Muffinki zawsze kojarzyły mi się z produktem ekskluzywnym. Wyrośnięte ciasto górujące nad okalającą je papilotką zawsze cieszyło me oczy z witryn cukierni. Gdy na nie patrzyłam myślałam sobie „Wow! Jakie że też ludzie potrafią takie rzeczy robić!”. Później zostałam matką. Matką, która chce by jej dzieci jadły jak najmniej spożywczej chemii. Moja troska o zdrowie dzieci motywuje mnie do szukania przepisów, które są proste w wykonaniu i smaczne. Obiady to pestka, ale czymże jest dzieciństwo bez łakoci? Podczas poszukiwań pomysłu na niedzielny deser znalazłam przepis na… muffinki czekoladowe!

„Synku, pomożesz mi robić muffinki?”

Jestem kulinarną nogą. Z wszelkich przygotowywanych potraw najlepiej wychodzą mi kanapki i sałatki. Z tego powodu, gdy podejmuję próbę przyrządzenia czegoś nowego, lubię wziąć pod swoje skrzydła pomocnika. Tym sposobem mogę zrekompensować sobie gorycz ewentualnej porażki kulinarnej poprzez wspomnienie słodkiego uśmiechu Małego Kucharza 🙂

mussinki czekoladowe wykonuje się z dzieckiem

Muffinki kojarzą mi się z wyrazistym nadzieniem

Z tego też powodu postanowiłam nadziać moje babeczki powidłami truskawkowo-jabłkowymi firmy Krokus. Ledwo odkręciłam wieczko powideł, a moje nozdrza uraczył zapach dojrzałych truskawek. Na samo wspomnienie mam usta pełne śliny! Wiecie co znajduje się w składzie tych powideł? Truskawki (66,5%) i jabłka (33,5%). Koniec składu! Gdyby wybór Pierworodnego nie padł na truskawki, to prawdopodobnie wybrałby przetwory brzoskwiniowe  (skład 100% brzoskwiń). W ostateczności muffinki miałyby nadzienie z czarnej porzeczki i jabłek (50% czarnej porzeczki, 50% jabłek).  Do przyrządzenia powideł wykorzystanych jest 255g owoców na 100g produktu. Czy muszę dodawać coś jeszcze? Rozkosz dla podniebienia!

muffinki czekoladowe krokus powidła papilotki papilart

Nieodłączną częścią muffinki jest papilotka

Nie oszukujmy się, muffinki robione w sylikonowych foremkach to nie to samo. Dlatego moje debiutanckie muffinki postanowiłam ubrać w kolorowe papilotki od PapilArt. Jako osoba bez doświadczenia bałam się, że papierowe papilotki zdeformują się pod wpływem ciasta (nie mam specjalnej tacki do pieczenia muffinek). Na szczęście nic takiego się nie wydarzyło! Papilotki okazały się trwałe i tak efektowne, że szkoda je było wyrzucać. Serdecznie polecam takie gadżety na specjalne okazje!

muffinki czekoladowe bez glutenu przepis

A tak prezentował się efekt końcowy

muffinki czekoladowe bez glutenu

Apetycznie, prawda? Zajadaliśmy się nimi całą rodziną. Goście też wyrazili aprobatę dla mojego pierwszego wypieku nie z pudełka!

UWAGA DLA LAIKÓW! Przyrządzając muffinki popełniłam trzy błędy

Po pierwsze – wsypałam proszek do pieczenia do ciasta przed wymieszaniem wszystkich składników (ciasto – proszek do pieczenia – polewa czekoladowa). Tym sposobem ciasto mi nieco oklapło i prawdopodobnie z tego powodu było takie klejące.

Po drugie – dałam za mało nadzienia, a uwielbiam „mokre” muffinki!

Po trzecie – nakładałam nadzienie łyżką zamiast „nastrzyknąć” muffinki. Przez taki manewr ciasto z dołu i góry nie połączyło się, i nie każda muffinka była jednolita.

Widząc to wszystko nie pozostaje Wam nic innego jak włączać piekarniki i do dzieła! 😀

Przepis na wykonane przeze mnie muffinki, a także przepisy na inne bezglutenowe potrawy, znajdziecie u autorki Bezglutenowa Krzywa Prosta.

Autor Gulbaska

Podobne wpisy

Wybrane na podstawie tagów
monitor staniu zdrowia wskazuje u mnie zagrożenie zdrowia
Noszę w sobie 35kg
SCHUDNIJ!
5 wskazówek, dzięk
fast-food-438659_1280
Jestem na diecie! Id
  • kocia_dama

    Mniam 🙂 Aż ślinka leci 😉

  • Mniam, powidla i czekolada idealny duet

  • Uwielbiam powidla! A powidła w muffinkach – czad 🙂

  • Fajne. Powidła i dżemy robię sama w sezonie. Po kilka słoiczków z każdych owoców i jest zapas na całą zimę. hmm…generalnie lubię wszelkiej maści słodkości – ale teraz poza słodką stewią staram się jak mogę unikać słodyczy

  • Czekolada <3

  • Weronika Sielczak

    Widzę, że masz zadatki na mistrza cukiernictwa ☺może kiedyś mnie zaprosisz na sasiedzką muffinke? 😜

  • Bożena Jędral

    super, na pewno wypróbuję 🙂 :*