Od urodzin bliźniaków próbowałam już chyba wszystkiego, by zrzuć dodatkowe kilogramy. Ograniczałam ilość jedzenia i jadałam tylko zdrowe produkty spędzając godziny na czytaniu etykiet. Zmniejszałam porcje na czuja lub dokładnie wszystko ważyłam. Liczyłam skrupulatnie każdą zjedzoną kalorię albo wsłuchiwałam się w potrzeby swojego organizmu. Ćwiczyłam w domu, a później zapisałam się do siłownię dla zwiększenia mobilizacji. Wszelkie samodzielnie podejmowane przeze mnie inicjatywy związane z odchudzaniem kończyły się fiaskiem. Bo brak czasu, bo dzieci, bo stres, bo wyjazd, bo tysiąc różnych usprawiedliwień, które nie powinny mieć wpływu na dietę. A miały. Dlatego dzisiaj ważę 93,2kg przy 170cm wzrostu.

obżarstwo

Jak zacząć dietę odchudzającą?

Jeśli już wszystkie próby samodzielnego pozbycia się nadprogramowych kilogramów nie przyniosły efektów, to trzeba – nie, nie skorzystać z „cudownych” suplementów diety – udać się do specjalisty. W wypadku problemów z wagą odpowiednim specjalistą będzie dietetyk.

Ja zdecydowałam się na dietetyka, który jest kobietą. Pani doktor, ze względu na swój wiek, ma spore doświadczenie w swojej dziedzinie (nie jest jednak wiekowa). Poza konsultacjami dietetycznymi pracuje czynnie w jednym z warszawskich szpitali. Na pierwszej wizycie wzbudziła moje zaufanie.

Przed pierwszą wizytą warto zrobić sobie podstawowe badania krwi – morfologię krwi z rozmazem, cholesterol, TSH i glukozę na czczo. Badania te pozwolą na wstępie wyeliminować chorobową przyczynę otyłości (cukrzyca, problemy z tarczycą) oraz określą czy organizm jest w dobrym stanie zdrowia (czy nie występuje anemia bądź miażdżyca).

Po otrzymaniu wytycznych od dietetyka czas rozpocząć dietę odchudzającą

Ja rozpoczęłam dietę 12 dni po wizycie u dietetyka, co było moją świadomą decyzją. Nie chciałam myśleć o jedzeniu podczas wakacji, chociaż starałam się jeść jak najbardziej świadomie.

Chcę schudnąć. Dlatego nie czekam do kolejnego poniedziałku czy 1-go maja na rozpoczęcie diety. Teraz każdy dzień się liczy.

Najważniejsze zasady diety odchudzającej

Plan mojej diety odchudzającej, przeznaczonej na 4-5 tygodni, >ŚCIĄGNIJ TUTAJ<

Gdy pierwszy raz czytałam jadłospis, to od samego patrzenia zrobiłam się głodna… 1200kcal?! Ja wiem, że kiedyś tak się odchudzałam (z dobrym efektem i bez jojo), ale teraz? Chyba skonam! Ale skoro moje próby od dwóch lat nie przynoszą sutku, to postanowiłam zaufać specjaliście. Podczas pierwszej wizyty pani dietetyk powtarzała mi jak mantrę:

  1. Na tej diecie nie możesz czuć się głodna!
  2. Jeśli głód zacznie Ci doskwierać zjedz przekąskę – owoc, warzywo, chrupki chlebek.
  3. Jeśli porcje okażą się za małe, możesz do każdej z nich dodać +50% wagi/objętości produktów.

Ufam i działam

Dziś zaczęłam. Dietę będę utrzymywać do BCP – w sam raz 4-5 tygodni. Według przewidywań pani dietetyk powinnam schudnąć 4-5kg, czyli wszystko według norm i bezpieczeństwa.

Postanowiłam, że swoją przeprawą dietetyczną będę się z Wami na bieżąco dzielić na Snapchacie (konia z rzędem temu, kto pomoże mi ogarnąć to dziadostwo!!). Znajdziecie mnie pod hasłem gulbaska, albo po prostu Aleksandra Gulbas.

Autor Gulbaska

Podobne wpisy

Wybrane na podstawie tagów
monitor staniu zdrowia wskazuje u mnie zagrożenie zdrowia
Noszę w sobie 35kg
DZIENNIKZYWIENIOWY
Dziennik kalorii
konsultacja dietetyczna
Dla mnie – ode
Pożegnanie
Pożegnanie z obrąc
fast-food-438659_1280
Jestem na diecie! Id
20kgmniej1
20kg mniej #5
training-998351_1280
Cierpienia matki ćw
20kgmniej1
20kg mniej #4
20kgmniej2
20kg mniej #3
20kgmniej2
20kg mniej #2
20kgmniej1
20kg mniej #1
1301837107_by_darus88kalisz_600
Głupia szklana sucz
  • Bardzo gratuluję decyzji o odchudzaniu. Nadwaga to jednak kłopoty zdrowotne a nie tylko problem estetyki, wiem co mówię, bo również podjęłam decyzję o pozbyciu się zbędnych fałdek i też jak Ty zdecydowałam się na skorzystanie z pomocy dietetyka. Jednak Twój jadłospis wygląda koszmarnie. Jest mało urozmaicony i raczej nie uczy dobrych nawyków żywieniowych, a dieta 1200 kcal powinna być zakazana, gdyż wyniszcza organizm. Nie wiem jakimi funduszami dysponujesz i ile kosztują wizyty u wybranego przez Ciebie dietetyka, ale chętnie polecę ci co najmniej trzy bardzo dobre poradnie, w których przygotują Ci dietę zgodną z Twoimi upodobaniami żywieniowymi. Taki sposób odżywiania, który będziesz mogła stosować do końca życia. I raczej o kaloryczności bliższej 1500 kcal. Życzę wytrwałości i zadawalających efektów.

  • kocia_dama

    Ja od maja wykupuję karnet na siłownię i niechaj się dzieje, co chce 😀 Kondycję trzeba poprawić 😀

    • Ja też muszę zacząć się znów ruszać. Chociaz teraz, przez zmniejszoną kaloryczność, jest mi ciągle zimno co bardzo irytuje.

  • Trzymam kciuki bo sama zmagam się z nadprogramowymi kilogramami i walczę

  • melanii

    Kiedyś pisałam Ci, że chciałabym zrzucić ze 2 kg. Myślę, że jestem coraz bliższa temu, ale tylko dlatego, że ostatnio mam wiele stresów, a to powoduje, że zaczynam tracić na wadze.
    Tobie życzę wytrwałości i powodzenia-trzymam kciuki!

    • U mnie teraz każdy kilogram się liczy. Kolana mi już siadają i kostki, więc estetyka schodzi na drugi plan, teraz walczę o sprawność.

  • Podziwiam i trzymam kciuki :))))

  • powodzenia!

  • Hej. Też walczę z z kg z dietetykiem już 8 tyg. Schudłam prawie 7 kg. Nie wiem co za specjalistkę Ty wybrałaś ale 1200 kalorii dziennie to strasznie mało. Ja mam tak że jem w dniach bez ćwiczeń 1400-1500 kalorii, a w dniach z ćwiczeniami 1800-2000 kalorii. I chudnę sukcesywnie. Moja Pani dietetyk mówi że mogę czuć się przejedzona, i tak było na początku diety, ale jest to niezbędne to podkręcenia metabolizmu. Organizm trzeba przyzwyczaić do spalania kalorii. Jeżeli nadal będziesz go głodzić, on nadal będzie odkładał wszystko w tłuszcz. Może jeszcze poczytaj o tym trochę. Życzę Ci sukcesów! Mam nadzieje że się mylę i Twoja Pani dietetyk wie co robi.

    PS. Moja znajoma u mojej Pani dietetyk schudła z 93 kg już 20 i też je dużo więcej kalorii niż 1200. A na początku miała tylko godzinne spacery zamiast ćwiczeń 😉

    • Przyznam szczerze, że nieco modyfikuje jadłospis. Nie doprowadzać do stanu głodu. Dzisiaj np. czuję się wręcz przejedzona.
      Też mam nadzieję, że ona wie co robi. Tak na prawdę, wiedzę na temat odchudzania mam, ale jak pokazał ostatni rok w ogóle nie przekłada się ona na efekty…
      We wtorek się muszę się zważyć. Jeśli przez ten tydzień schudłam więcej niż 2kg, to zwiększę kaloryczność diety. Na kontrolę wybieram się do innej kobiety (taki chory system, że nie ma do mojej pierwszej babki zapisów).
      Póki co 5 dni za mną i pierwsze poważne wyzwanie czeka mnie za dwa rysowanie, gdy będziemy na weselu.

  • Wierzę, że Ci się uda. Chcieć to móc 🙂

    • Motywacja jest duża, ale przyzwyczajenia są silne i wodzą na pokuszenie. Mam nadzieję, że teraz się nie złamię 🙂

  • Trzymam kciuki!