Słynny tekst reklamowy „Dzisiaj nie dam rady, muszę wziąć zwolnienie. Alicjo, poradzisz sobie?” i widok niedowierzającej dziewczynki wypuszczającej w szoku różdżkę na podłogę już wpisał się w naszą codzienność. Przecież mamy nie biorą zwolnienia! A jednak! Mamy to nie są żeńskie wersje terminatorów nie do zdarcia. Czasami muszą mieć możliwość odpoczynku i czas na zregenerowanie siły. Tylko jak przetrwać trudny czas choroby i wrócić do sił, gdy na głowie mamy dzieci? Wystarczy w tym czasie być dobrym rodzicem i zejść dzieciom z drogi!

chory_rodzic

Chory rodzic nie upomina

Gdy rodzica boli gardło w takim stopniu, że jedynym rozsądnym rozwiązaniem na uśmierzenie bólu byłoby jego wycięcie, to ostatnie o czym rodzic myśli jest powtarzanie dziecku po raz setny „uważaj”, „zostaw”, „nie wolno”. W tej nietypowej sytuacji rodzic ogranicza się do krótkich jednoznacznych komend/próśb/poleceń (niepotrzebne skreślić) w stylu: „zapraszam na obiad”, „nie krzycz proszę”, „idź sam do toalety”, „dziękuję za wyrozumiałość”. I tyle. Rodzic w czasie choroby nie wypowiada żadnych niepotrzebnych słów. Wypowiedzenie potrzebnych słów zostaje ograniczone do minimum.

Chory rodzic jest wyrozumiały

Dla chorego rodzica żadna sytuacja dnia codziennego nie jest powodem do stresu. Rozlała się herbata? Nic nie szkodzi. Dzieci wyrzuciły jedzenie na podłogę, z której obiad smakuje dziesięć razy lepiej? Super! Dobrze, że w ogóle jedzą. Cała zawartość szuflad z bielizną wylądowała na środku pokoju? Niech i tak będzie. Zachowanie spokoju ducha podczas choroby jest jednym z wielu czynników sprzyjających wyzdrowieniu. Ważne, by dzieci miały dobry humor i nie były zbyt wymagające dla rodzica w tym ciężkim momencie.

Chory rodzic nie widzi złego

Świeżo umyte lustro jest całe w keczupie? Trudno. Rolka papieru toaletowego lata w strzępach po przedpokoju? Możliwe. W podbramkowej sytuacji rodzic zamyka oczy i jest mu lepiej. Przez chwilę jest daleko stąd. Leży na plaży, a słońce rozgrzewa schorowane ciało. Wszystko pięknie się układa do momentu… aż rodzic, spod lekko uchylonych powiek, zobaczy zwisający z uśmiechniętych ust młodszego rodzeństwa pokaźny kawałek celulozy… Spokój spokojem, ale wszystko ma swoje granice.

Chory rodzic nie puszcza dzieci do przedszkola, chyba że…

Powodem takiej decyzji nie jest heroiczna potrzeba uratowania niczego winnych obcych istot przed potencjalnymi zarazkami przyniesionymi przez nasze dziecię. Niepuszczenie dziecka do przedszkola jest przemyślaną egoistyczną strategią chorego rodzica. Gdy nie masz sił by podnieść się z łóżka, a na myśl o opuszczeniu domu dostajesz drgawek, wtedy chory rodzic zostawia dziecko w domu. Samobójstwo i łaskawość dla siebie w jednym. Sytuacja zmienia się, gdy istnieje możliwość przekazania obowiązku zaprowadzenia i przyprowadzenia dziecka/dzieci z placówek. Wtedy chorego rodzica cechuje egoizm do kwadratu – bez skrupułów posyła dzieci do placówek. Wszystko dla świętego spokoju i 8 godzin spokojnej regeneracji.

Chory rodzic puszcza bajki w ilościach hurtowych

Jeśli dziecko już musiało zostać cały dzień w domu z chorym rodzicem, nie pozostaje nam-rodzicom nic innego jak przeprosić się z telewizorem i poprosić go o pomoc w przetrwaniu chorobowego dnia w nadziei, że jutro będzie lepiej. Świnka Peppa, Tomek i Przyjaciele, Miles Przyszłości, Głodny Benio – wszystkie chwyty dozwolone, by przetrwać do powrotu pierwszej linii wsparcia (męża, partnera, kogokolwiek!) z pracy. Po 18 powinno być łatwiej.

Chorym rodzicem trzeba się opiekować

Pomimo tego, że w czasie choroby, która nas rozłoży, nie jesteśmy w stanie wywiązywać się ze swoich obowiązków w 100% to zawsze mamy małych pomocników przy sobie. Dzieci, które nakryją kocem, sprawdzą rączką temperaturę, zajrzą do gardła i powiedzą „No tak, jesteś trochę chora. Mogę się przytulić? Nie martw się, jutro będzie lepiej”. I jak tu ich nie kochać?

Gdyby nie ten ból, to z chęcią pochorowałabym jeszcze chwilę 😉

Autor Gulbaska

Podobne wpisy

Wybrane na podstawie tagów
jakie mleko dla noworodka
Gratulacje! Jesteśc
pieniądze, program rodzina 500+
Na co wydamy pienią
DO KOLEJKI!
Kolejka na poczcie
zwierzaki pocieszaki, krówka filipinka, bajka dla dzieci
Bajki dla dzieci 
Mój Ty...(1)
Mój Ty… pącz
child-577010_1280
Trendy prezentowe na
girl-677576_1280
Blondynka jest naga!
  • Jak nic, sama prawda! Ja bym to samo odniosła do tych dni w każdym miesiącu kiedy sama siebie mam ochotę utopić w łyżce wody. 😉

  • A ja bym nie pochorowała. Moje dziecko nie rozumie tego stanu. Nie jest lekko.

    • To znaczy, że mam się z czego cieszyć skoro mam takie wyrozumiałe dzieci 🙂 A Ty nie możesz chorować 🙂

      • My jak już chorujemy, to w zestawie, więc jakoś łatwiej gdy każdy leży i jęczy 😉

        • W chwili obecnej ja choruję za całą naszą rodzinę, więc nich teraz chłopcy wokół mnie skaczą 😉

  • Chory rodzic to jak zdrowy rodzic – musi działać normalnie 😉 A tak serio, to pamiętam, kiedy kilka lat temu miałam grypę i maleńkie dziecko. Nie miałam siły wstać z łóżka, żeby je przewinąć i nakarmić, a ono jakby wyczuwało i sporo spało przy mnie lub spokojnie bawiło się w pozycji leżącej. Ten obraz na długo został mi w głowie. Teraz kiedy jestem w słabszej formie, dzieciaki mi pomagają, bo wiedzą, że szybciej dojdę do siebie, kiedy będę miała wsparcie.

    • Gdy mnie rozłożyła grypa w tamtym roku (2 dni 40 stopni gorączki) to myślałam, że ducha wyzionę. Na szczęście byłam wtedy u rodziców i oni zajmowali się dziećmi gdy ja spałam 48godzin. Nie wiem jak dałabym sobie radę jakbym została sama…

      • Ja właśnie akurat wtedy byłam sama. Nie wspominam tego miło.

  • Tak, masz rację, przyjdzie, pogłaszcze, powie „mami, nie zizi, juś mami, dobśie?”. Od razu lepiej się robi 🙂 Dom wygląda jak po tornadzie, ale co tam, posprząta się, później 🙂

  • Sama prawda 🙂 tak to juz z nami rodzicami chorymi jest! Bez nas świat się wali, ale faktycznie dzieci mają mnóstwo swobody , a swoboda równa się wielkiej radości 🙂

    • Ale wszystko co dobre szybko się kończy i rodzice tak szybko jak nikt inny stają na nogi i wszystko wraca do normy 😀

  • Jest w tym sporo prawdy! Taka pora, chorób pełno wokół. Tez właśnie ten temat mi w głowie huczy:)

    • Myślę, że ten temat będzie wracał jak bumerang co sezon, więc wszystko przed Tobą 😀