Dokładnie 2 lata i 8 dni od naszego poznania się w realnym świecie stanęliśmy na ślubnym kobiercu. 30 kwietnia 2011 roku miałam 23 lata, a On 25. Zaręczyliśmy się w dniu naszej pierwszej rocznicy związku, a datę ślubu wybraliśmy pod koniec maja. 5 lat temu pogoda była dla nas łaskawa. Świeciło słońce, a na niebie nie było ani jednej chmury. To był jeden z najcudowniejszych dni w moim życiu!

gulbaska

Jak wyglądały przygotowania do ślubu?

Przed przystąpieniem do sakramentu małżeństwa musieliśmy odbyć 10-cio tygodniowy kurs przedmałżeński w naszej parafii. Dowiedzieliśmy się, że szczęśliwe i udane małżeństwo może powstać tylko wtedy, gdy dopuścimy do niego osobę trzecią i stworzymy trójkąt (Ja, On i Jezus). Co więcej, jeśli dopuszczamy się grzechu wspólnego mieszkania ze sobą przed ślubem i nie daj Bóg współżycia, powinniśmy „rozmieszkać się”. Każde z nas, z szacunku do sakramentu, powinno wrócić do swoich rodzinnych stron, by wszystko było jak Bóg przykazał.

Poza wspomnianymi wyrazistymi wypowiedziami muszę powiedzieć, że było całkiem przyzwoicie i dobrze wspominam okres kursu przedmałżeńskiego. Chociaż na jedne zdjęcia nie dotarliśmy z powodu bardzo ulewnego deszczu. Chociaż Bóg nam świadkiem, że chcieliśmy iść! Tylko jak iść do kościoła, gdy po 50 krokach było się przemoczonym aż do majtek? 😉

Poza kursem przedmałżeńskim odbyliśmy 3-godzinne spotkanie w parafialnej poradni przedmałżeńskiej, w której uczyliśmy się tajemnej sztuki prowadzenia kalendarza przedmałżeńskiego. Co więcej nasłuchaliśmy się o śluzie wyglądającym jak białko jajka, o pulchności i twardości kobiecych narządów rodnych oraz o tym, że „na początku ziemia może wydawać się sucha, ale gdy podważy się ją szpadelkiem może okazać się żyzna i przyjąć nasionko”. Tak, będę o tym pamiętać do końca życia 😉

Przed ślubem udało nam się odhaczyć jedną spowiedź przedmałżeńską. Na drugą… nie zdążyliśmy. A żeby nie marnować czasu i nieco się zrelaksować to poszliśmy na lody 🙂

gulbaska_małżeństwo

Jak wybrałam suknię ślubną?

Szybko 🙂 Każdy element mojej stylizacji weselnej został wybrany i zakupiony w jednym salonie ślubnym.

Nie miałam swojej wymarzonej sukni ślubnej. Wiedziałam tylko, że ma być biała i długa. Jedyne czego byłam pewna to tego, że chciałam mieć welon średniej długości i zakończony tasiemką. Już na wejściu pani zaproponowała mi suknie z manekina – niespecjalnie mi się podobała i poszłam szukać dalej. Gdy w przymierzalni ubrałam się w swój typ… wyglądałam na 200kg. Serio. Zwątpiłam w swój gust i poprosiłam panią, by sama coś zaproponowała. I co? Przyniosła mi sukienkę z manekina. Pierwsze co pomyślałam: „Co za uparte babsko…”. Przymierzyłam suknię i… już w niej zostałam 😉

Do tego bolerko, welon, rękawiczki, buty i byłam gotowa 🙂

gulbaska_suknia

Ślub

Zdecydowaliśmy się na ślub konkordatowy, więc nie mieliśmy „przyjemności” odbywać dwóch ślubów.

Zdecydowaliśmy, że do ołtarza będzie prowadzić mnie mój ojciec. Msza jak to msza, ale kazanie wszyscy zapamiętali. „Bo z żoną jest jak z coca-colą. Najpierw wygląda jak butelka o pięknych kształtach. Później przypomina puszkę. Jednak sam zawsze jest ten sam”.

Przysięgę małżeńską złożyliśmy z walącym w piersi sercem, ale pewnym głosem. Nie pomyliliśmy tekstu, nie pomyliliśmy obrączek. Wszystko było tak jak powinno 🙂

gulbaska kościół

gulbaska_ołtarz

gulbaska_przysięga

Jak wyglądało wesele?

Wesele było cudowne! I muszę przyznać, że nie byłam w jego organizację wybitnie zaangażowana. Przyznam szczerze, że nie należę do tych kobiet, które nie śpią po nocach z powodu rozmyślań nad kolorem serwetek na stół „kość słoniowa czy ecru?”. Równie dobrze mogłabym bawić się na własnym weselu w remizie strażackiej i też byłoby fajnie. Myślę, że takie podejście ułatwiło nam życie, gdyż nie pobieraliśmy się w Warszawie, tylko w rodzinnej miejscowości Ojca Polaka.

Salę weselną zobaczyłam… w przeddzień wesela. Wystarczyło, by się nią zachwycić. Gości nie mieliśmy wielu (z nami było to bodajże 86 osób). Goście byli usadzeni przy okrągłych stołach i przyznam się, że bardzo nam (jak i gościom) podobało się takie rozwiązanie. Każdy aspekt wesela – jedzenie, alkohol, zespół – były dopięte na ostatni guzik. Nie możemy się do niczego przyczepić.

Wielką atrakcją naszego wesela był barman. Możecie się domyślić jaką wielką radość sprawiały gościom drinki o szlachetnych nazwach Orgazm, Multi Orgazm i Punkt G 😉 Zwłaszcza po wcześniejszych kilku głębszych 😉

gulbaska_sala

Pierwszy taniec

Pierwszy taniec był koszmarem sennym Ojca Polaka. W tamach przygotowań do tego traumatycznego wydarzenia uczęszczaliśmy na kurs tańca towarzyskiego, jednak weselny układ przygotowaliśmy sami przy pomocy youtube 🙂 W pierwotnej wersji marzył mi się walc wiedeński do piosenki „One upon a December„. Niestety, walc wiedeński nie był do przeskoczenia dla mego małżonka, dlatego musieliśmy postawić na walc angielski i naszym pierwszym typem było „Can you feel the love tonight”. Jednak i ten pomysł upadł i zostaliśmy przy Pauli i jej „Od dziś”.

Taniec ćwiczyliśmy na niecały tydzień przed weselem. Wystarczyło. Gdy przyszło co do czego okazało się, że to ja zapomniałam kroków i Ojciec Polak musiał mnie poprowadzić w tańcu 😉 Wywiązał się z tego zadania doskonale 🙂

gulbaska_pierwszy_taniec

Czy przeżyłabym to jeszcze raz?

Nie, dziękuję, raz w życiu mi wystarczy 🙂

Autor Gulbaska

Podobne wpisy

Wybrane na podstawie tagów
Jak wykorzystać tydzień wakacji na Malcie i Gozo
Jak wykorzystać tyd
ONA
Uczucie się mnoży,
walentynki, valentines day
Tak nietypowo obchod
rozwód, to nie jest powód do domu
Rozwód to nie jest
lotd_-_web2
Zatańcz z Lord of t
coast-631925_1280
Uczcijmy to tylko we
jaiprzyjaciel
Śniłeś mi się
20151028_114524
Wyobrażam sobie ży
Wawel
Małżeński weekend
DSC_0010
Drzewo mojego dzieci
paintball
Jeden strzał wystar
DSC_0616
Miłość zagubiona
  • Miałyśmy ślub w ten sam dzień 🙂 Z tym, ze Ty świętujesz 5tą rocznice, a ja zdążyłam ponownie wyjść za mąż 😉

  • Byłaś śliczną panną młodą 🙂 Kościół skromny, ale piekny! 86 osób to nie dużo???? U mnie było niecałe 50 🙂 Pięknych wspólnych lat Wam życzę!!! <3

  • Gratuluję 5 rocznicy i życzę kolejnych 🙂 Szczęście kipi z waszych ślubnych zdjęć, pięknie wyglądaliście 🙂

  • Gratuluję! Piękne zdjęcia i piękna para młoda 🙂 Dużo szczęścia dla Was na kolejne lata. Pozdrawiam 🙂

    • Dziękujemy serdecznie :* Postaramy się, by kolejne lata były tak cudowne jak te minione 🙂

  • Bożena Jędral

    U nas na dniach dziesiąta rocznica 😉 Na zdjęciach jesteś ty?

  • A my 5tą rocznicę będziemy obchodzić za nieco ponad miesiąc 🙂
    Jeszcze raz – wszystkiego najlepszego!
    P.S. A co do nauk przedmałżeńskich, to mnie akurat one dużo dały, ale to pewnie zależy na jakich prowadzących się trafi.

    • Zgadzam się. Niektóre nauki były rewelacyjne, niektóre pozostały w pamięci z innego powodu.

  • My w maju mamy 8:) ale czas leci

    • Super, wszystkiego najlepszego! 😀 my w maju wybieramy się na wesele 🙂 nie odstraszyło was brak „r” w nazwie miesiąca „na szczęście”? 😉

      • R to jeszcze nic. Dla niektorych maj to najmniej slubny miesiac. Uwazam go za najladniejszy wiec byla to naturalna rzecz

        • Mi przez chwilę marzył się październik jako ślubny miesiąc, bo zapewne zdjęcia by pięknie wyszły jakby nam się trafiła złota polska jesień!

  • Bajecznie. Następnych co najmniej 50 🙂

  • wszystkiego dobrego z okazji rocznicy ślubu 🙂
    Nam niedługo stuknie już 7 😀
    nasi goście też siedzieli przy okrągłych stolikach i to jest genialne rozwiązanie – każdy się widzi i słyszy.
    Ja przymierzyłam jedną sukienkę – tak się mi spodobała że została tą wymarzoną 🙂

    • Czyli bardzo podobne wspomnienia do moich 😀 Nie ma co szukać w nieskończoność, bo to co najlepsze bardzo często jest najbliżej nas 🙂

  • no to kolejnych 5 lat zycze 🙂

  • Bardzo sympatyczny tekst😊 Gratulacje z okazji rocznicy i szczęścia na sto kolejnych lat!

    • Cieszę się, że tek się spodobał 🙂 ja się nawet rozmarzyłam przeglądając zdjęcia 🙂