Przyglądałam się sobie uważnie od dawna. Doskonale wiedziałam, że jeśli nic nie zmienię to moja historia tak się skończy. Moja tolerancja na utrwalenie złych nawyków oraz fatalnych przyzwyczajeń doprowadziła mnie do bardzo złego stanu. Wyrozumiałość ma swoje granice. Powiadają, że dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Samo staranie się nie wystarczy. Najważniejsze są efekty, które są potwierdzeniem naszej prawdziwej zmiany. Ciągłe, nie ważne jak stanowcze i często powtarzanie frazesy: „Zmienię się”, „Jutro będzie inaczej”, „Zacznijmy jeszcze raz” daje nam złudne wrażenie wzięcia życia w swoje ręce. W moim przypadku praca nad sobą trwała najdłużej trzy tygodnie. Po tym czasie zawsze wkradało się w moje życie coś co rujnowało moje postanowienia. Jednak wczoraj czara goryczy przelała się…

Pożegnanie

Musiałam pożegnać się z obrączką

Po porannych porządkach zauważyłam, że serdeczny palec prawej ręki nabiera niezdrowej różowej barwy. Oznaczało to tylko jedno – muszę zdjąć obrączkę, która i tak już solidnie umiejscowiła się na palcu. Mydło nie pomogło. W grę wszedł olej i silne ręce Ojca Polaka. W pewnym momencie obrączka zatrzymała się w takim miejscu, że nie chciała ruszyć w żadną ze stron. Ściąganie jej bolało niemiłosiernie. Po chwili, która trwała dla mnie w nieskończoność, obrączka została zdjęta a pot ściekał mi po plecach. Serdeczny palec prawej ręki nie miał możliwości zginania się przez opuchliznę.

Znalazłam się w momencie, w którym moje ciało odrzuciło ostatni bliski mi przedmiot, który przynosił mi radość na co dzień. Po złotym krążku – podarowanym mi na dobre i złe – zostało tylko bolesne wgłębienie w palcu…

A wszystkiemu winna jest waga – 90,2kg

To jest waga, której przekroczenie w pierwszej ciąży spowodowało identyczną sytuację. Musiałam pożegnać się z obrączką na długie 3 miesiące. Tylko wtedy miałam wytłumaczenie – ciążę. Dziś jestem po prostu otyła…

Tak bardzo chciałabym bezkrytycznie zrzucić winę za ten stan na cały świat! Na leczoną depresję, na przyjmowanie „tabletek szczęścia”, na nieprzewidywalne życie, na brak czasu, na nerwy, na wszystko! Tylko ja nie należę do tego typu osób. Najpierw staram się znaleźć mankamenty w sobie. Może niepotrzebnie? Przecież wymienione wcześniej „kłody” też nie pozostają na mnie bez wpływu. Mój obecny stan jest sumą wszystkich problemów zewnętrznych, wewnętrznych i moich codziennych wyborów. A to boli.

Pustka na palcu mnie przygnębia

Przygnębia, nie motywuje. Motywacji i chęci do działania jest u mnie mniej niż zero. Jednak brak obrączki jest dla mnie  naocznym sygnałem, że jest już ze mną bardzo źle. Niestety już przywykłam do chodzenia w dresach, bo tylko w nich jest mi wygodnie. Na widok za małych ciuchów w rozmiarze 40 tylko gorzko się uśmiecham. Jeszcze niedawno na mnie pasowały. Na pewno to było niedawno? Już ponad rok przyjmuję „tabletki szczęścia”. Od tamtego momentu przybyło mi 12kg. Kilogram na miesiąc. Szkoda, że na plus.

Wiem, że sama nie dam rady dlatego szukam pomocy

Poza pomocą specjalisty od emocji postanowiłam na początku postawić na suplementację.

Co do zasady jestem sceptykiem jeśli chodzi o tego typu „cuda”, ale jestem świadoma tego, że nie mogę polegać już tylko na swojej wewnętrznej sile i motywacji, której de facto nie ma. Patrząc obiektywnie na swoje zdrowie i plany na najbliższy czas wiem też, że nie będę w stanie systematycznie chodzić na siłownię czy inne zorganizowane zajęcia. O wysiłek fizyczny muszę zadbać we własnym zakresie. Ale jeśli już mam podjąć próbę suplementacji, to nie preparatami, które można kupić w każdej aptece za 20zł, tylko produktami z najwyższej półki.

Macie jakieś sprawdzone suplementy? Chętnie zapoznam się z ofertą.

Autor Gulbaska

Podobne wpisy

Wybrane na podstawie tagów
monitor staniu zdrowia wskazuje u mnie zagrożenie zdrowia
Noszę w sobie 35kg
obżarstwo
Dieta odchudzająca
substancje wspomagające odporność
7 grup substancji wz
konsultacja dietetyczna
Dla mnie – ode
Zamknij oczy
Wizualizacja celu: s
historia_odchudzania
Moja historia odchud
nowa piramida żywieniowa, instytut żywności i żywienia, iżż
Piramida żywieniowa
5 sposobów na
5 sposobów na złag
SCHUDNIJ!
5 wskazówek, dzięk
fast-food-438659_1280
Jestem na diecie! Id
20kgmniej1
20kg mniej #5
training-998351_1280
Cierpienia matki ćw
20kgmniej1
20kg mniej #4
20kgmniej2
20kg mniej #3
20kgmniej2
20kg mniej #2
20kgmniej1
20kg mniej #1
1301837107_by_darus88kalisz_600
Głupia szklana sucz
  • Najważniejsze to ruch i dieta. Ograniczyć cukry, bo to one najbardziej szkodzą, i próbować jeść zdrowiej. Nie mas też potrzeby katowania się dietami Dukana itp, po prostu – zdrowiej 🙂 Ja tak robię, zostało mi 2 kilo do wagi sprzed ciąży. W ciąży przytyłam do 93 kilo. Teraz już ważę 73. A wszystko dzięki ruchowi i diecie 😉

    • Rewelacja! Też mam na swoim koncie taki sukces, tylko już bez widocznych efektów. Gratuluję! :*

  • Dieta i ruch! Żadne suplementy! 🙂 Sporo moich znajomych korzystało z diet Bebio, więc mogę je polecić. wytrwałości!

  • Nie mam nic sprawdzonego….Kilka znajomych poszło do dietetyków i beż większych problemów gubią kilogramy ! Nie wyobrażam sobie nie nosić obrączki 🙂 Zdejmuje ja w domu, gdyż często myje ręce, potem je musze nakremować, a nie znoszę mieć kremu pod pierścionkami 🙂 Jednak z domu sie bez niej nie ruszę 🙂

    • Ja niestety muszę 🙁 Albo obrączka albo palec… 🙁 Myślę, że przed wyjazdem na rocznicowy wyjazd zrobię podejście do powrotu na palec złotego krążka.

  • Olu, niestety nie polecę Ci żadnych suplementów, które zdziałają cuda i za kilka miesięcy będziesz chudzinką z obrączką na palcu. Nie polecę Ci bo nie znam, ale też nie wiem czy są takie które bez ćwiczeń i odpowiedniej diety działają. Wydaje mi się jednak, że przy chudnięciu dużym motorem motywacyjnym jest druga osoba, która razem z nami próbuje coś ze sobą zrobić. Wiele dziewczyn chwali też sobie Trenera, który potrafi dać w kość (pozytywnie:) )

    • Tak na prawdę moją największą motywacją powinien być Ojciec Polak, który złapał bakcyla cross fit od początku roku. Niby był dopiero (już?) na kilku treningach ale już widzę jak ma dużo więcej energii do życia a i z obwodów mu poleciało (co widać po spodniach). Ja o crossie mogę pomarzyć, ale widzę, że skoro on może to ja też.

      • Otóż to! Chyba lepszej motywacji nie mogłaś sobie wymarzyć 🙂 To jak? Do dzieła! Ja do Ciebie dołączę w kwietniu, po urodzeniu synka 🙂

  • przepisowa mama

    Dużo wody i zielona herbatka jak najbardziej tak i jeszcze raz tak. Ale np. bieganie na przeciążone stawy to nie, nie i jeszcze raz nie. Rozwalisz sobie stawy i już będzie pozamiatane z ruchem. Lubisz pływać? Basen jest świetny na początek przygody z większym ruchem, nie czujesz swoich kilogramów i zmęczenia, a pływanie oczywiście pomaga w walce z kilogramami 🙂

    • Lubię pływać, bo nie czuję, że się pocę 🙂 Pomyślę o tym jak już się wyleczymy całą rodziną.

      • przepisowa mama

        W takim razie zdrowiejcie szybko 🙂 I… powodzenia! 🙂

  • Przede wszystkim wizyta u dietetyka. A ja trzymam kciuki za silną wolę. Uda ci się!

  • Jakoś nie ufam suplementom, myślę, że to tylko ściemnianie i nic więcej. Tak naprawdę to jeszcze nikt nie wynalazł lekarstwa na odchudzanie, gdyby tak było, byłby milionerem. Poza wysiłkiem fizycznym i wysiłkiem w postaci jedzenia mniejszej ilości jedzenia, chyba nie ma innego sposobu. Tak czy siak życzę ci sukcesu w zrzucaniu wagi. Ja też mam jakieś 8 kilo za dużo i to mnie uwiera coraz bardziej, a jednak ciężko mi wyjść, żeby pobiegać. Może umówimy się wirtualnie na bieganie?

    • Fakt, nie ma złotego środka na odchudzenie się poza ruchem i pilnowaniem się z żarciem. Ponoć odchudzanie to czysta matematyka – bilans kaloryczny musi być ujemy i dieta będzie działać. Aczkolwiek suplementy mają nas wspomagać w wytrwaniu w postanowieniu.
      A myślenie o bieganiu też pomaga spalić kalorie? 😛

  • Poczytam o tym dokładnie 🙂

  • Odkąd wprowadziłam się do męża zaczełam tyć. Jasnę, że 5 kg w przeciągu 8 miesięcy, to nie dramat, 65kg to też nie dramat, ale dla mnie był to jednak sygnał, ze jeśli czegoś ze sobą nie zrobię, to do zrzucenia nie bedę miała 5kg tylko 25. No więc z dnia na dzień musiałam coś zmienić. To co mogę Ci polecić poza suplementami, a na pewno działa, to picie zielonej herbaty i ogromnych ilosci wody. Za każdym razem, gdy poczujesz, że jesteś głodna/zjadłabyś coś/masz ochotę na… (tu wstawić dowolny produkt) napij się wody. Ja noszę ze sobą zawsze półlitrowa butelkę wody. W ten sam sposób odchudzałam się w ciąży, bo wiadomo w ciąży głodówki w grę nie wchodzą, a lekarz uznał, że robię się za gruba i to ja tyje, a nie dziecko rośnie. Wracając do sytaucji obecnej, po 3 dniach (a po drodze był tłusty czwartek i zjadłam 2 pączki) miałam 2kg na minusie.Tak wiec regularne posiłki: 5 posiłków, jedz co 3h, duzo wody, zielona i czerwona herbata. Żadnych słodyczy, śmieciowego żarcia i alkoholu (sorry).
    Co do ćwiczeń, nie daj sobie wmówić, że potrzebujesz jakiś profesjonalnych planów treningowych. Ja zaczęłam od 10 brzuszków dziennie i wyzwania 250 przysiadów w 30 dni, ale tego drugiego Ci nie polecam, bo jestem przekonana, że obecnie masz przeciążone stawy. Co do brzuszków, sama zdecydujesz kiedy dodać sobie kolejne 5.

    • Oj tak, p[przeciążone stawy mam solidnie. Już od jakiegoś czasu dokuczają mi bóle kolan. Jak staruszce… Muszę się zaopatrzyć w jakąś fajną butelkę, w której będę nosić przy sobie wodę.
      Dziś byłam na poczcie i wysłałam całe moje zapasy słodyczowe do znajomej. Nie ma przebacz. Alkoholu na szczęście nie pijam zbyt często a ze śmieciowym żarciem mi musi być nie po drodze.

      • Ja noszę zwykłą butelkę po Żywiec Zdrój 🙂
        Dla mnie największą zmianą było jedzenie śniadania, bo dotychczas nie jadłam w ogóle. Zobaczymy ile waga pokaże w sobotę.

        • Ja muszę sobie znów znaleźć Primaverę (bo jest litrowa) albo Cisowiankę co ma objętość 750ml. bo jednak 1,5 litra to za dużo, a 500ml to za mało. W lato nie miałam takiego problemu, bo piłam hektolitry wody, ale w taką pogodę jak jest teraz jest dużo gorzej. No i ta herbata z cytryną i miodem…

          • Półlitrowa, bo musisz mieć ją zawsze przy sobie i na bieżąco uzupełniac. Z większymi butelkami jest trudniej się przemieszcać, a i pije się gorzej, a tak nawet nie bedziesz wiedziała, kiedy wypiłaś 5 litrów w ciągu dnia 😉 Ja już automatycznie piję wodę. Piszę ten komentarz i chciałam sięgnać po butelkę, niestety okazała się pusta, więc zaraz sobie doleję 🙂

            • Jak leżałam w ciąży z chłopakami w szpitalu to robili mi badania w kierunku cukrzycy bo potrafiłam pić po 5-6 litrów wody dziennie 😛

  • Też musiałam zrezygnować z obrączki w ciąży bo tak puchłam. Sama nie jestem dobrym specjalistą, bo po ciąży zostało mi 8 kg i nic z nimi nie robię… Ale, jeszcze w liceum schudłam do rozmiaru 36 za pomocą liczenia kalorii i tabletek z zieloną herbatą (czysta zielona herbata, bez dodatków). Bardzo po nich traciłam zaległą w organizmie wodę. 🙂

    • Mi też udało się schudnąć dzięki liczeniu kalorii (16kg). Teraz nie mam na to czasu (a może sobie tylko to wmawiam?). Nie wiem, będę musiała spróbować. A co do wypłukiwania wody to myślę, że picie herbaty z pokrzywy dobrze mi zrobi.

  • Współczuję …. Ale tylko trochę. 🙂 ja już zaczęłam działać . Z 84 dziś jest 78 a to dopiero 2 tygodnie więc …. do roboty . Suplementacja ?? Szkoda kasy – musiałam dupsko ruszyć i żarcie zmienić – wiem co mówię a jeść luuuuubię oj lubię.

    • Super, tak trzymaj! Mam nadzieję, że niedługo też będę mogła pochwalić się swoimi wynikami 🙂

  • do suplementów wspomagających odchudzanie jestem nastawiona sceptycznie. zazwyczaj nie działają. a jeżeli działają to mają również poważne skutki uboczne. raczej pomyślałabym nad zmianą leków, bo może i one miały swój udział. a może są inne zamienniki, które nie będą powodować u Ciebie wzrostu wagi. oczywiście trzeba to z lekarzem uzgodnić. a jeżeli chcesz wspomagać odchudzanie środkami farmakologicznymi to tylko leki dobrane przez specjalistę, a nie suplementy z polecenia. owszem u kogoś mogą działać. ale każdy organizm jest inny.

    • Póki co skonsultowałam z lekarzem zmianę dawki do połowy. Na początku leczenia myślałam, że dodatkowe kilogramy to pryszcz przy moich problemach emocjonalnych. Teraz jest na odwrót…

      • dodatkowe kilogramy na pewno nie poprawiają samopoczucia.

        • Teraz nie. Wtedy było mi wszystko jedno co stanie się z moim wyglądem, bo chciałam jak najszybciej wrócić do równowagi psychicznej.

  • melanii

    Dla mnie osobiście wszelkie suplementy to pic na wodę od których można się uzależnić i mocno przesadzić w drugą stronę. Najlepiej więcej się ruszać, nawet sprzątając. W Twoim wypadku radziłabym wizytę u lekarza, albo dietetyka, który pomoże zrzucić nadmierne kilogramy.

    • Dietetyk to dobry pomysł, pomoże ustalić, co dokładnie jeść, a z czego zrezygnować, by nie zrobić organizmowi nic złego. I więcej ruchu.

      Sama na odchudzaniu się nie znam, nigdy nie było na tyle źle, a potem po krótkiej chorobie zmienił mi się zupełnie apetyt i chudnę. Teraz to już chcę przytyć, żeby w dniu osiemnastki mieć 50kg i móc oddać krew.

      • Oddawanie krwi to szczytna idea. Brawo! Mi udało się do tej pory tylko raz oddać krew (co się później okazało byłam już wtedy w ciąży z bliźniakami :P).

    • Już ogarnęłam ten temat i faktycznie skorzystam z pomocy (jak już doczekam terminu wizyty).

  • A może byśmy się wszystkie pomotywowały jakoś razem? Masz na fejsie fajną grupę dotycząca pisania postów, to może coś analogicznego dotyczącego zdrowego życia, jedzenia, aktywności fizycznej? Widziałam, że dużo osób pisze, że ma jakieś postanowienia, a to ćwiczenia, a to zdrowe jedzenie. To może razem? Ja w to wchodzę, bo chcę zmienić nawyki na zdrowe.
    No i zaczęłam znów biegać. Wiem, że dwa wyjścia na bieganie nic nie dają, ale psychicznie od razu mi lepiej,że coś robię.

    • Ja już sama nie wiem czy lepiej mi będzie w pojedynkę czy w grupie. Na prawdę. nie czuję się na siłach by z kimkolwiek rywalizować, ale z drugiej strony jak mam gorszy dzień to przydałoby się wsparcie. Będę działać metodą prób i błędów. byleby tych błędów było jak najmniej.

      • No właśnie nie chodzi mi o rywalizację bo ta zniechęca jak się nie jest w czołówce, tylko o motywację.. Tylko jak to zrobić?

        • Wymieńmy się numerami telefonów i wydzwaniajmy jak najdzie nas ochota na obżarstwo 😉

  • Oj doskonale wiem, o czym mowa. Ja się już pożegnałam z ulubionymi spodniami 🙁 tych z czasów liceum mogę pomarzyć, że ubiorę. Odkąd pracuję – rosnę. Niestety wszerz. U nas w rodzinie mamy sprawdzoną dietetyczkę, do której wszyscy chodzą, chyba i na mnie przyszła pora, aby ją odwiedzić. Najlepiej zacząć od razu od pomocy specjalisty w temacie, niż samemu się męczyć i demotywować brakiem efektów lub pogorszeniem zdrowia/samopoczucia.

    • Też o tym pomyślałam i zapiszę się do dietetyka (okazało się, że mam go w pakiecie medycznym). Skoro już jest „w cenie” to warto to wykorzystać.

  • Smutny to wpis…
    Z problemem otyłości, pociążowego pofolgowania sobie oraz z syndromem mama-śmietnik zmagam się od wielu miesięcy, więc to, co napiszę będzie z perspektywy smutnego grubasa a nie prawie-doskonałej laski:
    Nie wynaleziono chyba jeszcze takiej tabletki cud, która pomogłaby schudnąć w krótszym bądź dłuższym okresie czasu. Myślę, że szkoda Twoich pieniędzy. Co więcej można się wpędzić w kłopoty zdrowotne: anemia, awitaminoza.
    To, co mogę Ci polecić to:
    1) Znajomą firmę z cateringiem dietetycznym (menu dobrane do wagi, aktywności, nawet grupy krwi)
    2) Mojego cudownego trenera, który może i/lub ułożyć dietę, narzucić plan treningowy i po prostu, Cię przeczołgać (ja sprzed 5 lat jestem żywym dowodem jego talentu)
    3) Mogę Ci przesłać moją rozpisaną dietę sprzed kilku lat. Była smaczna, trochę restrykcyjna ale przede wszystkim efekty widoczne (były).
    Ale na to wszystko oczywiście potrzeba nakładów finansowych. Jak masz chęć to odezwij się na priv – wiesz jak mnie znaleźć 😉

    • Dajesz tą rozpiskę. Może znajdę dopasuję sobie z nich kilka zdrowych przepisów 🙂

  • Kochana! Totalnie sie na tym nie znam, wiec nie pomoge. Ale zycze Ci mnostwa sily i wytrwaloaci, zebys szybko wrocila do formy – i psychicznej, i fizycznej. Nie widze innegi rozwiazania dla tak sympatycznej osoby jak Ty 🙂