Urlop, znany także pod terminem wakacje dla dorosłych, jest czasem rozpusty. W chwilach relaksu wzmacnianych promieniami słońca, szumem fal i smakiem słodkich gofrów z bitą śmietaną i frużeliną borówkową wszystkie sztywne ramy, które trzymają nas w ryzach podczas szarej codzienności zostają poluzowane. U jednych bardziej, u drugich mniej, ale czas urlopu pozwala nam na zwolnienie tempa i spojrzenie na wiele spraw z innej perspektywy.

grzechy blogera na urlopie

Zawodowy bloger nie wie co to urlop

Blogowanie, jeśli myślimy o nim poważnie, jest pracą równie absorbującą jak prowadzenie własnej firmy. Każde zaniechanie z naszej strony (brak systematyczności wpisów, nieodpisywanie na komentarze) wiążę się z lecącymi na łeb na szyję statystykami, zniechęceniem czytelników, a to – z biznesowego punktu widzenia – oznacza porażkę. Nie pracujesz – nie zarabiasz. Takie prawa rynku.

Analizując swoje ostatnie poczynania widzę, że jeszcze wiele muszę się nauczyć. Widzę ile popełniłam grzechów przeciw blogowaniu. Po wielu przemyśleniach dzielę się z Wami 3. grzechami blogera na urlopie.

Grzech zaniechania

Co do zasady wakacje są planowane – zwłaszcza te przewidziane na dłuższy termin. Mając tego świadomość odpowiedzialny bloger powinien dużo wcześniej postarać o zapełnienie swojego notatnika ze szkicami nowych wpisów wieloma nowymi wpisami. Najlepiej by było, gdyby informacje w nich zawarte były treściami uniwersalnymi, bo tylko takie treści można wrzucać w każdej chwili i bez zastanawiania się czy aby na pewno wpis napisany miesiąc temu pasuje do sytuacji (np. niezbyt trafnym wyborem byłoby publikowanie tekstu o marudzącym o deadline’ach szefie gdy leży się na plaży, prawda?).

Grzech lenistwa

Gdy już bloger dał ciała i dopuścił się grzechu zaniechania poprzez nieprzygotowanie sobie wcześniej nowych treści, warto by spiąć poślady podczas wyjazdu i zrobić wszystko by znaleźć czas na publikowanie nowych wpisów z przyjętą przez siebie częstotliwością. Niestety – rozregulowany rytm dnia nie sprzyja motywacji.

Jednak jak głosi polskie przysłowie „chcieć to móc”. A co w sytuacji, gdy się nie chce? Trzeba odpuścić, zrobić sobie dzień przerwy i wrócić do wyznaczonych zadań z nową siłą.

Grzech ignorancji

Lenistwo to jedna strona medalu. Ta, która jest zależna tylko i wyłącznie od naszej wewnętrznej motywacji, zaś ignorancja jest całkowicie niezależna od nas. A czego dotyczy ten grzech? Ignorancji przewidywalnego zachowania się dzieci. Bo wakacje to czas kiedy dzieci bawią się same bądź w zgodzie ze sobą, a w ten sielankowy czas rodzic może dysponować swoim czasem według własnego uznania. Bullshit. Ignorancja boli, gdy okazuje się, że cały dzień nie miało się czasu usiąść a z łóżka dzieci zwleka się w okolicach północy.

Jeśli zakładasz, że będziesz mieć czas na pisanie, to wiesz, że tego czasu nie będzie. Amen.

Rachunek sumienia

Na szczęście, nie są to grzechy śmiertelne. Wystarczy się nawrócić, a wszystko zostanie nam wybaczone 🙂

Autor Gulbaska

Podobne wpisy

Wybrane na podstawie tagów
blog conference poznań relacja
Bardzo Cenne Porady,
snapchat gulbaska
Snapchat – pod
blogowe podsumowanie miesiąca kwiecień 2016
Kwiecień 2016 ̵
marzec-2016
Marzec 2016 –
blog roku, 2015, gulbaska
Gulbaska i Gala Twó
luty 2016m podsumowanie, gulbaska
Luty 2016 – po
STYCZEń 2016(1)
Styczeń 2016 –
networking, jak się do niego przygotować, jak przygtować się do networkingu
Networking dla bloge
bloger
Bloger to dawca emoc
pierwsze_polrocze
Jak rozkręciłam bl
Jestem Wyjątkowa!
Każdy bloger to wyj
avatar
Nowa twarz Współcz
bloger profesjonalny blox
Jak daleko mi do blo
Na start! ...
  • Czasem trzeba tak pogrzeszyć 😉

  • Macierzynstwo-raz!

    Takie grzechy to nie grzechy 😉

  • Ja mam taki grzech od lipca, a nawet wcześniej. Ale są rzeczy, które są ważniejsze od blogowania i czasem trzeba się nimi zająć. Mój urlop skończy się wraz z wakacjami ^^

  • I trzeba się restartować. Jesteśmy tylko ludźmi 🙂

  • kocia_dama

    Ja na urlopie nie piszę, restartuję wtedy umysł i wylogowuję się z sieci 🙂

  • Aczkolwiek urlop to urlop i powinniśmy się odciąć od codzienności 🙂

  • Ja nie mam spiny i podobnie, jak Gosia, urlop wykorzystuję do odpoczynku od sieci, ale… to nie do końca udaje się z jednej przyczyny – gdy zaledwie po trzech dniach nieobecności zajrzałam na chwilę do neta, miałam setki maili i powiadomień, których nie umiałam ogarnąć 😉 Dlatego później starałam się już codziennie zaglądać, żeby przynajmniej na najważniejsze wiadomości odpisać i nie robić sobie mega zaległości 🙂

  • Nie popełniam tych grzechów, ponieważ blog to moje hobby;) Na urlopie nie myślę za dużo o sieci 🙂 odpoczywam