Kalorie, to takie małe zielone włochate kulki, które mieszkają w szafie i zmniejszają nam ubrania - to jedna z moich ulubionych teorii dietetycznych, która poprawia mi humor podczas najcięższych dni. Włochata kaloria jest słodka - ale wredna. Ta prawdziwa kaloria też jest słodka. I bywa słona. I tłusta. I wredna jest po stokroć, bo potrafi zasiać spustoszenie pod wygodnymi legginsami i ulubioną luźną tuniką. Jak mawiają fizycy - nic w przyrodzie nie ginie. Energia, którą sobie dostarczamy może powinna zostać wykorzystana, bo inaczej skumuluje się w organizmie [...]
12/03/2016