Jako przywódczyni i główna organizatorka życia rodziny wielodzietnej cierpię na zbyt dużą ilość wolnego czasu. W końcu mieszkanie sprząta się samo, pranie pierze się samo, a naczynia same się myją. Dzieci zajmują się same osobą przez cały czas od powrotu z placówek do samodzielnego zaśnięcia, a mąż nie potrzebuje mojego towarzystwa. No i blog! No przecież! On też sam się pisze! Czujecie ten sarkazm? I akurat w dniu, kiedy miałam dla siebie bardzo dużo czasu (na prawdę miałam czas!), całkowicie przypadkiem, obudziła się we mnie fascynacja nowym [...]
4/05/2016