Przeglądam główną stronę Facebook’a i uśmiecham się pod nosem. Teneryfa, Gran Canaria, Madryt, Barcelona i Kreta. Gdzieś tam w tle migocze Malta i Chorwacja. Poza pięknymi plenerami mogę wypatrzyć na zdjęciach znajome uśmiechnięte twarze. Małżeństwa osób w naszym wieku, które korzystają z życia. Na wspólnych zdjęciach z wakacji będą szczęśliwi, piękni i wiecznie młodzi. Patrzę na to wszystko i zazdroszczę. Tak po prostu. Nie wstydzę się tego. Zazdroszczę im wspólnego zwiedzania świata!

LAST MINUTE!To nie jest post cierpiętniczy

Nie mam zamiaru dzisiaj gdybać co by było jakbyśmy nie mieli dzieci. Nie wiem ile krajów odwiedzilibyśmy w ciągu prawie 5 lat trwania naszego małżeństwa. Nie zliczę potraw, które moglibyśmy wspólnie zjeść w nie tylko polskich restauracjach stukając się kieliszkami pełnymi czerwonego wina. Nie wiem ile tysięcy zdjęć potwierdziłoby nasze szczęście. Zapisane na twardych dyskach kadry przenosiłyby nas do ciepłych krajów w każdy jesienni i zimowy wieczór. Oj, na pewno byłoby o czym dzieciom opowiadać!

Mam jednak marzenia i dlatego Wam zazdroszczę

Chciałabym zwiedzać świat, ale teraz nie mam takiej możliwości. Wybrałam inną drogę, której nie żałuję. Mogłabym teraz napisać jak rodzicielstwo mi wszystko wynagradza, a cała reszta świata będzie żałować, że nie zdecydowała się na dzieci w wieku 24 lat. Ale tak nie jest! Jestem młoda! Tak jak Wy chcę mieć coś z młodości i dlatego zazdroszczę!

Nie możemy sobie pozwolić na spontaniczny wyjazd i tego im zazdroszczę

I nie mam tu na myśli wyjazdu z dnia na dzień, bo jako osobom pracującym mało komu jest dana taka możliwość. Jednak zazdroszczę im zaplanowania sobie romantycznego wyjazdu bez konieczności konsultowania swoich pomysłów z kimkolwiek. My, jako rodzice, nie mamy takiej możliwości. Jeśli chcemy wyjechać sami musimy brać pod uwagę naszych przełożonych, plany dziadków i przełożonych dziadków. Co więcej, taki wyjazd musi być skonsultowany ze wszystkimi wcześniej. Dużo wcześniej.

Jeśli planujemy wyjazd rodzinny to sprawa ma się dużo prościej – wystarczy „tylko” odpowiednio wcześniej (nie dwa tygodnie wcześniej, tylko jakieś pół roku wcześniej) przeznaczyć na ten cel odpowiednie fundusze.

Gdy zaczniemy regularnie podróżować tylko we dwoje będziemy tylko piękni

Według moich przypuszczeń nastąpi to wtedy, gdy chłopaki osiągną pełnoletność. Będziemy mogli spakować walizki i mając na względnie tylko nasze plany zawodowe wybrać się na drugi koniec świata. Będziemy wtedy mieli ok 45 lat. W chwili obecnej to dla nas abstrakcyjna wartość, ale patrząc na pokolenie naszych rodziców widzę, że w tym wieku będziemy mogli jeszcze skorzystać z życia! Za te 20 lat będziemy mieli stabilizację finansową, dorosłe dzieci i radość ducha. Świat będzie nasz! Byleby tylko zdrowie dopisało, a o to możemy zadbać już dziś.

Kto wie, może za ćwierćwiecze to oni będą nam zazdrościć?

Autor Gulbaska

Podobne wpisy

Wybrane na podstawie tagów
przesilenie wiosenne
Przesilenie wiosenne
pieniądze, program rodzina 500+
Na co wydamy pienią
wielkanoc, o wyższości wielkanocy
O wyższości Wielka
pieniądze to nie wszystko, dzieci t najcenniejszy skarb
Pieniądze to nie ws
DO KOLEJKI!
Kolejka na poczcie
5 powodów
5 powodów, dla któ
ŚWIĘTY
Poślubiłam święt
https://dwgkfo5b3odmw.cloudfront.net/img/promo_image/2930-1600x600_sailormoon.jpg
Pokolenie Czarodziej
fireworks-978887_1280
1 stycznia – D
rose-490947_1280
Czy wiesz, co to jes
girl-677576_1280
Blondynka jest naga!
santa-claus-223446_1280
Panie M. zrób mi w
rodzicielstwo
Mieszanka dumy i wst
Jestem Wyjątkowa!
Każdy bloger to wyj
20151111_165237
Opuszczamy dzidziusi
DSC_0647
5 rzeczy, których n
haloween
Halloween, idź do d
20151028_114524
Wyobrażam sobie ży
WM
Wyrodna matka? Dzwon
spacer z bliżniakami
5 powodów, dla któ
DSC_0534
Pogoda życia
DSC_0389
KDR – Krajowa
DSC_0825
Dzieci z (nie)urodze
DSC_0010
Drzewo mojego dzieci
Brązowooki - Mały Buntownik
Trzy charaktery
pampersy
„Dziwi mnie
tylkojeden
Gdyby był tylko jed
DSC_0513
Rodzice, gdzie jeste
DSC_0155
„Nie odkładaj
  • 45 lat to siła wieku! 🙂 Zdążycie jeszcze zwiedzić pół świata 🙂 Ale z dziećmi też się da, może nie bardzo spontanicznie, ale się da. Im starsze, tym łatwiej. Przy planowaniu trzeba brać pod uwagę codzienną wizytę na placu zabaw, które naprawdę czasami są bardzo atrakcyjne także dla rodziców 🙂

    • W zeszłym roku byliśmy tydzień nad morzem. W tym roku wybieramy się na miesiąc. Jednak nasze szkraby są jeszcze małe i bez zaangażowania dziadków to byśmy nie dali rady tego dobrodziejstwa ogarnąć na plaży. Może w przyszłym sezonie.

  • Iza D- www.nietylkorozowo.pl

    Ja podróży po świecie nie zazdroszczę- jakoś boję się latać, a dłuższej trasy samochodem sobie nie wyobrażam 🙂 Ale uwielbiam podróże po Polsce- tu można podróżować nawet z dzieckiem pod pachą i ja uwielbiam wyjeżdżać całą rodziną.
    Na podróże za granicę mam jeszcze czas- dzieci odhowam to po 40 wyjadę 😛

    • Uwierz mi, ja też się panicznie boję latać samolotem! Gdy mam lecieć zazwyczaj 24 godziny wcześniej już nie śpię i w wyobraźni żegnam się ze światem ze sto razy 😉 Podczas pierwszej podróży to płakałam na pokładzie, a jak usłyszałam odgłos silników to myslałam, że ucieknę 😛

  • W ani jednym zdaniu nie napisałam, że dzieci to przeszkoda w podróżowaniu 🙂

  • Myślę, że Ty masz coś więcej niż oni. Masz wspaniałą rodzinę. Ja też patrzę na moich rodziców i nie martwię się niczym. Jeszcze wszystko przede mną 🙂

    • Za 20 lat zmienimy branżę z parentingu na podróżnicze 😀

  • Mając dziecko nie koniecznie trzeba rezygnować z wyjazdów z dzieckiem. Dla mnie to nie jest żadna przeszkoda. Podróżuję z moim dzieckiem od maleńkości. W pierwszym roku życia Olka zwiedziliśmy Polskę wszerz i wzdłuż, byliśmy tez w Berlinie. Jak Olek miał 1,5 roku byliśmy w Stanach na objazdówce 3 tyg. Będąc rodzicem raczej nie ma mowy o spontaniczności, no chyba ze mówimy o wypadzie weekendowym. Mając dziecko lub dzieci też da się wszystko zaplanować i zorganizować. Ja wszystkie wakacje planuję sama, od A do Z, przejazdy, hotele, ubezpieczenia, atrakcje itp. I to jest fajnie. Nie rezygnujcie ze swoich marzeń, realizujcie je juz teraz.

    • A kto nam za to zapłaci? 😉
      Zgadzam się, posiadanie dzieci nie jest żadną przeszkodą w podróżowaniu. Jest zaledwie utrudnieniem, które przy odpowiedniej organizacji da się przeskoczyć. Póki młodzi są jeszcze za mali na takie wypady – sam wypad do zoo był dla nas katorgą w zeszłym roku. Myślę, że jeszcze rok-dwa i wybierzemy się rodzinnie w dłużą podróż. Może nawet za granicę 🙂

  • Ja mam inne doświadczenia, korzystając z serwisów typu AirBnB można znaleźć naprawdę fajne oferty. Trzeba się więcej naszukać i posprawdzać, czy miejscówka nadaje się dla dzieci, ale można, nawet na spontanie (co prawda ja za spontan uznaję miesięczne wyprzedzenie :D).

    • My próbowaliśmy ogarnąć te przeróżne systemy i… polegliśmy 😛 Póki co postawiliśmy na podróż samochodem do Chorwacji w kwietniu tak sam na sam 😀 Zobaczymy gdzie nas poniesie w przyszłym roku 😀

  • My też będziemy podróżować! A po 40-stce (u mnie to raczej po 50-tce), będziemy miały z tego jeszcze większą satysfakcję. Ze świadomością życiowej stabilizacji i że mamy wspaniałe, odchowane dzieci, będziemy mogły z pełną radością oddać się spełnianiu własnych marzeń!

  • Zwykła Matka

    Ja też zazdrozczę, ale nie dlatego, że mam dziecko, a dlatego, że raczej mnie stac na te ciepłe kraje i egzotyczne podróże. Znajomi w tej chwili są w miesięcznej podróży po Azji z dwójką dzieci : trzy i pięciolatkiem. Podróżują często, ale ….cóż, on pisze książki dla dzieci, a ona pracuje w reklamie!

    • Widzisz, dlatego trzeba podbić internetowy świat by mieć możliwość zarabiania pieniędzy z każdego końca świata. Byleby tam było łącze 😉

  • Osobiście troszkę żałuje, że z Cyprianem tyle czekaliśmy. Teraz miałabym już 2/3 latka, którego razem z Tolką moglibyśmy podrzucać do babci na nockę. A tak nocne karmienie piersią nadal potrzebne… Czas jednak ma to do siebie,że mija, wręcz pędzi więc te dwa lata jeszcze wytrzymam ;p i po 30tce moze w końcu będziemy mogli z M. mieć więcej czasu tylko dla siebie.
    Wiesz, nic mnie tak nie wkurza jak wszyscy w koło pieprzą,że nie ładnie zazdrościć,a jak już odważysz się napisać to słowo to prawie obraza bo „zazdrość nie jest fajna, nie trzeba zazdrościć” jaaaaaasne. Nie wierze, że istnieją osoby, które choć czasami nie pragną tego co ma ktoś inny.
    Ja jestem okropną zazdrośnicą, zazdroszczę tym co mają własne mieszkania/domy, co mają męża codziennie o 15/17 w domu, zazdroszczę pięknych wnętrz, corocznych wakacji i pewnie wiele takich rzeczy jeszcze, ale nie czuje się przez to gorsza. Poza tym nie robię przecież tym osobom krzywdy, nie mówię „ale Ci zazdroszczę, żeby Cię… ” ale tak ” zazdroszczę-też bym … chciała” Przecież to ogromna różnica.

    • Myślę, że zaznaczyłaś tutaj subtelną różnicę między zawiścią a zazdrością. Nie ma co żałować! Ogarnięcie w pojedynkę dzieci z małą różnicą wieku byłoby dla Ciebie wykańczające, a tak jest trochę łatwiej. A może się mylę?

  • Myślę, że tak własnie będzie – kiedy nasze dzieci będą dorosłe i kiedy my osiągniemy jako taką stabilizację, która pozwoli nam na realizacje naszych planów, inni będą dopiero staczać boje z buntem ich nastoletnich dzieciaków. Ja się cieszę, że zdecydowałam się teraz na dziecko. Wbrew pozorom, i tak trochę „zdążyłam zobaczyć”, a po 40. – zamiast męczyć się z małymi dziećmi – będę już „wolna” 😉

    • Dokładnie! 🙂 Przyznam szczerze, że my nie czekaliśmy z tą decyzją, bo moja mama miała problemy z zajściem w ciążę i bałam się, że ja będę walczyć z podobnymi przypadłościami. Na szczęście się myliłam 🙂

      • U mnie była dosć podobna sytuacja, przy czym ja miałam stwierdzone, że później będzie problem. Wybór był dla mnie oczywisty 🙂