobne wpisy

Wybrane na podstawie tagów
pozwól im na samodzielność
Pozwól dzieciom na
20160219_082339
19.02.2014
www.pixabay.com
Razem czy osobno 
DSC_0410
Rozstanie z dzieckie
DSC_0825
Dzieci z (nie)urodze
W ogródku
Identycznie ubrani b
  • Eve Lline

    Hej!szukałam tego „magicznego środka” na dwójkę 🙂 no i faktycznie znalazłam może nie sposób ale wiarę w to że się uda!- a to juz dużo,tekst świetny GRATULUJĘ! Twój sposób przedstawienia swoich poglądów również suuper! czekam na jeszcze więcej tematów:) Pozdrawiam

    • W kwestii pojawienia się bliźniąt w brzuchu nigdy nie ma nic pewnego (chyba że podda się procedurze in vitro, ale to też nie daje gwarancji, że oba zarodki się przyjmą). Warto próbować spełniać marzenia, bo nigdy nie wiadomo czy akurat nam się uda 🙂 Powodzenia! 🙂

  • Bardzo zabawny tekst 🙂 Szkoda, że niekoniecznie uda się to tak ułożyć w życiu realnym 😉 U nas są niby uwarunkowania genetyczna, a mamy pojedynczą sztukę 😉

    • U nas ponoć w rodzinie dziadka Ojca Polaka od strony ojca urodziły się trojaczki, ale dziadek nie był z tych trojaczków, więc nie wiem na ile uwarunkowanie genetyczne u nas zadziałało 😉

  • hahaha uśmiałam się!

    • No i słusznie! Śmiech to zdrowie, a nie na wszystko mamy wpływ 😉

      • Śmianie się zawsze jest dobrym wyjściem. 🙂

  • Hahaha 😀 dobry tekst!
    Zaczynam intensywnie myśleć o bliźniakach!

    • Z chęcią odwiedzę Cię z moimi tajfunami i jeśli ciągle będziesz chciała tak intensywnie myśleć to uhonoruje cie wstępnym medalem za odwagę 😀

  • Też kiedyś marzyłam o bliźniakach, ale po Pierworodnym mi się odechciało 😉 Ssak jakich mało (karmiony prawie 2,5 roku), poza tym mega klocek, a uwielbiał być noszony w chuście. Przebojowy, uparty, odważny, energiczny – przez dwa lata nic tylko biegł przed siebie, a ja za nim 🙂
    Ogarnąć takich dwóch to byłaby jazda bez trzymanki!

    • Chętnie Ci podrzucę moich urwisów 😀 Zobaczysz jak to fajnie móc odpocząć! 😀

  • Hah, dobrze, że nigdy nie marzyły mi się bliźniaki 😉
    Ale potwierdzam: nastawienie daje dużo. W czasie pierwszej ciąży ciągle wizualizowałam sobie lekki i przyjemny poród. Zaraz mnie tu zakrzyczą, że nastawienie to nie wszystko, ale ja myślę, że jednak kilka procent wniosło 😉

    • Ale tu nie ma powodu do zakrzyczenia! Sama podczas pierwszej ciąży myśląc o porodzie widziałam go jako „Pójdę i urodzę. Wielkie mi halo. Byle nie w środku nocy, bo będę zbyt zmęczona by przeć!” Skurcze obudziły mnie o 4 nad ranem, a później poszłam i urodziłam 😀

      • No ja się często spotkałam z argumentem, że nastawienie nie ma znaczenia, bo jak się dziecko źle ułoży to i tak masz cesarkę itp, itd. A ja sobie myślę, że nawet przy cc pozytywne myślenie pomoże szybciej wrócić do formy.

  • Bożena Jędral

    to nie działa, trzy razy intensywnie myślałam o bliźniakach 😉

    • Gdyby każda zasada działała na wszystkich to byłoby to mocno podejrzane 😉

  • Zwykła Matka

    O mały włos , a miałabym bliźnięta, niestety mój organizm tego nie wytrzymał i mam tylko córcię, a teraz nie mogę mieć drugiego, szkoda, miałaby rówieśnika, rodzeństwo, a tak …nie ma wcale 🙁

    • Przykro mi 🙁 u mnie w pierwszej ciąży była taka sytuacja, że podczas pierwszego usg lekarka mi powiedziała, że jest jeden zarodek i „coś” czego nie potrafi określić i że trzeba obserwować. Tydzień później dostałam krwawienia a druga lekarka orzekła, że to był krwiak. Czy aby na pewno? Biorąc pod uwagę, że kolejna ciąża była bliźniacza to mam wiele wątpliwości w tym temacie…

  • Ja myślę, że ciąża bliźniacza, to jeszcze spoko. Gorzej po porodzie ogarnąć dwoje dzieci na raz. Jak patrzę na mojego syna i wyobrażam sobie, że miałabym ogarnąć takich dwóch w tym samym czasie (a Ty masz jeszcze starszego), to jedyne co czuję to ogromny szacunek dla mam bliźniaków.

    • Oj tak, bliźnięta w domu to ostra jazda dla wszystkich domowników. Ci, którzy twierdzą, że to sielanka o niczym się to nie różni od wychowania jednego dziecka, to kłamią jak z nut.