Z analizą składu masy ciała spotkałam się już nie raz. Na festynach, targach, siłowniach i w końcu u dietetyka. Niestety, nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek była zadowolona z jego wyników. Uważam, że tak jak w przypadku zrobienia sobie kontrolnej corocznej morfologii i – w wypadku kobiet – cytologii, powinniśmy jako świadomi ludzie decydować się, raz do roku, na dokonanie analizy składu ciała. Takie badanie powinno być wprowadzone jako jedno z podstawowych badań do procedury profilaktyki takich chorób cywilizacyjnych jak otyłość, cukrzyca czy nadciśnienie. Tym bardziej, że badanie jest krótkie, bezbolesne i może bardzo wiele wnieść do naszego nastawienia w zakresie żywienia.

monitor staniu zdrowia wskazuje u mnie zagrożenie zdrowia

Na czym polega badanie metodą bio-impedancji?

Badanie polega na przepuszczeniu sygnałów elektrycznych przez ciało. Każda nasza tkanka (kość, mięsień, tłuszcz) stanowi inny opór na impulsów elektrycznych. Tym sposobem dowiadujemy się jaką zawartość poszczególnych tkanek posiadamy w organizmie.

Jak wygląda badanie?

Na sygnał osoby obsługującej wagę stajemy na nią bosymi stopami, patrząc przed siebie z rękoma opuszczonymi wzdłuż ciała. Przechodzenie impulsów elektrycznych jest całkowicie bezbolesne. Schodzimy z wagi na wyraźne polecenie przeprowadzającego badanie.

W niektórych typach urządzeń dodatkowo dostajemy do rąk dodatkowe diody do potrzymania (dla lepszej bio-impedancji).

Jak przygotować się do badania?

Aby badanie było jak najbardziej miarodajne należy zjeść lekki posiłek na 2-3 godziny przed badaniem. Dodatkowo, na godzinę przed badaniem, nie należy przyjmować żadnych płynów.

Jakie są przeciwwskazania do poddania się bio-impedancji?

Badania nie wolno przeprowadzać kobietom ciężarnym, ani ludziom z wszczepionym rozrusznikiem serca. Lekarza zawsze powinni pytać każdego pacjenta o te dwie kwestie przed badaniem. Niestety takie pytania należą to do rzadkości.

Czego się dowiemy po analizie składu masy ciała?

Wszelkie wytyczne są  wyliczane na podstawie wprowadzonych ręcznie do systemu danych dotyczących wysokości ciała (u mnie 170cm) oraz masy ciała, która odczytuje waga (u mnie 89,4kg).

Tkanka tłuszczowa39,1% masy ciała, czyli 35kg. Ogrom tłuszczu. Z tego „dobrodziejstwa” powinnam zrzucić co najmniej 20kg. Gdy wyobraziłam sobie, że siedzi we mnie taki mały tłuszczowy Pierworodny, to ja się wcale nie dziwię, że bywa mi tak ciężko! Noszę ze sobą 20kg zbędnego balastu! Zdaję sobie sprawę, że te kilogramy są rozłożone bardzo równomiernie i na co dzień tak się tego nie odczuwa, ale sama świadomość posiadania w sobie takiej ilości tłuszczu… fuj!

Wisceralna tkanka tłuszczowa6. Wisceralna tkanka tłuszczowa to ta, która zbiera się w okolicach brzucha i jest ona najbardziej niebezpieczna dla naszego zdrowia. Powód jest jeden – wisceralna tkanka tłuszczowa oblepia nasze narządy wewnętrzne przez co utrudnia ich funkcjonowanie i może być przyczyną wystąpienia wielu dolegliwości zdrowotnych jak np. insulino oporność, cukrzyca typu II czy nadciśnienie tętnicze.

Ja mam to „szczęście”, że mam figurę gruszki/klepsydry. Dzięki temu mój poziom obtłuszczenia narządów jest mały (jak na ogólny poziom obtłuszczenia organizmu). Granica poprawnego wyniku to 13.

BMI30,9. Body Mass Index jest nieubłagany. Dopadła mnie otyłość. Prawidłowa masa ciała mieści się w zakresie 20-25.

Masa tkanki beztłuszczowej, czyli masa mięśni (51,6kg), masa tkanki kostnej (2,8kg). Mięśni wcale nie mam tak mało jak myślałam. Nawet pani dietetyk była pod wrażeniem mojej muskulatury. Czyżbym była urodzonym sportowcem, którego talent nigdy nie został odkryty?

Zawartość wody w organizmie39,4kg (44,1%). Jest to wartość, która nie sumuje się z masą tkanki tłuszczowej i beztłuszczowej. Woda jest w całym naszym organizmie. Jest ona niezbędna do prawidłowego funkcjonowania organizmu, a optymalny poziom wody w organizmie powinien wahać się między 50%-55%. W tym temacie mam wiele do poprawy.

Wiek metaboliczny – 43 lata. Niby wiem, że to wszystko pic na wodę, ale jednak będąc jeszcze przed trzydziestką i zobaczyć swoje ciało w formie czterdziestolatki to przykre doświadczenie. Mam nadzieję, że kolejna analiza będzie dla mnie dużo bardziej łaskawa.

Zalecenia dietetyczne

Aby utrzymać swoją obecną wagę powinnam przyjmować ~1700kcal. W związku z tym pozostaję na diecie 1200kcal i muszę włączyć do swojej aktywności codzienną dawkę ruchu. Nie ma innej drogi do pozbycia się balastu.

Autor Gulbaska

Podobne wpisy

Wybrane na podstawie tagów
obżarstwo
Dieta odchudzająca
muffinki czekoladowe
Muffinki czekoladowe
Zamknij oczy
Wizualizacja celu: s
historia_odchudzania
Moja historia odchud
Pożegnanie
Pożegnanie z obrąc
SCHUDNIJ!
5 wskazówek, dzięk
fast-food-438659_1280
Jestem na diecie! Id
20kgmniej1
20kg mniej #5
training-998351_1280
Cierpienia matki ćw
20kgmniej1
20kg mniej #4
20kgmniej2
20kg mniej #3
20kgmniej2
20kg mniej #2
20kgmniej1
20kg mniej #1
1301837107_by_darus88kalisz_600
Głupia szklana sucz
  • Ja miałam okazję skorzystać z tej maszyny na Blogolandzie, fajna sprawa 🙂 I teraz mam dowód dla mojej teściowej, która mówiła, że nie mam w sobie ani grama tłuszczu – okazało się, że mam 4kg 😉

  • Bardzo ciekawe badanie i najwyższa pora wybrać się na nie. Musze poszukać miejsca gdzie mogę je wykonać. Obstawiałabym ok 7 kg tłuszczu którego powinnam sie pozbyć…

  • kocia_dama

    Ciekawe, jakie byłyby moje wyniki 😀

    • Czas sprawdzić 😉 Gdy byłam pierwszy raz na takim pomiarze to wyniki mnie nie przekonały. Teraz jakoś bardziej do mnie trafiają 🙂

  • Zastanawia mnie masa kośćca;)Serio tak mało?

    • Mało? Wg domowej wagi miałam średnie 2,4kg 😉

      • Jak wyobrażam sobie kość to wydaje mi się, że jest ciężka. Ale zwykle mam przed oczami kość wołową, nie ludzką;)

  • 1700- tyle potrzebujesz żeby trzymać wagę? Wątpię, za mało! 1200 kcal + aktywność = średni pomysł. Nie piszę tego uszczypliwie, po prostu przerabiałam taką dietę i wiem, że dietetyczka mnie skrzywdziła, spowolniła metabolizm i spowodowała jojo.

    • To 1700kcal wyliczyła mi waga. Domyślam się, że to efekt przeliczenia kaloryczności na beztłuszczową masę ciała, a nie ogólną masę ciała. Bo przecież tłuszczu nie musimy dożywiać. A te 1200kcal to uważam za bardziej umowne. Na pewno nie będę się głodzić, ale będę jakościowo jadła jak mam przepisane w diecie a gramaturę sobie odpowiednio dopracuję 🙂 Ja schudłam na 1200kcal. Bez efektu jojo. I ćwiczyłam wtedy godzinę dziennie.

      • Jako dietetyk zdecydowanie przestrzegam przed tak drastycznymi dietami niskoenergetycznymi. Nie warto spowalniać metabolizmu (a taki jest ‚skutek uboczny’ takiego stylu odżywiania), ale trzeba go rozkręcać. Szkoda zdrowia. Pozdrawiam.