Jestem osobą pełną skrajności. Z jednej strony uwielbiam czuć się piękna i zadbana, z drugiej znajduję milion jeden powodów, by z powodu „braku czasu”, nie zadbać o zewnętrzne piękno. Gdy wstaję rano i widzę w lustrze wypoczętą, rozjaśnioną twarz bez zbędnych niedoskonałości świat od razu staje się piękniejszy. Bez worów pod oczami, płatów suchego naskórka na czole i pojedynczych wyprysków czuję, że mogę zawojować dzień. Jak to mówią: „Czasu nigdy dość!”. Wiem to jak nikt inny. Od wczoraj wiem też, że niewiele trzeba, by poczuć się pięknie!

arbone, arbonne, spa

Półtorej godziny sprawiło, że dziś nie mogę oderwać rąk od twarzy

„Półtorej godziny?! Dziećmi się zajmij!” – jedna z moich koronnych wewnątrzhejterskich myśli. Półtora godziny, to nie czas, który poświęciłam tylko sobie, a czas trwania całego spa, w którym uczestniczyłam. Gdybym wykonywała każdą z tych czynności w domu domyślam się, że przy pełnym relaksie zajęłoby mi to 30minut. Z gorącą kąpielą godzinę.

Już nie pamiętam kiedy moja cera była taka nawilżona i miękka w dotyku. Kto by pomyślał, że spotkanie Kasi na Wielkiej Wymianie Kontaktów tak dobrze wpłynie na moje dzisiejsze samopoczucie. Okazało się, że Kasia w ramach promocji marki organizuje bezpłatne seanse spa przy wykorzystaniu reklamowanych kosmetyków. Jak można nie skorzystać z takiej okazji? To byłby grzech!

Na czym polega seans?

Ja miałam okazję uczestniczyć w seansie, który organizowała Kasia w wynajętym lokalu. Zjawiłam się w wyznaczonym miejscu na warszawskim Żoliborzu i czekałam na efekt wow. Wyobrażałam sobie, że położę się na łóżeczku jakie kojarzę z profesjonalnych salonów spa, oddam się błogiemu relaksowi a organizatorka będzie wokół mnie skakać. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna, bo… sama musiałam obsłużyć się kosmetykami!

Podczas spotkania spa Kasia jest mentorką. Opowiada o kosmetykach, które poleca nam do wypróbowania, a uczestniczki same dokonują na sobie czynności kosmetycznych. Na początku byłam zdziwiona tym faktem, ale musiałam poddać się chwili. I wiecie co? Po całym spotkaniu byłam bardzo zadowolona z takiej formy prowadzenia spa!

Po pierwsze mogłam poczuć kosmetyk pod palcami, a nie tylko poprzez ich kontakt ze skórą twarzy. Po drugie – mogłam je sobie wąchać do woli, a uwierzcie mi – seria Arbonne re9, którą miałam okazję poznać – pachnie obłędnie cytrusowo! Po trzecie, z kosmetykami (póki co) jestem na bakier i każde nowe doświadczenie związane z aplikacją kremu/maseczki/serum jest dla mnie cennym doświadczeniem.

arbone arbonne re9

http://www.beautybooksandbabble.co.uk/2015/07/review-arbonne-re9-advanced-skincare.html

Nic tylko korzystać!

Moje Drogie, wspominałam już o tym na fb, oferuję lokal i serdecznie zapraszam wszystkie zainteresowane mamy z Warszawy i okolic na domowe spa u Gulbaski 🙂 Udział w spa jest całkowicie darmowy i niezobowiązujący do kupienia czegokolwiek. Po prostu jestem bardzo zadowolona z tych produktów i chcę Wam je pokazać. Proponuję kameralne spotkanie w tygodniu (wtorek lub czwartek), w godzinach dopołudniowych (10.00 – max. 14.00) w celu zrelaksowania się, poznania nowych kosmetyków dostępnych na rynku i poplotkowania w miłym towarzystwie. Moje warunki mieszkalne nie są spektakularne, więc na jedną wizytę zapraszam maksymalnie 4 osoby 🙂 Któraś chętna?

Arbonne to kosmetyki do osób, które stawiają na naturalne produkty

Kosmetyki nie zawierają w swoim składzie parabenów, SLSów, ani olejów mineralnych. Co więcej, są to kosmetyki wegańskie – nie posiadają w składzie tłuszczów zwierzęcych, ani nie są testowane na zwierzętach. Wszystkie główne składniki są pochodzenia roślinnego, np. tusz do rzęs jest na bazie wyciągu z zielonego groszku. Nie szczypał mnie w oczy, nie robił z rzęs kołków, nie kruszył się i bezproblemowo zmył się samą wodą. A jak obłędnie pachnie!

Więcej technicznych szczegółów zaserwuje Kasia, która w przyszłym tygodniu opowie Wam o kosmetykach łamach mojego bloga 🙂

To kiedy się relaksujemy piękne mamy?

Autor Gulbaska

Podobne wpisy

Wybrane na podstawie tagów
ziaja cupuacu opinia o kosmetykach
Ziaja Cupuacu –
  • Toksyczna Kosmetyczka

    Arbonne to największa ściema o jakiej kiedykolwiek słyszałam. Toksyczne kosmetyki udające naturalne i koncern robiący debili z potencjalnych klientów! Nie polecam!

  • Jak mi brakuje takich cennych chwil domowego SPA, jak to mówią „dla chcącego nic trudnego”, więc może się w końcu uda. Kosmetyków mam pełen arsenał, tylko zorganizowania odpowiedniego brakuje 🙂

  • Zapomniałam już co to takie domowe SPA. W innym tym bardziej nie byłam. 🙂 Nie mam coś ochoty na poświęcenie sobie czasu. Zima mi nie sprzyja.

    • A właśnie w zimę trzeba dbać o siebie ze zdwojoną siłą, by na wiosnę kwitnąc razem z naturą 🙂

  • ho ho :)) uwielbiam robić sobie domowe spa!!! Co tam godzina dla matki, my jesteśmy też kobietami i należy nam się odrobina przyjemności :)))

  • Kasia

    Polecam bo też byłam na takim spa 😀 relaks + ekstra kosmetyki 🙂

  • Wszystkie kobiety powinny mieć chwilę czasu na relaks i mozliwość zadbania o siebie. ciekawa jestem tych kosmetyków

    • Jeśli masz ochotę to zapraszam – przetestujemy 😀 W przyszłym tygodniu będę mieć wyznaczony termin 🙂

  • kocia_dama

    Każda z nas potrzebuje chwili dla siebie, nawet, jeśli jesteśmy zabiegane i zmęczone 🙂 Zadbana kobieta to szczęśliwa kobieta 🙂

    • Dzisiaj zamierzam zrobić sobie podobny seans z kosmetykami, które mam w domu 🙂 Ciągle czuję różnicę na skórze, więc chcę podtrzymać ten efekt 😀

  • Każda kobieta powinna mieć chwilę dla siebie, rzeczywiście świat staje się wtedy piękniejszy, uwielbiam też naturalne kosmetyki.

    • Teraz mi wpadło do głowy takie pytanie – czy naturalne to to samo co hipoalergiczne?

      • Kasia

        Nie 🙂 hipoalergiczne tzn., że uczulają mniej niż inne kosmetyki a naturalne, że składniki, z których robione są te kosmetyki są pochodzenia naturalnego czyli np. z roślin, minerałów 🙂

        • Czyli naturalne mogą uczulać pomimo tego, że są „zdrowe”. I weź tu człowieku bądź mądry…

          • Kasia

            Wydaje mi się, że nie ma kosmetyków, na opakowaniu których producent odważyłby się napisać, że na pewno nikogo nie uczulą. Nikt nigdy nie da nam takiej gwarancji. To, że są naturalne to informacja, że jest w nich jak najmniej szkodliwej chemii. I to jest ważne. Druga sprawa – przecież różne rośliny mogą nas uczulać i to wcale nie znaczy, że nie są zdrowe tylko po prostu nam nie służą 🙂 mam nadzieję, że nie zakręciłam za bardzo 😉

  • Ja chętna! Jak rozwiniesz biznes i będziesz jeździła po Polsce, to w Krakowie zapisz mnie na listę chętnych 🙂

    • Moja droga, póki co ja tylko mogę udostępnić lokal 🙂 Kosmetyków muszę zacząć używać – taka nasza kobieca dola – ale póki co aż mnie tak nie kręcą by robić z tego biznes 😉

  • Lubię kosmetyki naturalne, ale nie do końca zgadzam się z wizją ich marketingu. Tutaj – zdziwienie – nieodpłatna możliwość przetestowania pod okiem propagatora. Szacun, tak to powinno zawsze wyglądać.

    • Też tak myślę. Wydaje mi się, że im mniej ciśnienia na sprzedaż tym przekaz jest jaśniejszy, a zakup faktycznie dobrowolny. Tym bardziej, że słyszałam od współtowarzyszki relaksu, że nie wszystkie typy cery dobrze tolerują kwasy cytrusowe zawarte w tych kosmetykach, a szkoda.

  • Ale fajna sprawa takie spotkanie 🙂 Ja dzisiaj wreszcie byłam u fryzjera, spędziłam 1,5 godziny bez dziecka i … tylko oboje na tym skorzystaliśmy, bo mam genialny humor 😉 Trzeba o siebie dbać!

    • Ja też bym się wybrała do fryzjera, ale mam za krótkie włosy by się nadała na peruke 😉 muszę jeszcze poczekac 😀

  • Ja bym się poddała takiemu seansowi z prawdziwą przyjemnością. Szkoda, że do Warszawy trochę daleko.

  • Pewnie w domu twym jest mnóstwo schodów?

    • Niestety tak. Wychodzenie z wózkiem to był horror. Ale na zoliborzu nie ma potrzeby pokonywania ani jednego schoda 🙂 tylko milion drzwi do otworzenia, ale myślę że to jest do obejścia 🙂 jak będzie trzeba to pójdę drugi raz i będę służyć pomocą 🙂

  • Czekam co powie Kasia 🙂 Już stwierdzenie „bez SLSów” brzmi kusząco, tylko zastanawia mnie zapach. Większość naturalnych, niepolepszanych kosmetyków, które znam czy o których gdzieś tam słyszałam nie pachnie, albo pachnie ledwo co. Czy ten obłędny zapach, o którym piszesz to olejki roślinne czy co?

    • Myślę, że tak. Olejek relaksujący był sosnowy, sól do stóp z dodatkiem lawendy, a peeling do stóp z trawą cytrynową 💓 pomadki pachniały mi czymś kwaskowym (truskawkami? Agrestem? Arbuzem?). A zapachu tuszu nie jestem w stanie Ci opisać 😉

      • No właśnie koleżanka także mi te kosmetyki zachwala i poleca.
        Chyba coś jest na rzeczy 😉

        • Czyli szykuj wolne na odpowiadający Ci termin i daj się ponieść wolności 😀

          • Chętnie, ale nieprędko. Ty masz wolne w ciągu dnia a ja pracuję w godzinach „otwarcia spa” 😉

  • Ola popraw sobie „półtora” na „półtorej” i skasuj mój komentarz 😉 😛