25-letnia kobieta podrzuciła dwójkę swoich dzieci. Rozdzieliła ich i zostawiła w nadziei, by „ktoś znalazł im normalny dom”. Przecież straciła pracę i mieszkanie. To tłumaczy wszystko, prawda? Kobiecie grozi do trzech lat pozbawienia wolności za porzucenie dzieci i narażenie ich na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. 

pieniądze to nie wszystko, dzieci t najcenniejszy skarb

Już raz oceniłam zachowanie matki, która zdecydowała się pozostawić swoje dziecko

Teraz, gdy – moim zdaniem – sytuacja się powtarza nie zmieniam swojego nastawienia. Uważam, że zabranie ze sobą nowo narodzonego dziecka do domu jest równoznaczne ze złożeniem mu obietnicy: zawsze będę przy Tobie. W momencie opuszczenia szpitala z dzieckiem na ręku bierzemy za niego pełną odpowiedzialność. Po podjęciu takiej decyzji nie ma już odwrotu – idziemy przez życie razem z dzieckiem. Czy tak trudno to zrozumieć?

Nie ma żadnych argumentów, które przekonałyby mnie do tego, że oddanie własnego dziecka w obce ręce jest postępowaniem mającym na celu dobro dziecka

Nie rozumiem usprawiedliwiania niegodnych człowieka zachowań.

Zabijanie jest złe. Nie ma ku temu żadnych wątpliwości. Za zabicie człowieka należy się kara. Według niektórych najwyższa – kara śmierci. Paradoks, prawda? Zabijanie jest złe. Ale aborcja powinna być dopuszczalna w sytuacjach, które są zgodne z naszym światopoglądem. I o ile z aborcją mamy jeszcze problem, to z eutanazją już nie. Przecież na eutanazję mieliby decydować się tylko starzy/chorzy/umierający ludzie. Zabijanie z litości jest dobre, chociaż co do zasady zabijanie jest złe.

Ludzka logika nie przestanie mnie zaskakiwać.

Porzucanie dzieci jest złe – nie ma na to wytłumaczenia

Odebranie dziecku samej siebie – matki jest w pełni świadomym zrujnowaniem jego poczucia bezpieczeństwa. Tyle się mówi o tym, że dziecku wychowywanemu w niepełnej rodzinie zawsze czegoś brakuje. A porzucone-adoptowane dzieci, żyjące w luksusie, będą szczęśliwe wiedząc, że rodzona matka pozbyła się ich ze swojego życia? Czy Ty byłbyś szczęśliwy wiedząc, że wychowywali Cię obcy ludzie, nawet gdyby urządzili Ci nieba na ziemi?

Błagam, jeśli możecie, darujcie sobie wszystkie komentarze, w których dacie mi do zrozumienia, że gówno wiem o życiu, bo nie doznałam biedy/ nie byłam bita/ czy nie doznałam innych strasznych rzeczy, które może wyrządzić człowiek drugiemu człowiekowi.

Żyłam w szczęśliwej rodzinie i dlatego nauczyłam się wielu ważnych rzeczy

Wiem, że są na świecie ludzie, którzy są dobrzy. Wiem, że są osoby, które oddadzą potrzebującym swoją ostatnią koszulę. Wiem, że są osoby, które pomogą nam wydostać się z największego bagna nie oczekując nic w zamian.

Nie muszą to być osoby z rodziny. Paradoksalnie jestem przekonana, że z pomocą najczęściej przychodzą właśnie obcy ludzie.

Tylko nie można się poddawać

Nie żyję w pustce, tylko w społeczeństwie. Czytam i widzę jak ludzie potrafią mieć ciężko. Słucham historii osób, które nie pamiętają, kiedy ostatnio wyszli na czysto pod koniec miesiąca. Zapamiętuję każde słowo wypowiedziane przez osoby, które od lat żyją z ołówkiem w ręce. Pomimo problemów finansowych te rodziny mają dzieci. I są szczęśliwe.

Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której zdecydowałabym się na oddanie dzieci w „dobre ręce”

Uważam, że z każdej sytuacji jest wyjście. Rozwiązanie nie zawsze pojawia się po przespaniu jednej nocy. Zazwyczaj rozwiązania problemów pojawiają się w najmniej oczekiwanym momencie.

Nie chcę, by ze względu na przyzwolenie społeczne porzucanie dzieci zostało się sposobem na… no właśnie, na co? Na ostateczne pogrążenie się? Bo tracąc dzieci traci się też motywację do życia…

Autor Gulbaska

Podobne wpisy

Wybrane na podstawie tagów
jakie mleko dla noworodka
Gratulacje! Jesteśc
kurwa na podwórku
Antykultura podwórk
przesilenie wiosenne
Przesilenie wiosenne
pieniądze, program rodzina 500+
Na co wydamy pienią
wielkanoc, o wyższości wielkanocy
O wyższości Wielka
DO KOLEJKI!
Kolejka na poczcie
zaszczep się wiedzą, szczepionki, kalendarz szczepień
Kalendarz szczepień
JAK ROZMAWIAC
Jak rozmawiać z dzi
Mój Ty...(1)
Mój Ty… pącz
5 powodów
5 powodów, dla któ
ŚWIĘTY
Poślubiłam święt
ZOSTAW MNIE!
Mamusia teraz pójdz
LAST MINUTE!
Zazdroszczę Wam pod
mamatatatablet
Wychowujesz jeszcze
https://dwgkfo5b3odmw.cloudfront.net/img/promo_image/2930-1600x600_sailormoon.jpg
Pokolenie Czarodziej
fireworks-978887_1280
1 stycznia – D
rose-490947_1280
Czy wiesz, co to jes
sasiad
Odpoczywam, bo bliź
girl-677576_1280
Blondynka jest naga!
cactus-194404_1280
Syndrom Matki Idealn
santa-claus-223446_1280
Panie M. zrób mi w
rodzicielstwo
Mieszanka dumy i wst
www.pixabay.com
Razem czy osobno 
Jestem Wyjątkowa!
Każdy bloger to wyj
20151111_165237
Opuszczamy dzidziusi
DSC_0647
5 rzeczy, których n
haloween
Halloween, idź do d
20151028_114524
Wyobrażam sobie ży
WM
Wyrodna matka? Dzwon
spacer z bliżniakami
5 powodów, dla któ
DSC_0534
Pogoda życia
DSC_0410
Rozstanie z dzieckie
DSC_0389
KDR – Krajowa
20150916_135553
Synu, zapalisz?
DSC_0825
Dzieci z (nie)urodze
DSC_0010
Drzewo mojego dzieci
Brązowooki - Mały Buntownik
Trzy charaktery
pampersy
„Dziwi mnie
tylkojeden
Gdyby był tylko jed
tata_blizej_dziecka
Tato Polski –
Tata bliżej dziecka, Warszawa
Tato Polski –
DSC_0513
Rodzice, gdzie jeste
10830563_367215503439908_5821533669551474063_o
Dzieci nad morzem
holiday_20-15
Misja specjalna R
DSC_0155
„Nie odkładaj
  • Szczerze też nie rozumiem oddawania, ale nie oceniam matek które to robią. Różne są sytuacje.

  • Niestety nie mogę się z Tobą zgodzić. Mimo wszystko jest cała masa przypadków, w których rodzice lepiej zrobiliby oddając swoje dzieci lub w ogóle ich nie rodząc.
    Piszesz „Uważam, że z każdej sytuacji jest wyjście.”, a jednak uważasz jedną z możliwości za niedopuszczalną. Ty sobie nie wyobrażasz oddania dziecka czy aborcji, ale są inni, którzy sobie to wyobrażają i mimo wszystko – mają prawo, powinni mieć prawo, do podejmowania własnych decyzji i możliwość do zrobienia tego w sposób, którzy nie narazi niczyjego życia na niebezpieczeństwo. Niestety podejście osób takich jak Ty często to uniemożliwia, bo ludzie boją się reakcji innych, której nie powinno być w ogóle.
    Bardzo podoba mi się zasada „nie będziesz za mnie umierać, więc nie mów mi, jak mam żyć.”
    Serio, nie wychowasz za tą kobietę jej dzieci, nie będziesz w jej sytuacji, nie będziesz (jak to się mówi) chodzić w jej butach, więc nie powinnaś mówić, co powinna a czego nie powinna robić.

  • Zastanawiałam się „komentować – nie komentować”.
    Bardzo szybko i ostro wydajesz osądy nie mając właściwie wiedzy co się stało.
    Fajny wpis jest dziś u Mamatorki jak to Matka matce wilkiem.
    Oddanie, porzucenie dziecka to najgorsze, co mogę sobie wyobrazić. Ale może w tej sytuacji najlepsze?
    W ostatnich dniach wydarzyło się kilka rzeczy, które wydawały się być czarne a był białe. p. ospa-party. Okazało się, że dziennikarze hieny rozbuchali temat. Co gorliwsi internauci podchwycili i walcem przejechali rodziców, którzy dziś cierpią po utracie dziecka. Ani prokuratura ani dyrektor szpitala nie potwierdzają informacji o ospa party, wręcz dementują aby to wyszło od nich.
    Cienka jest granica między czarnym a białym. Najczęściej są to różne odcienie szarości. Nie podoba mi się taka krytyka. Nie lubię, gdy „matka matce wilkiem”…

  • Mną ta sytuacja równie mocno wstrząsnęła i również uważam, że z każdej sytuacji znajdzie się jakieś wyjście. Ale nie chcę oceniać postępowania tej kobiety, jak i żadnej innej, której nie znam. Bywają takie sytuacje, w których ludzie się po prostu gubią i czasami robią straszne rzeczy. Oczywiście to nie jest usprawiedliwienie, ale każdy z nas popełnia błędy. Tylko różnica jest w tym, że niektóre są mniej znaczące, a inne nie mieszczą się w głowie. Niestety, tak to już jest…
    Wiem, że ja nie potrafiłabym oddać, czy porzucić swojego dziecka bez względu na wszystko i bardzo mnie boli, gdy ktoś tak robi, ale tak naprawdę nie mamy na to żadnego wpływu.
    A swój tekst zakończyłaś pięknym podsumowaniem 🙂

  • Jezuuuuu jak tak można???????????? Tyle małżeństw stara się bezskutecznie o potomstwo, a inni nie doceniają tego i robią takie rzeczy…….

  • jogosfera

    Nic nie tłumaczy porzucenia dziecka, ale z całą pewnością są sytuacje kiedy porzucenie dziecka przez rodziny bardzo dysfunkcyjne jest dla niego szansą…

    • Według moich obserwacji rodziny bardzo dysfunkcyjne mają gdzieś dzieci i pewnie przez myśl by im nie przeszło, by je gdzieś oddać… Co jest chyba jeszcze bardziej tragiczne… 🙁

  • Nie potrafiłabym ferować takich stanowczych wyroków nie znając sprawy. A nie jestem w stanie jej poznać nie będąc tą kobietą. Myślę, że każdy w życiu podejmuje takie wybory, jakie wydają mu się najlepsze.

    • No właśnie – wydają się. Mam nadzieję, że te dzieci odnajdą spokój a kobieta będzie miała dużo czasu na przemyślenia.

  • melanii

    W niby pieniądze szczęścia nie dają, ale do jako takiej egzystencji są potrzebne.
    Lepiej, że dzieci porzuciła, niż miałaby im zrobić jakąś krzywdę, ale…ta kobieta nie ma pracy, nie ma mieszkania, więc jakie życie zapewni tym dzieciom? Gdzie jest ojciec tych chłopców? Dzieci się nie biorą z powietrza, więc mogła też pomyśleć o ewentualnych konsekwencjach, a prezerwatywy tak dużo nie kosztują…

    • Prezerwatywy nie kosztują, a jakby co dzieci można ot tak oddać, bo to najlepsza decyzją jaką mogła ta kobieta podjąć… 🙁 Nie mogę tego zrozumieć 🙁

  • No niestety – każdy człowiek odbiera stres inaczej – to że nie zrobiłabyś tego Ty czy ja nie oznacza że inni tak nie zrobią. Nie wiadomo jak faktycznie wygląda jej sytuacja , może dodatkowo cierpi na depresje, może nie ma dachu nad głową. może nie ma znikąd wsparcia, może..może…

    • Odnoszę wrażenie, że porzucając dzieci takie kobiety chcą zacząć wszystko od nowa. Tylko, że życie ma to do siebie, że biegnie dalej a my powinniśmy ponosić konsekwencje swoich czynów. Urodziła dziecko, wzięła je ze sobą to powinna teraz zrobić wszystko by się nim opiekować. Tak po prostu.

  • „Bo tracąc dzieci traci się też motywację do życia…” – to najlepsze podsumowanie!

  • Weronika Sielczak

    Znam kobiety, które nie miały nic, mieszkania, pieniędzy, pomocy ojca dziecka, pomocy najbliższych..urodzenie dziecka byli dla nich wielkim przeżyciem, musiały sporo się natrudzic by zapewnić malenstwu warunki do życia. Myślę, że niektórym łatwiej porzucić dziecko niż wziąć się ” do roboty”…jak ktoś chce, kocha szczerze to myślę, że zrobi wszystko by tylko zatrzymać przy sobie dziecko i móc je wychować…

  • W tej sprawie są w zasadzie trzy sprawy:
    – porzucenie dzieci
    – porzucenie ich oddzielnie, czyli rozdzielenie rodzeństwa
    – porzucenie ich w kościele, czyli niezrzeczenie się praw rodzicielskich i niemożność zapewnienia, że trafią do dobrych ludzi. Bo w zasadzie kościół to tak samo miejsce publiczne jak ulica i jeśli nie pojawi się szybko ksiądz czy zakonnica, to może równie dobrze wejść tam ktoś przypadkowy i sprzedać dzieci na organy.

    Pierwszy punkt uważam za usprawiedliwialny, jeśli jest bardzo źle. Pozostałe dwa nie pozwalają mi się ze sprawą pogodzić.

    • Co to znaczy bardzo źle?

      • Jest wojna w Polsce, w kraju jest niebezpiecznie, ale możesz pozwolić by dziecko adoptował ktoś z kraju, gdzie wojny niet i by dziecko przeżyło. Przynajmniej dla mnie bardzo źle musi być przynajmniej z wojną.

    • Bardzo podobnie czuję, jak Ty Sławomira.

  • Cholera no, a ja mam mieszane uczucia. Przede wszystkim nie znam tej sprawy – dlaczego dzieci porzucila w kosciolach? W ten sposob zapewnila im pieklo, bo nie zrzekla sie praw… Znam rodziny ktore nie powinny miec dzieci. Po prostu bylo tam nieszczescie takie, na jakie dziecko nie zasluguje. Byc moze kobieta wiedziala, ze nie bedzie potarfila tworzyc domu swojemu dziecku? Nie wiem, ale to z pewnoscia byla trudna decyzja…

    • Dziecku? Dzieciom… Gdy słyszę o takich historiach to widzę oczami wyobraźni kobietę, która nie dawała sobie razy z jednym dzieckiem i zrobiła sobie (pozwoliła zrobić) drugie. A później przygnieciona rzeczywistością przerzuca ciężar obowiązków na KOGOKOLWIEK. Nie mogę się z tym pogodzić.