Przeglądając zdjęcia miejsc, w których nas nie ma możemy doznać wrażenia, że poza granicami Polski znajduje się raj. Zdradzę Wam tajemnicę – Polska też jest przepiękna! Wystarczy tylko dobry aparat i odrobina zacięcia do złapania odpowiedniej perspektywy. Według wszelkich doniesień płynących z zewnątrz, Malta jest bajeczną wyspą, gdzie słońce zawsze świeci, morze jest idealnie czyste, a mieszkający tam ludzie są najszczęśliwszymi istotami we wszechświecie! Nie neguję tych stwierdzeń, bo są prawdziwe (chociaż o szczęśliwości ludzi mogłabym podyskutować). Zdajecie sobie sprawę, że wszelkie przewodniki mają za zadanie pokazać nam miejsca w najbardziej atrakcyjny sposób? Dlatego teraz napiszę Ci, czego nie dowiesz się o Malcie z żadnego przewodnika.

10 faktów o Malcie, które przemilczają wszystkie przewodniki

Maltańczycy mają problem ze śmieciami

śmieci na chodnikach

Po wizycie we Włoszech myślałam, że w temacie nieporządku na ulicach już nic mnie nie zdziwi. Jak się okazało na Malcie – myliłam się. Podczas pierwszego spaceru, na który wybraliśmy się bladym świtem (czyt. ok. 9.00), natknęliśmy się na… góry śmieci wystawione na chodniki. Musicie przyznać, że dla mieszkańca Polski taki widok jest dość niecodzienny. Po okiełznaniu pierwszego szoku kulturowego zaczęliśmy się przyglądać okolicom domów, a tam… nie było żadnych kontenerów na śmieci! Żadnego! Jedyne dwa kontenery, które udało mi się wypatrzyć (nie żebym specjalnie za nimi patrzyła), znajdowały się przy skrzyżowaniu głównej ulicy Valetty z boczną dróżką.

Na szczęście w kolejne dni, gdy wychodziliśmy z hotelu koło 10, po śmieciach na chodnikach nie było już śladu. Niestety podczas spacerów nieuregulowanymi drogami (czyli np. brzegiem morza) co chwilę natykaliśmy się na puste butelki i opakowania po przetworzonym jedzeniu. Te śmieci, w połączeniu ze skałami i ubogą roślinnością tworzyły nieprzyjemny efekt brudu. Uważam, że władze powinny zająć się tym tematem. Albo Polacy powinni przestać być takimi czyściochami. Hm… Nie, jednak niech Maltańczycy wezmą się do roboty.

Na Malcie mają wąskie chodniki

chodniki czerokości jednego człowieka

Wąskie, bardzo wąskie. Czasami chodniki miały szerokość mojego telefonu, a czasami… nie było ich wcale, bo ktoś wymyślił sobie wybudowanie podwyższenia domu na całą jego szerokość. Kilka razy zdarzyło nam się spotkać kobietę z wózkiem i w 90% dzieci były wożone w wąskich spacerówkach. Pomimo tego nie było możliwości wyminąć się z matką z wózkiem pozostając na chodniku. Co więcej, chodniki na Malcie (dotyczy także Gozo) są bardzo śliskie! Nie wiem z jakiego rodzaju kamienia są robione te chodniki, ale uważajcie na siebie podczas spacerów.

Maltańczycy mają brudne samochody

brudny samochód

Ja doskonale wiem, że to najprawdopodobniej kwestia klimatu (piach z Sahary i mało deszczu), ale proszę Was! Czyścioszek Polak nie potrafi tego znieść! I wiecie co jeszcze zauważyłam? Najczystszymi samochodami na Malcie są te w kolorze czerwonym. Czerwony lakier, nieważne czy na karoserii czy na paznokciach, zobowiązuje!

Blue Lagoon – najbardziej przereklamowane miejsce na Malcie

plaża blue lagoon Comino

blue lagoon plaża na comino

Przyjrzyjcie się dokładnie tym zdjęciom. Ale tak bardzo dokładnie. Właśnie dzielę się z Wami informacją o najbardziej przereklamowanym miejscem na Malcie – Blue Lagoon. Widzicie te 10 metrów piachu między skałami? To jest PLAŻA na Blue Lagoon. Cała plaża! Calutka! A jak myślicie, ile osób było na wyspie przyjmując, że zostali przywiezieni w to miejsce przez 5 statków? Myślę, że na „plaży” znajdowała się może 1 na 30 osób (o ile nie była to proporcja 1 na 50 osób), która znajdowała się w tym czasie na Comino. Strach pomyśleć co się tam dzieje w sezonie…

Dla bardziej zdeterminowanych turystów jest możliwość przepłynięcia motorówką na przeciwległą plażę (która jest z 8 razy większa) za skromne 5 euro od osoby (!). Jeśli jednak nie będzie ci straszna utrata dobytku zawsze możesz dotrzeć do tej plaży wpław.

Pretty Bay – zatoka ładna tylko z jednej perspektywy

pretty bay widok na plażę

We wpisie relacjonującym nasze 7 dni na Malcie wspominałam Wam o piaszczystej plaży w Birżebudze. I dzisiaj też o niej wspomnę, bo idealnie obrazuje powiedzenie o dwóch stronach medalu. Z jednej strony plaża prezentuje się cudownie – złoty piasek i cudownie przezroczysta woda. Jednak gdy usadowimy już swoje spragnione słońca ciała na plaży naszym oczom ukazuje się…

preety bay widok z plaży

… największy port na Malcie. I o ile można przymknąć jedno oko i starać się nie patrzeć w tamtym kierunku, to z przesiąkniętym zapachem oleju powietrzem już nic nie zrobimy. Co prawda nie jest to smród nie do zniesienia, a jego intensywność zależy od podmuchów wiatru, ale warto mieć to na uwadze jeśli mielibyście w planach spędzić cały dzień w tej okolicy. Po tysiąckroć polecam rozkoszować się pięknem Golden Bay.

Zatoka w St. Paul a na niej…

zatoka st. paul

Przedstawiam Wam zatokę St. Paul, przy której mieliśmy okazję mieszkać. Widzicie te malownicze kropki na powierzchni morza? Z bliska już nie są takie malownicze, bo są to… różnego rodzaju butelki i pojemniki, do których przymocowane są liny cumownicze. Przyznam szczerze, że w pierwszym momencie (w połączeniu z widokiem śmieci na chodnikach), ten obrazek wzbudził moje obrzydzenie. Masa śmieci rzuconych byle jak by tylko obniżyć koszty utrzymania. A jaki jest problem w nałożeniu przez władze na zainteresowane osoby obowiązku mocowania lin do boi? W Marsaxlokk jakoś potrafili to ogarnąć i między łódkami przebłyskiwały mi tylko kolorowe boje.

Mobilny warzywniak

samochód z owocami

Żeby nie okazało się, że Malta to tylko syf i smród, przedstawiam wam mobilny sklep z warzywami i owocami. U nas w Polsce jeszcze takiego nie widziałam. Muszę przyznać, że produkty, które były oferowane w takich samochodach było o niebo lepszej jakości niż te prezentowane w lokalnych sklepach.

Jaszczurza skała w Buggibie

głowa jaszczura

Podczas podróży niekonwencjonalnymi ścieżkami trafiliśmy na coś, czego nie uświadczyłam w żadnym przewodniku. Ten kawałek głazu nazwaliśmy Jaszczurzą skałą. Zgadniecie dlaczego?

Miejsca dla niepełnosprawnych

miejsce dla niepełnosprawnych malta

Jako, że temat niepełnosprawności mnie ani nikogo mi bliskiego nie dotyczy, to nie zwracałam uwagi na infrastrukturę pod tym kątem. Jednak gdy zauważyłam na drodze oznaczenie miejsca dla niepełnosprawnych, to uśmiechnęłam się do siebie. Przecież przy tych wszystkich górkach i dołkach na Malcie nawet niepełnosprawni są wysportowani!

Trujący a jadowity – co to za różnica?

trujący a jadowity różnica

I na koniec zostawię Was z dawką wiedzy przyrodniczej, którą uraczył nas Mediterranean Park na Malcie. Trujące zwierzę powali Cię na ziemię, gdy ty je ugryziesz. Jadowite zwierzę jest niebezpieczne, gdy ono gryzie ciebie. Którego musimy bać się bardziej?

Nie znajdziecie tego w przewodniku, co?

Autor Gulbaska

Podobne wpisy

Wybrane na podstawie tagów
parentingowiec na malcie
Maltańskie wychowan
Malta, potrawy warte spróbowania
Czego warto spróbow
Jak wykorzystać tydzień wakacji na Malcie i Gozo
Jak wykorzystać tyd
Ogród Krasińskich w Warszawie
Warszawa w jeden dzi
  • Okiem Alexa

    Pojedz do Amsterdamu tam to mają dopiero chodniki.. Raj dla rowerzystów 😉

  • Śmieci…wiele krajów ma z nimi problem, Te chodniki-to jakiś absurd! 🙂

  • Powiem Ci ze marzę o Malcie już od paru lat. I troszkę dałaś mi do myślenia bo obraz Malty w głowie mam bardzo wyidealizowany… Ale i tak chce ją zobaczyć!

  • Haha, ostatni punkt faktycznie powala 🙂
    A mobilny warzywniak mamy i na Szczycie 🙂