Nawet gdy wybieramy się na wakacje bez dzieci, nie przestajemy być rodzicami. W każdej napotkanej sytuacji z tyłu głowy majaczą się myśli „czy mojemu dziecku by to smakowało?”, „O! Na pewno skakałby ze szczęścia na ten widok”, „Rany! Kto to wymyślił?!”. Nie inaczej jest z obserwacją rodzicielskich zachowań. „Też bym tak zrobiła”, „Hm… Ciekawe podejście”, „O rany! trzeba uratować to dziecko!” i wiele innych uwag krążyło w przestrzeni między mną a Ojcem Polakiem podczas codziennych rozmów. Jak wygląda parenting na Malcie widziany oczami turysty?

parentingowiec na malcie

Wózki dla dzieci

Jak wspominałam we wpisie 10 faktów o Malcie, chodniki na wyspie są nieprzyzwoicie wąskie. W związku z tym wózki, którymi jeżdżą dzieci, nie mogą być duże. Powiem więcej – nie widziałam żadnego dziecka powyżej roku, które siedziałoby w wygodnym wózku. Jedyne wózki jakie widziałam to (jak na Polskie warunki) najtańsze spacerówki złożone z ramy i przewieszonej szmatki na wzór leżaka/hamaka. Będąc wychowana w naszych oczami wyobraźni widzę wszystkie możliwe nieprawidłowości związane z wadą postawy w tych dzieci… A może właśnie to my przesadzamy?

Moda dzieci z Malty

„A czemu dziecko nie ma czapeczki?” – wszystkie to przechodziłyśmy, prawda? Przyznam szczerze, że nie miałam okazji zaglądać ludziom do wózków, więc nie wiem jak wygląda w tym temacie sytuacja na Malcie. Zakładam jednak, że pokutuje tam podobne podejście zwłaszcza na wybrzeżu, gdzie jest bardzo wietrznie.

Chociaż, będąc świadkiem jednej scenki mogę przyjąć, że zwrócenie uwagi na brak czapeczki to najmniejszy problem. czapeczki to najmniejszy problem. Idziemy sobie brzegiem morza. Bardziej roznegliżowani niż ubrani, jemy lody i razem z nimi roztapiamy się w słońcu. Naprzeciw nas idzie kobieta z wózkiem (z zamontowanym fotelikiem 0-6m-cy). Matka ubrana na krótko, a dziecko oczywiście długie śpiochy, na nóżkach przerzucona jakaś szmatka i do tego… wózek szczelnie owinięty folią przeciwdeszczową! Szok! Na prawdę miałam ochotę ratować to dziecko! Przecież w tym foteliku musiało być z 60 stopni! Mam jednak nadzieję, że dziecko było już do tego przyzwyczajone, a matka wiedziała co robi. Co kraj to obywaj, prawda?

Transport samochodowy, czyli „bezpieczeństwo” po maltańsku

Podczas pierwszego dnia ma Malcie , wychodząc z pobliskiego sklepu, uderzył mnie pewien obraz. Ojciec, siedzący za kierownicą, trzyma na kolanach swoją córkę (lat 5-6) i wyjeżdża z parkingu na drogę. Obok niego, na przednim siedzeniu, bez zapiętych pasów bezpieczeństwa, siedzi  około 10-letni chłopiec. Przyznam szczerze, że ten widok zmroził mi krew w żyłach. Ale jak to?! Przecież mamy XXI wiek! Tyle się trąbi o bezpieczeństwie podczas jazdy samochodem! Widocznie, pomimo głośnego głosu Europy, Maltańczycy o tym nie słyszeli… Co więcej, nie rzuciły mi się w oczy rzędy fotelików samochodowych na wyposażeniu sklepu dziecięcego. A z tego co widziałam, to mistrzami kierownicy oni nie są…

Po tej sytuacji zaczęłam przyglądać się wnętrzom samochodów. Ilość zauważonych przeze mnie fotelików, w ciągu tygodnia pobytu na Malcie, mogłabym policzyć na palcach jednej ręki. Przerażająca statystyka… Widziałam za to dzieci chodzące po samochodzie w czasie jazdy i karmiącą matkę podczas pokonywania trasy z punktu A do punktu B. Boże, widzisz i nie grzmisz…

Wszystkie dzieci równe są

Mundurki w szkole, to jest absolutny hit, za który pokochałam maltańskie szkolnictwo. Ba! W przedszkolu dzieciaczki też już biegają w mundurkach! Te, które ja widziałam były czarno pomarańczowe (czarny dół, pomarańczowa góra). Uważam, że powinniśmy się uczyć od naszych południowych sąsiadów!

Komunikacja szkolna

Na Malcie zauważyłam rozwiniętą sieć autobusów szkolnych. Nie miałam okazji żadnego autobusu zobaczyć osobiście, ale z tabliczek umieszczonych na przystankach wywnioskowałam, że jeżdżą one przez cały rok, a ich trasa jak i rozkład są dopasowywane do panujących na Malcie warunków atmosferycznych. Brawo!

Dzieci są wszędzie takie same!

Na Malcie dzieci tak samo się śmieją i bawią jak w Polsce. Tak samo płaczą na środku drogi, a rodzicom tak samo opadają ręce z bezradności. Nie jesteśmy sami! Przyznam szczerze, że jest to w pewien sposób pocieszające 🙂

Autor Gulbaska

Podobne wpisy

Wybrane na podstawie tagów
10 faktów o Malcie, które przemilczają wszystkie przewodniki
10 faktów o Malcie,
Malta, potrawy warte spróbowania
Czego warto spróbow
Jak wykorzystać tydzień wakacji na Malcie i Gozo
Jak wykorzystać tyd
Ogród Krasińskich w Warszawie
Warszawa w jeden dzi
  • Brak fotelików chyba jest spowodowany faktem podejscia mieszkańców do podróży, Malta to wyspa wiec raczej nie są to długie odcinki

  • Elsa

    Mam znajomych na Malcie – rodowitych Maltańczyków, mają 2 dzieci 8 letnią dziewczynkę i 6 letniego chłopca. U dzieci nie widziałam żadnych wad postawy, co więcej dzieci są bardzo wysportowane, bo w szkołach kładzie się duży nacisk na wychowanie fizyczne, już od najmłodszych lat. Szczerze mówiąc jak pojedziesz na południe Włoch czy Sycylię, to foteliki w samochodach też należą do rzadkości. Zarówno Sycylijczycy, jak i Maltańczycy nie są najlepszymi kierowcami, ale też nie pokonują samochodami długich tras (na Malcie nie ma gdzie) i rzadko zdarzają się tam wypadki samochodowe, drobne stłuczki tak, ale poważne kolizje są naprawdę sporadyczne. Wiem, ze to nie jest tłumaczenie, ale myślę, ze stąd się to bierze. Generalnie południowcy podchodzą do życie dużo luźniej 🙂

  • Zainteresowały mnie te wady postawy, widziałaś je wśród starszych dzieci? ps. Ale jak to bez fotelika i czapeczki? jak tak mozna… oj oj oj ?

    • Przeszukuje swoją pamięć najlepiej jak mogę i widzę w niej tylko dorosłych Maltańczyków. Nie widać po nich było żadnych koślawości związanych z nieprawidłowym rozwojem w okresie wczesodziecięcym.