Pomimo tego, że urodziłam się za czasów PRL, nic z tamtych czasów nie pamiętam. Życie w komunistycznych latach 1987-1989 zobowiązuje do niepamięci. Jednak pamiętam to o czym opowiadali moi rodzice – komitety kolejkowe. Wyobrażam je sobie jako gromady ludzi zajmujące dzień wcześniej miejsce w szeregu, by nadludzkimi wręcz siłami woli zdobyć dla swojej rodziny należny przydział dóbr. Oczami wyobraźni widzę ludzi wpisujących się na listy obecności w kolejce, by móc swobodnie opuścić kolejkę w celu załatwienia najpilniejszych spraw a później wrócić i zająć należne miejsce w kolejce.

DO KOLEJKI!

A wszystkie te przemyślenia z powodu relokacji lokalnej poczty

Jakiś czas temu – prawdopodobnie z początkiem roku – dostaliśmy informację, że nasz urząd pocztowy przenosi się z punktu A do punktu B. Odległość niewielka, ciągle na tej samej ulicy, a jednak zmieniło się wszystko. W starym urzędzie pocztowym działał automat z numerkami. Obywatel zjawiał się na poczcie, pobierał numerek, patrzył na ekran i określał ile czasu zajmie obsłużenie poprzedzających go interesantów, i decydował co zrobić z pozostałym czasem. Mógł zostać i odpocząć na urzędniczym krzesełku albo wyjść, ot na przykład, po bułki do pobliskiego sklepu.

W nowym urzędzie pocztowym króluje pytanie: „Przepraszam, kto z Państwa ostatni?”

I o ile dla mnie sprawa jest prosta: wychodzę odpowiednio wcześnie (wczoraj był to godzinny zapas czasu) i cierpliwie czekam na swoją kolej, to wśród pokolenia moich rodziców oczekiwanie na swoją kolej nie jest już takie oczywiste.

– Nie ma numerków?

Pytanie oczywiste, gdy człowiek zjawia się pierwszy raz w nowym miejscu. Zwłaszcza, że od dawna był przyzwyczajony do czegoś zupełnie innego. Takie pytanie powoduje falę agresji – „Nie widzi Pan, że nie ma? Kolejka jest! Proszę siadać i czekać!”

– Pan tu nie stał!

Oczywiście, że nie stał. Przecież siedział obok. Nasz urząd pocztowy jest mały i nie ma możliwości by każdy z interesantów ustawił się w kolejce. Nie ma na to fizycznie miejsca. Co więcej, starsi ludzie nie są już stworzeni do stania po godzinę czasu w kolejce i powinni mieć możliwość poczekania na swoją kolej w godnych warunkach. Gdzie jest problem?

– Kto jest ostatni?

Zdajecie sobie sprawę, że na tak postawione pytanie jest cała gama różnych odpowiedzi?

A: Ja jestem za tą Panią.
B: Nie interesuje mnie za kim Pan jest. Kto jest ostatni?
A: Ja też pół godziny czekałem na odpowiedź zanim się dowiedziałem.
B: Proszę Państwa, co to za zabawa? Kto jest ostatni?
A: Po mnie nikt się nie zgłosił.
B: Czyli Pan jest ostatni? Po co była ta rozmowa?

A wiecie dlaczego zmieniono miejscówkę naszego urzędu pocztowego?

Ja już wiem. Dowiedziałam się w kolejce. Tylko cicho, to tajemnica. Pocztę przeniesiono, bo w nowej miejscówce jest naliczany większy czynsz, a poza tym władza robi wszystko, by ludzie zaczęli się między sobą kłócić.

Także wiecie – nie chodźcie na pocztę, bo przyczynicie się do rozwoju wewnątrzpaństwowego konfliktu.

Autor Gulbaska

Podobne wpisy

Wybrane na podstawie tagów
przesilenie wiosenne
Przesilenie wiosenne
pieniądze, program rodzina 500+
Na co wydamy pienią
wielkanoc, o wyższości wielkanocy
O wyższości Wielka
pieniądze to nie wszystko, dzieci t najcenniejszy skarb
Pieniądze to nie ws
Mój Ty...(1)
Mój Ty… pącz
chory_rodzic
Chory rodzic, to dob
5 powodów
5 powodów, dla któ
ŚWIĘTY
Poślubiłam święt
LAST MINUTE!
Zazdroszczę Wam pod
https://dwgkfo5b3odmw.cloudfront.net/img/promo_image/2930-1600x600_sailormoon.jpg
Pokolenie Czarodziej
fireworks-978887_1280
1 stycznia – D
rose-490947_1280
Czy wiesz, co to jes
child-577010_1280
Trendy prezentowe na
girl-677576_1280
Blondynka jest naga!
santa-claus-223446_1280
Panie M. zrób mi w
rodzicielstwo
Mieszanka dumy i wst
Jestem Wyjątkowa!
Każdy bloger to wyj
20151111_165237
Opuszczamy dzidziusi
DSC_0647
5 rzeczy, których n
haloween
Halloween, idź do d
20151028_114524
Wyobrażam sobie ży
WM
Wyrodna matka? Dzwon
spacer z bliżniakami
5 powodów, dla któ
DSC_0534
Pogoda życia
DSC_0389
KDR – Krajowa
DSC_0825
Dzieci z (nie)urodze
DSC_0010
Drzewo mojego dzieci
Brązowooki - Mały Buntownik
Trzy charaktery
pampersy
„Dziwi mnie
tylkojeden
Gdyby był tylko jed
DSC_0513
Rodzice, gdzie jeste
DSC_0155
„Nie odkładaj
  • Masakra :)))))))

  • Przeczytałam ten post i też się we mnie zagotowało. Na szczęście nasz listonosz jest w porządku, ale każde jego zastępstwo kończy się awizo w skrzynce pomimo obecności w domu :/

  • Ja na szczęście ostatnio nie muszę odwiedzać poczty, wysyłam mojego Tomka, ale to zdarza się sporadycznie. Zawsze jest oczywiście ogromna kolejka i jedno czynne okienko w porywach do dwóch wtedy kiedy oczywiście przychodzi najwięcej ludzi czyli wieczorem, po pracy, a w ciągu dnia czasem i trzy okienka są czynne…Dziwna polityka:/

    • A ja jak byłam na poczcie była godzina 14 i był dziki tłum! Widać nie byłam jedyną osobą, która pomyślała, że w porze obiadowej może będzie luz 😉

  • kocia_dama

    Widziałam masę takich sytuacji, nie tylko na poczcie, niestety 🙂 Myślę, że podobne zachowania wciąż będą miały miejsce, bo obecnie trudno jest o poszanowanie drugiej osoby i jej praw, nawet w tak błahych kwestiach, jak kolejka w sklepie czy na poczcie.

    • Przyznam szczerze, że mi było głupio jak słuchałam tych odzywek, chociaż byłam całkowicie obok tej sytuacji. Jak tak można? Ja rozumiem, że w dzisiejszych czasach trzeba walczyć o swoje, ale czy przepuszczenie babulinki w kolejce zburzy cały system?

  • Na pocztę chodzę chyba tylko list wysłać raz na ruski rok.Nawet paczki bardziej opłaca się kurierem…i skąd te kolejki?

    • Moim zdaniem kolejki na pocztach generują staruszkowie płacący rachunki i młodzi ludzie prowadzący biznesy oparte o wysyłkę przez internet (chociaż ego drugiego nie jestem pewna, bo pewnie mają podpisane umowy z pocztą polską i nie stoją w „zwykłych” kolejkach).

  • Ja się zawsze nieźle na poczcie zestresuję 🙂 A że przeważnie mam dużo paczek, to czuję, jak ludzie za mną pałają do mnie nienawiścią 😉

    • Przyznam szczerze, że chyba jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się bym na kogoś warczała z powodu długości przebywania przy okienku. Chyba, że widzę, że urzędniczka WYBITNIE się nie spieszy. Jak nie ma siły na pracę to niech zmieni…

  • melanii

    Wczoraj kupowałam ozdoby świąteczne i jakaś kobieta stanęła przede mną, mimo, że stałam już w kolejce. Lekko się uśmiechnęłam, a kobieta zaczęła mnie przepraszać, że się wepchała, że mnie nie zauważyła itd. Powiedziałam, że nie ma problemu, że ja się jeszcze nie zdecydowałam (miałam dylemat, czy wybrać baranka, czy raczej zająca) i jej swoje miejsce odstąpiłam. Podziękowała mówiąc, że się śpieszy, a kiedy wychodziła ze sklepu jeszcze raz podziękowała i życzyła mi wszystkiego dobrego.
    Nie wiem, czy życie w latach, jak napisałaś 1987-1989 zobowiązuje do niepamięci. Raczej trudno jest pamiętać wszystkie szczegóły, jeżeli się miało w tych czasach zaledwie kilka lat. Trochę bawi mnie, kiedy ludzie urodzeni w latach 90-tych żalą się na stan wojenny. A co oni mogą w niby o tym wiedzieć?
    I na koniec mała dygresja. Piszesz, że ludzie w tej kolejce prawie skakali sobie do gardeł. Myślę, że w tych właśnie komunistycznych czasach były prawdziwe przyjaźnie, ludzie bardziej się szanowali. Teraz proporcje się odwróciły i nastąpił upadek dobrych obyczajów.

  • Bożena Jędral

    Nie musiałam chodzić na pocztę, pracowałam na niej 😛 😉

    • O wow, fajnie było? Napisałaś o tym post? Chętnie bym poczytała jak to wygląda z drugiej strony 😉