W przyszły weekend wyruszam do Gdyni, by uczestniczyć w spotkaniu blogerskim Spotkajmy się w Trójmieście. Za tydzień odbędę długą podróż (4 godz.), daleko od domu by spotkać się z osobami, których nicki – poza Dzwoneczkowy Raj Mamy, Konfabula i Mama też Kobieta – nawet nie rzuciły mi się w oczy w czeluściach internetu. Co czuję na myśl o tym spotkaniu? Ekscytację! W ramach wykorzystania możliwości obniżenia kosztów rzuciłam w przestrzeń przygotowań pytanie: „Czy miałby ktoś ochotę mnie przenocować?”. Z ofertą noclegową ruszyła jedna z organizatorek spotkania – Żaneta z Mother and son. Rewelacja! Nie mogę doczekać się tego spotkania! Jednak mój optymizm i euforia zostały ostudzone jednym pytaniem zadanym przez najbliższych: Czy Ty wiesz do kogo jedziesz?

ZAUFASZPrawdę mówiąc nie mam pojęcia kogo zastanę na miejscu

Z tego co zdążyłam zaznajomić się z profilem Żanety na FB wiem, że ma bombowe nazwisko. Ma męża i jedno dziecko, syna, który jest rok młodszy od mojego Pierworodnego. Z lektury bloga wiem, że jest aktywna zawodowo, a jej syn niedawno rozpoczął przygodę z przedszkolem. Cały czas zastanawia mnie to w jaki sposób blog dorobił się tylu fanów na FB, a jednocześnie jest prowadzony tak krótko – jest to jedno z pierwszych pytań, które zadam Żanecie gdy już przestaniemy rozmawiać o dzieciach.

Poza tym Żaneta jest jedną z dwóch organizatorek spotkanie w Gdyni. Przypuszczam, że jest mega sympatyczna i otwarta na ludzi, skoro zaoferowała mi w ciemno swoją pomoc (przecież ona też mnie nie zna!). Obstawiam, że jest także zaradna, przedsiębiorcza i samodzielna – przecież wykonują z Pauliną z www.happystones.pl kawał dobrej roboty organizując spotkanie, którego efekty poznamy już za tydzień!

Czy wiedząc to wszystko znaczy, że ją znam?

Oczywiście, że nie! Ponoć przez całe życie jesteśmy w stanie poznać tylko siebie. Nawet najbliższych nam osób nie jesteśmy w stanie poznać na wylot! A co dopiero mówić o poznaniu osoby, z którą wymieniło się kilkadziesiąt zdań przez internet? Nie mówię tu też o sytuacjach, gdy czytamy czyjegoś bloga i mamy wrażenie, że znamy się z tą osobą od zawsze, a ona nie ma pojęcia o naszym istnieniu, bo nie daliśmy jej znać, że jesteśmy!

Jednak zaufałam Żanecie i skorzystam z propozycji noclegu

Wierzę, że ten wyjazd będzie kolejną przygodą, którą zapamiętam do końca życia. Jestem osobą, która nie boi się świata i jest otwarta na ludzi. Wierzę, że swoją energią przyciągnę do siebie osoby, które mnie nie skrzywdzą. Jednak mimo ogromnego zaufania jakim darzę użytkowników internetu pamiętam, że znajomości zawarte w sieci nie zawsze kończą się dobrze.

Cały czas pamiętam doniesienia o gwałtach, pobiciach, uprowadzeniach czy w najgorszym wypadku zabójstwach, które miały swój początek w internetowej znajomości. Dlatego też, od kiedy dorosłam do tego by poznawać osoby przez sieć, przygotowałam sobie osobisty Kodeks Bezpieczeństwa, którego przestrzeganie pozwala mi na zachowanie bezpieczeństwa w rzeczywistości.

3 zasady bezpieczeństwa podczas pierwszego spotkania z osobą poznaną w sieci

1. Spotkajcie się w miejscu publicznym – w moim przypadku są to zazwyczaj dworzec autobusowy/kolejowy bądź centrum miasta. W tłumie człowiek czuje się bezpieczniej, a w razie zaistnienia niebezpiecznej sytuacji można głośno i wyraźnie wezwać pomoc.

2. Porozmawiajcie choć raz przez telefon przed spotkaniem – o ile za literkami komputera może ukryć się każdy, to podczas rozmowy telefonicznej jednoznacznie poznamy czy mamy do czynienia z 20-letnią kobietą czy 50-letnim facetem.

3. Poinformujcie najbliższych o spotkaniu – absolutnym minimum informacji, które powinniście podać dla swojego bezpieczeństwa są: imię i nazwisko osoby, z którą się spotykacie, informacja skąd znacie tę osobę, miejsce spotkania, czas trwania spotkania oraz przewidywana godzina powrotu.

Pierwszy raz spotkałam się z osobą poznaną w sieci jak miałam 18 lat. Teraz mam 28. Mam nadzieję, że moje zaufanie do ludzi nie zmieni się przez najbliższe 50 lat 🙂

To kto mnie zaprasza na weekend? 😉

Autor Gulbaska

Podobne wpisy

Wybrane na podstawie tagów
spotkanie blogujacych mam trojmiasto 1
Gdynia gości bloger
spotkanie blogerów, grodzisk mazowiecki, logo
Mój blog ma moc!
bloger
Bloger to człowiek
www.blogowigilia.pl
Blogowigilia 2015 cz
www.blogowigilia.pl
Blogowigilia 2015 cz
bloger profesjonalny blox
Jak daleko mi do blo
  • Zasady mega ważne i niech dotrą do jak największej ilości osób! Ale zazdroszczę Ci, bo ja lubię takie ekscytujące przygody 🙂

  • Jakoś do tej pory spotkałam się tylko dwa razy i to w rodzinnym mieście 🙂 ale masz rację – trzeba wybierać logiczne miejsca

    • Zawsze to jakiś początek 🙂 Ja chyba tylko raz spotkałam się z kimś ze swojego miasta. Zazwyczaj to jednak ja jeździłam gdzieś dalej 🙂

  • Te trzy zasady są bardzo ważne.

  • Ja mam wiele przyjaźni z sieci, które przeniosły się do reala i czekam niecierpliwie na przeniesienie się kolejnych 🙂

    • No i super 🙂 Z takim nastawieniem będziesz znać kogoś w każdym zakątku Polski 😀

  • A ja jak zwykle zamuliłam i teraz chcę płakać, że nie wiedziałam o tym spotkaniu. Są jeszcze miejsca? 😀

    • Z tego co widziałam, to nikt się nie wykruszył, więc nie ma miejsc. Ale do soboty jeszcze trochę czasu jest, także pilnuj wydarzenia! 🙂

  • Bożena Jędral

    Pierwszy raz poznałam osoby z sieci blogując 😉