Naszym ulubionym rodzinnym miejscem na podwórku jest plac zabaw. Dzieciaki są coraz bardziej samowystarczalne, więc spędzają coraz czasu na wspólnej zabawie niż na uczepianiu się matczynej spódnicy. Ja w tym czasie mam okazję dokonać wymiany doświadczeń rodzicielskich z innymi rodzicami. Wybierając się na plac zabaw w układzie 1+3 kieruję nasze kroki na przydomowy skwerek. Mały kameralny plac zabaw z piaskownicą i dwiema huśtawkami. Jednak gdy mamy okazję spędzić popołudnie w powiększonym – o dodatkowego dorosłego – składzie, to decydujemy się odwiedzić większy plac zabaw. Taka zmiana wiążę się z większą ilością i rozpiętością wiekową spotkanych dzieci, a tym samym daje potężne pole do dokonywania obserwacji i wyciągania przerażających wniosków…

kurwa na podwórku

Kurwa jak przecinek

Siedziałam z moimi chłopakami, którzy potrzebowali zaspokoić swoje pragnienie, na ławce. Obok nas dwóch chłopców, w wieku nie wskazującym jeszcze na gimnazjum, popychało w swoim kierunku huśtawki. W ich „zabawie” najbardziej charakterystycznymi słowami było „kurwa!”, „ja pierdole!”, „odjebało ci?!”.

Jak zwykł mawiać mój ojciec – uszy mi zwiędły od słuchania podobnych kwiatków… Kultury słowa umarła… Gdy pomyślałam sobie, że nasze dzieci będą musiały spędzać po 7-8 godzin w szkole w takim towarzystwie, to zachciało mi się płakać. Boję się, że moje nauczone szacunku do innego człowieka dzieci mogą nie odnaleźć się w tym chamskim otoczeniu. Boję się, że w momencie, gdy w klasie zbierze się większa ilość takich… zdemoralizowanych gówniarzy, to mogą sterroryzować uczniów i nauczycieli, a wtedy chodzenie do szkoły będzie dla nich najgorszą karą. Boję się, że chłopcy mogą złamać się pod presją rówieśników i chcieć im się przypodobać…

Na kolana szmato, bo cię zabiję!

Ledwo ucichły przekleństwa, a byłam świadkiem kolejnej mrożącej krew w żyłach sceny. Dwóch chłopców w podobnym wieku „bawiło się” plastikowym pistoletem. Silniejszy chłopiec pewnym ruchem jedną ręką ciągnął kompana za koszulkę do ziemi, a drugą przystawiał mu lufę od pistoletu do potylicy i krzyczał „na kolana szmato, bo cię zabiję!”

W którym momencie nasze społeczeństwo zrobiło błąd? Kiedy dzieci przestały bawić się w podchody, a zaczęły bawić się w gangsterów? Kiedy rodzice przestali troszczyć się o swoje dzieci? Od kiedy opieka nad dzieckiem równa się zapewnieniu mu wszystkiego, czego my nie mieliśmy? Skąd dzieciaki mają takie wzorce? Z telewizji? Z gier? Gdzie są ich rodzice? Przecież ja już teraz boję się tego dziecka. A co to będzie za 20 lat?

Wkurwiają mnie te głupie krowy

Po zmianie placu zabaw z „dorosłego” na ten „dla maluchów” poczułam ulgę. Wreszcie przenieśliśmy się z terytorium zbuntowanych już-nastolatków do świata dziecięcej beztroski. Niestety szybko spadłam na ziemię…

Postanowiłam popilnować chłopaków podczas zabawy na zatłoczonej zjeżdżalni. Przy wejściu na zjeżdżalnię zobaczyłam chłopca o płowych włosach, ziemistej cerze i stalowych oczach. Myślę, że był przedszkolakiem. Stał w kącie i obserwował. Gdy do moich uszu dobiegło stwierdzenie „wkurwiają mnie te głupie krowy” myślałam, że się przesłyszałam. W szoku zapatrzyłam się na chłopca, który odwzajemnił spojrzenie i z uśmiechem na ustach powtórzył: „wkurwiają mnie te głupie krowy”.

W odpowiedzi na moje stwierdzenie, że nie ładnie tak mówić usłyszałam: „a mój tata tak mówi”. Po czym chłopczyk jak gdyby nigdy nic zjechał na dół.

What the fuck is going on?!

Nie chcę żyć w świecie, w którym nie ma szacunku do niczego – ani do języka, ani do rzeczy materialnych, a zwłaszcza do innych ludzi. Nie chcę by moje dzieci oglądały zepsuty świat. Tylko jak to zrobić?

Autor Gulbaska

Podobne wpisy

Wybrane na podstawie tagów
jakie mleko dla noworodka
Gratulacje! Jesteśc
pieniądze to nie wszystko, dzieci t najcenniejszy skarb
Pieniądze to nie ws
JAK ROZMAWIAC
Jak rozmawiać z dzi
Mój Ty...(1)
Mój Ty… pącz
homofobia, nie dla homofobii, wychowanie w tolerancji
Tolerancja od małeg
ŚWIĘTY
Poślubiłam święt
RODZICU2
Dziecko zostało w d
Czy Twoje dzieckoma już zaplanowanezajęcia dodatkowe_
Zajęcia dodatkowe d
ZOSTAW MNIE!
Mamusia teraz pójdz
DO PIERDLA Z TYM OWSIAKIEM!
Do pierdla z tym Ows
mamatatatablet
Wychowujesz jeszcze
dzieci_i_prezenty
Nie kupiłam dziecio
sasiad
Odpoczywam, bo bliź
cactus-194404_1280
Syndrom Matki Idealn
rodzicielstwo
Mieszanka dumy i wst
DSC_0665
Dzień z życia rodz
www.pixabay.com
Razem czy osobno 
DSC_0647
5 rzeczy, których n
spacer z bliżniakami
5 powodów, dla któ
DSC_0410
Rozstanie z dzieckie
20150916_135553
Synu, zapalisz?
DSC_0218
10 błędów popełn
woda
5 zasad udanego wypo
20150803_112251
Nastolatkowie się r
pampersy
„Dziwi mnie
tata_blizej_dziecka
Tato Polski –
Tata bliżej dziecka, Warszawa
Tato Polski –
W ogródku
Identycznie ubrani b
DSC_0513
Rodzice, gdzie jeste
  • No Noo

    Niestety uszy czasami więdną jak się słucha wiązanek wypowiadanych przez dzieci.Mnie to bardziej denerwuje jak dorośli w towarzystwie maluchów rzucają mięsem. A później się dziwią skąd dzieci znają takie słowa.

  • Ty uczysz swoje dzieci szacunku. Inni rodzice uczą swoje dzieci… no właśnie. I tak to się kręci. Ja widzę po swoim dziecku, które wraca z przedszkola i mówi, że ten uderzył a on nic nie zrobił, a po chwil namysłu dodaje, że mógł oddać. I siedzę, rozmawiam, tłumaczę. Bo jak teraz nie wytłumaczę, tylko poczekam aż się samo rozwiąże, to się moje dziecko nauczy życia od innych dzieci, które nie zawsze specjalnie uderza.

  • No niestety, dzieci przekleństw uczą się od rodziców… Ostatnio rzadko bywam na placu zabaw, jednak z tego, co pamiętam, aż takich kwiatków nie słyszałam. Przykre to, że dzieci tak się wyrażają, a obojętność rodziców to już w ogóle porażka…

  • Obawiam się, że nie uchronisz swoich dzieci przed takim swiatem. Jedyne co możemy zrobić to uczyć nasze dzieci innych zachowań i liczyć na to, że to wystarczy.
    Przykre, ale niestety prawdziwe.

  • Z dzisiaj, kolega do swojej koleżanki na rowerze: „Z drogi Ty debilu posrany!”

    no coment

  • Podwórkowi terroryści to ostatnio mój konik.
    Przeraża mnie to, co się dzieje na moim osiedlowym placu zabaw. Przeraża jak się bawią i jak odzywają GNOJE, które nie mają jeszcze 10 lat. Przeraża mnie ambiwalencja rodziców.
    W majówkę była taka sytuacja, że poszliśmy na osiedlowy placyk we 4. Na miejscu była rodzina z chłopcem kilka miesięcy starszym niż Fasolaki.
    Wtem pojawiło się 3 starszych chłopaków. Wpadli na genialny pomysł: wywiozą cały piasek z piaskownicy. Był tam Chojrak, który oznajmił kolegom, że on już dziś wykopał dół tak głęboki, „że jakiś maluch zwichnął nogę”. Moje uszy zastrzygły, a czujność postanowiła mieć go na oku.
    Chojrak mógł zostać przyjacielem chłopca, o którym pisałam wcześniej. Dzieciak był w niego wpatrzony, ale Chojrak wolał go ignorować a na pytania odpowiadać „SRAK”.
    W piaskownicy bawił się mój Żółwik. Wiercisław biegał z Tatą dalej. Nagle Chojrak celowo i umyślnie machnął piachem na bawiącego się Żółwika. Wybuchłam. Nazwałam go bezmyślnym bachorem, który powinien zacząć używać mózgu. I wtedy pojawił się Tatuś Chojraka i mnie opierdzielił. Za bachora. Ale rura mu zmiękła, gdy mu uświadomiłam że bachor, że Chojrak już od dłuższego czasu pracował na mój wybuch.
    Ukryłabym gdzieś moje dzieci przed tym, ale się nie da 🙁

    • Kobieta w sukience

      Przeczytałam komentarz i sie zastanawiam jak mozna nazwać dzieciaka gnojem czy bachorem? Chciałabyś by ktokolwiek w jakiejkolwiek sytuacji nazwał tak twoje dziecko? Krytykujesz zachowanie tamtego dziecka a jaki sama dajesz przykład? Rzucanie piaskiem to dramat ale juz używanie takiego słownictwa przez dorosła osobę jest ok?

      • Nie wkładaj proszę „gnoja” w moje usta bo takie słowo nie padło w kierunku tego chłopaka.
        Tak, w moich oczach łobuzy, nie pilnowane przez rodziców demolujące i robiące co chcą to są gnoje.

    • No Noo

      Chyba trochę przesadziłaś. Jednak jesteś starsza i mądrzejsza, więc powinnaś spokojnie zwrócić mu uwagę, a nie od razu wybuchać.

      • Może postąpiłam zbyt pochopnie, a może powinnam dopisać mniej skrótowo, że już wcześniej Chojrakowi zwróciłam dwa razy uwagę.

  • O, a my na podobne tematy na koniec tygodnia. Prawdopodobnie bym wylądowała na dołku za trzaśnięcie w pysk tego dzieciaka od krów….

    • Ten od krów był najmłodszy i jego komentarz wbił mnie w ziemię. Ja bym prędzej sprowadziła na ziemię rzucających mięsem młodzieńców…

  • „Mój tata tak mówi” – no i wszystko wiadomo… Dzieci chłoną jak gąbka i jeśli w domu tak się mówi, to jest to dla nich normalne.
    I doskonale Cię rozumiem, bo ja też się boję, jak to będzie, gdy mój syn trafi w szkole w takie środowisko. Kolejny powód, dla którego cieszę się, że mieszkam na wsi i to na Podhalu, bo choć tu dzieci też przeklinają, to jednak uczy się je jeszcze szacunku, szczególnie dla starszych.

    • Mam wrażenie, że jednak z dala od dużych skupisk ludzi żyje się spokojniej i tak bardziej ludzko.

  • Oż ty w dzwonek 🙁 Masakra!!!! Aż takich słów, tekstów jeszcze nie słysząłam z ust dzieciaków! To po prostu straszne i …. smutne 🙁 Co będzie później?

    • Później sama wyląduje na kolanach przed takim człowiekiem… Chociaż gdyby tak o tym pomyśleć to strach będzie za niedługo z domu wychodzić. Przyznam szczerze, że ciągle nie umiem przetrawić tych sytuacji…

  • Ja na szczescie rzadko widuje takie sceny na placu zabaw. Przeklenstwa zazwuczaj slysze z ust gimnazjalistow. Ale fakt teraz wczesnie sie to zaczyna. Filmy, gry, rowiesnicy i w domu na pewno tez, wiec dzieci nasladuja.

    • Przyznam szczerze, że mi też czasami coś się wymsknie (ot np. gdy przywalę małym palcem w futrynę), ale staram się panować nad językiem. Wszelkie treści z zewnątrz (bajki, gry) są przez nas filtrowane. Na szczęście Pierworodny jeszcze nie przyniósł z przedszkola żadnych nowinek i niech tak zostanie.