Dzisiaj świętujemy Dzień Kobiet. Cudowny w dzień, w którym przypominamy sobie, że nie jesteśmy ludźmi „jak wszyscy”. Nie mamy penisów, siły tura ani zarostu na twarzy. Pomimo bezustannej walki o równouprawnienie na każdym polu natury nie oszukamy. Jesteśmy delikatnymi istotami, które jednocześnie są w stanie wytrzymać dużo więcej bólu niż mężczyźni. Z jednej strony chcemy czuć się otoczone opieką jak dzieci i wyręczane w wielu „męskich” sprawach, a z drugiej strony bez większych trudności potrafimy samodzielnie zarządzać całym ognisko domowym. Naszym nadrzędnym celem jest szczęście osób najbliższych. Nawet kosztem nas samych, a tak nie powinno być. Pozwólcie sobie na to, by od 8 marca 2016 roku zacząć robić coś dla siebie. Tylko dla siebie.

konsultacja dietetycznaDzień rozpoczęłam od wizyty u internisty

W końcu udało mi się udać na wizytę, którą z powodów zdrowotnych (swoich i dzieci) musiałam przekładać już dwukrotnie. Ponoć do trzech razy sztuka, więc wreszcie udało mi się przekroczyć próg gabinetu. Umówiłam się na wizytę w jednym celu – uzyskania skierowania na konsultację dietetyczną. Pomimo moich starań waga nie chce spadać. 91kg przy 170cm wzrostu to bardzo złe proporcje dla organizmu. Muszę się ich pozbyć, nie ma innej możliwości. Wiem, że nie uda mi się samej osiągnąć tego celu, więc muszę skorzystać z pomocy dietetyka. W tej chwili sama wiedza na temat zdrowego żywienia nie wystarczy.

Wizytę u dietetyka planuję na przyszły tydzień

Równie dobrze mogłabym umówić się na wizytę do dietetyka na dzisiaj, ale muszę zrobić podstawowe badania oraz muszę spisać minimum trzydniowy dzienniczek żywieniowy. Zapisuję wszystko – ile i o której piję, ile (gramatura) i o której jem, ile spaliłam kalorii podczas aktywności. Wieczorem siadam i zapisuję wszystko w notesie – przeliczam wszystko na kalorie i sumuję. Ponoć odchudzanie to czysta matematyka – jeśli bilans kaloryczny będzie ujemny to będę chudnąć. Nie może być innej opcji. Mam nadzieję, że idąc do dietetyka będę kilogram lżejsza.

Przeprosiłam się z Endomondo

Postanowiłam sobie, że będę codziennie 20-30 minut spacerować/jeździć na rowerze. Nie jest to długi czas, ale myślę że taka forma ruchu na pewno wyjdzie mi na dobre. Jeśli zechciałybyście wspólnie się motywować, mogę od jutra założyć grupy motywacyjne (kilometrowe, czasowe i kaloryczne). Ponoć w grupie raźniej, więc zapraszam na mój profil – Gulbaska na Endomondo.

Idę na siłownię pod czujne oko trenera personalnego

Tutaj nie ma żadnego ale. Spacerowanie czy jazda na rowerze to jedno, ale wzmocnienie mięśni to drugie. Nie mogę tego zaniedbać, bo po prostu nie mam siły. Nie mam siły by prosto siedzieć (garbię się niemiłosiernie), nie mam siły by wejść po schodach (dziś wychodząc z metra miałam zadyszkę…), nie mam siły podrzucać/huśtać/skakać z dziećmi. Po przejechaniu 2km na rowerze już czułam mięśnie ud. Tragedia. Dlatego zdecydowałam się wizyty na siłowni.

Siłownię znalazł mi Ojciec Polak. Będę uczęszczać do CityFit przy Rondzie ONZ w Warszawie. Karnet Open to koszt 89zł. Całodobowa wejściówka do dwupoziomowej siłowni + możliwość uczestnictwa w zajęciach zorganizowanych. Nieograniczona możliwość zawieszenia karnetu i gwarancja ceny przemawiają do mnie dużymi literami. Co więcej, w dniu dzisiejszym jest aktywna promocja w postaci zapisania się na darmowe całodzienne wejście, a od 10-17 marca jest możliwość zapisania się do klubu bez opłaty członkowskiej (zaoszczędzasz 50zł).

Chcę oczyścić swój organizm

W niedalekiej przyszłości zamierzam przetestować na sobie Zestaw Clean 9 – słyszałam o nim wiele dobrego, więc skuszę się na test. Polecam lekturę linku. Jeśli chciałybyście oczyścić swój organizm ze mną, to podpowiem Wam, że składając większe zamówienie możemy zapłacić za zestaw tylko 350zł (a nie 500zł).

To są moje prezenty: DLA MNIE, ODE MNIE. A Ty, jaki prezent sobie sprawiłaś?

DLA mnieWszystkiego najlepszego dla Was moje czytelniczki z okazji Dnia Kobiet! :*
Dużo zdrowia, szczęścia, spełnienia na każdym polu, radości
i realizacji marzeń :*

Autor Gulbaska

Podobne wpisy

Wybrane na podstawie tagów
Dlaczego matka szyje, uczę się szyć
Dlaczego matka szyje
obżarstwo
Dieta odchudzająca
DZIENNIKZYWIENIOWY
Dziennik kalorii
substancje wspomagające odporność
7 grup substancji wz
Zamknij oczy
Wizualizacja celu: s
Pożegnanie
Pożegnanie z obrąc
nowa piramida żywieniowa, instytut żywności i żywienia, iżż
Piramida żywieniowa
5 sposobów na
5 sposobów na złag
balwany_na_drodze
Omijaj bałwanów na
fast-food-438659_1280
Jestem na diecie! Id
fireworks-978887_1280
1 stycznia – D
training-998351_1280
Cierpienia matki ćw
Jestem Wyjątkowa!
Każdy bloger to wyj
spacer z bliżniakami
5 powodów, dla któ
Przejmij kontrolę n ...
  • Dzisiaj ćwiczyłam przy mojej zumbie. Ojciec Polak patrząc na mój zapał do ćwiczeń też stwierdził, że jak już się ogarnę to może zrealizuję swoje marzenie o zumbie i… jakoś tak mi się miło zrobiło 🙂

  • kocia_dama

    Tego dnia każda z nas powinna zrobić coś dla siebie 🙂

    • A Ty co zrobiłaś? 🙂

      • kocia_dama

        Do fryzjera się wybrałam, odkładałam tę wizytę dłuższy czas z powodu natłoku zajęć 🙂 Z nowej fryzury jestem bardzo zadowolona 🙂

  • Pjona! Ja też 91 kg ale 153 cm wzrostu 😀
    Powodzenia 🙂

  • Wow podziwiam Cię 🙂

    • Jeśli za miesiąc będę realizować te postanowienia to przyjmę ten podziw na klatę 🙂

  • Brawo. Trzymaj się wytycznych a bedziesz świętowac sukces

    • Trzymam się – dziś czwarty dzień. Zmotywowanie się do spacerów kosztuje mnie bolące kolana… To wiele mówi i moim stanie organizmu…

  • Wspaniałe postanowienie, świetny prezent dla siebie! Trzymam kciuki, abyś wytrwała. Czytając tekst myślałam sobie, że przynajmniej nie muszę chodzić na fitnesy, bo mieszkam na 4 piętrze bez windy, a mój 15-kolowy brzdąc raczej nie chce wchodzić po schodach, fundując mi darmową siłownię kilka razy dziennie. Niestety odbija się to nie tylko na mojej wadze, ale też na moim kręgosłupie 🙁

    • Otóż to. Ja przy mojej gwardii też już odczuwam kręgosłup, chociaż noszę ich tyle co nic. Jednak waga robi swoje i samo schylanie się jest dla mnie niekomfortowe, a wręcz bolesne.

  • Trzymaj się i wytrwaj! Od tego zależy Twój sukces 😉

    • Mam nadzieję, że jak wpadniemy na siebie w wakacje to pochwalisz moje postępy 😀

      • Ważne, żebyś Ty była zadowolona.

  • Brawo, trzymam mocno kciuki! 🙂 Endomondo uwielbiam, a co do bilansu kalorycznego to pewnie, to jest najlepszy sposób. Ja przybijam Ci piąteczkę bo też właśnie zaczęłam walkę o bycie laską. 😀 No chociaż troszkę… 😀 Najpierw był tygodniowy detoks a od wczoraj liczę sobie i mężowi kalorie. Kalkulator i waga to teraz moje drugie ręce. Jest moc! 😉 Powodzenia!

  • 🙂 No brawo TY 🙂 Ja właśnie z CityFit uciekłam do konkurencji – drażniła mnie tam nadmierna anonimowość i brak jakiejkolwiek pomocy ze strony trenera . teraz chodzę na siłownię gdzie trening i opiekę trenera mam w cenie karnetu i nikt nie każe mi płacić dodatkowych pieniędzy. No i zważono mnie i mój tłuszcz, za miesiąc kolejny pomiar …..Poza tym panny chodzące do City nie miały zamiaru bynajmniej ćwiczyć . teraz u konkurencji jest fajnie a klub tez duży i też sieciówka Zresztą w wolnej chwili rzuć okiem na mój wpis o siłowni 🙂 Ale tak czy inaczej Już trochę schudłam 🙂

    • A ja (póki co) mam wrażenie, że w CityFit wszyscy wokół mnie skaczą i zaczyna mnie to męczyć 😉 Mam nadzieję, że to się wyreguluje. Przyznam szczerze, że ja chyba nie potrzebuję ciągłego kontaktu z trenerem. Technikę ćwiczeń mam raczej opanowaną, ale mam problem z dopasowaniem sobie ilości (serii i powtórzeń) by przynosiło to oczekiwane efekty.
      Pomiarów mam po kokardę… Na razie musi mi wystarczyć waga i centymetr.
      No i gratuluję sukcesów! 😀

      • No to widocznie w stolicy mają w CityFit inną politykę. U nas nie można było się doprosić odrobiny pomocy – dlatego stosuję zasadę ” tego kwiatu jest pół światu” Zabrałyśmy się stamtąd z koleżanką. Poszłam do konkurencji gdzie nie dość że pierwszy miesiąc dostałam gratis to jeszcze 4 godziny to jeszcze dostałam 4 godziny z trenerem personalnym 🙂 w CityFit kosztuje to u nas ponad 200 zł. No i bardziej odpowiada mi atmosfera . Lubię anonimowość ale nie odpowiadanie na dzień dobry uważam za niegrzeczne. No i widzisz różnicę ? ten sam klub w Warszawie i w Rzeszowie a tak różne wrażenia. A ważenie i mierzenie jest bardzo motywujące. Za 3 tygodnie kolejny pomiar

        • No to faktycznie jest różnica. Tutaj „dzień dobry”, „do widzenia”, „proszę”, „zaraz panią oprowadzę”, „przepraszam, że musiała pani czekać”, szok! Nie przywykłam do takiej atencji 😉
          Nie wiem ile u nas kosztuje konsultacja z trenerem personalnym, bo klub się w to nie miesza. Umawiamy się z trenerem osobiście.

          Ja się pomierzę przed wizytą u dietetyka. Trzeba kontrolować postępy 🙂

          • Aż się wierzyć nie chce że to ta sama sieciówka !! No ale było minęło. Tu też umawiasz się indywidualnie ale u konkurencji dostałam taki pakiet za darmo. Nawet nie wiesz jak to fajnie jak Ci spodnie z tyłka zaczynają spadać i paska szukasz

  • Bożena Jędral

    Super, tak trzymaj 🙂

  • Ekstra! Wspieram całą sobą! Idę Cię na Endomondo znaleźć 🙂

  • Brawo kochana 🙂 Na endomondo już Cie namierzyłam, więc – bój się 🙂 Będe Cie pilnować :)))))

    • Dzięki tej obserwacji wczoraj ruszyłam się na spacer o 21.30! Oby tak dalej!
      Nie mogę odpuścić, bo siadają mi kolana… 🙁