Jestem osobą pełną skrajności. Z jednej strony uwielbiam czuć się piękna i zadbana, z drugiej znajduję milion jeden powodów, by z powodu "braku czasu", nie zadbać o zewnętrzne piękno. Gdy wstaję rano i widzę w lustrze wypoczętą, rozjaśnioną twarz bez zbędnych niedoskonałości świat od razu staje się piękniejszy. Bez worów pod oczami, płatów suchego naskórka na czole i pojedynczych wyprysków czuję, że mogę zawojować dzień. Jak to mówią: "Czasu nigdy dość!". Wiem to jak nikt inny. Od wczoraj wiem też, że niewiele trzeba, by poczuć się [...]
4/03/2016